5 rzeczy, na które warto zwrócić uwagę, gdy wchodzisz w nowy związek.

Wiele osób wchodzi w nowy związek z nadzieją, że będzie lepszy od poprzedniego. Tymczasem, często nieświadomie popełniamy te same błędy. Oczywiście, zwykle nie stanowi to problemu w pierwszej fazie relacji, która trwa mniej więcej rok.

To okres zakochania. Widzimy wtedy głównie dobre strony ukochanej osoby. Doszukujemy się w niej cech, które są dla nas ważne – nawet jeśli ich nie posiada. Jesteśmy wtedy bardzo tolerancyjni i skłonni do wybaczania. Warto ten czas, pełen otwartości na drugiego człowieka, wykorzystać. To doskonały moment na „poukładanie” związku i przygotowanie się do jego kolejnych etapów. Dzięki temu, zwiększamy szanse na to, że po pierwszym okresie zauroczenia, nadal będziemy siebie szanować. Podchodzić do siebie z ciekawością zamiast z rozczarowaniem. 

Podróż do przeszłości.

Na początek warto się wybrać w podróż do naszego dzieciństwa i zapytać – najpierw siebie, a potem ukochaną osobę – w jaki sposób wyglądały relacje w naszym domu rodzinnym. I jakie w związku z tym mamy wdrukowane schematy. Czym dla naszych rodziców była miłość? Jak siebie traktowali? Jak spędzali czas? Co było dla nich ważne? Okres dzieciństwa to czas, w którym otrzymujemy bardzo mocną informację, jak powinna wyglądać relacja miłosna. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że automatycznie przyjmiemy taki właśnie schemat, który znamy z dzieciństwa. Ponieważ jest on dla nas absolutnie naturalny. Dla jednych oczywistym jest, że kłótnia małżeńska to trzaskanie drzwiami, krzyki i łzy. Dla innych to ciche dni. A dla jeszcze innych chwilowe wzburzenie, po którym należy się wspólnie zastanowić, w czym problem. Takich schematów dom rodzinny wdrukował nam mnóstwo. W pierwszym kroku warto sobie je uświadomić, aby uniknąć zaskoczenia, gdy nasz partner lub partnerka zareaguje w sposób automatyczny – zakorzeniony w dzieciństwie. Drugi krok, to wypracowanie przez partnerów własnych sposobów reakcji, do których będą się mogli odwoływać. Bo gdy pierwszy okres zauroczenia minie, para jeszcze niejednokrotnie, z automatu stosować może jednak schematy z domu rodzinnego. Nawet, jeśli uważa go za niewłaściwy i nigdy nie chciałaby tak postępować. Tak wielka jest siła wzorca z dzieciństwa.

Komunikacja

Przede wszystkim, konstruktywnej  komunikacji można się nauczyć. Konstruktywnej, czyli takiej, która skupia się na rozwiązaniach, zamiast oskarżeniach. Na tym, co faktycznie się zdarzyło zamiast na ogólnikach, które nic nikomu nie mówią. A także na wyrażaniu emocji, dzięki któremu dajemy partnerowi szansę na to, by dowiedział się, jak się właściwie czuliśmy w danej sytuacji. W prawidłowej komunikacji warto też jasno mówić o naszych potrzebach i oczekiwaniach. Na początku taki sposób rozmowy, zwłaszcza w momencie wzburzenia, może się wydawać nienaturalny. Im jednak częściej się komunikujemy w taki sposób, tym bardziej naturalnie nam to przychodzi. 

Wiele osób wychodzi z założenia, że skoro już potrafią konstruktywnie mówić o swoich potrzebach, to zostaną one automatycznie zaspokojone przez ich partnerów. No przecież już wiesz, co mi jest potrzebne, to teraz to po prostu zrób! Ale przecież może się zdarzyć, że nasze potrzeby stoją w sprzeczności z potrzebami ukochanej osoby. Należy pamiętać, że jasne formułowanie swoich potrzeb i oczekiwań jest zaproszeniem do rozmowy o tym, co możemy zrobić, abyśmy oboje byli usatysfakcjonowani. A nie rozkazem do wykonania!

Poprzedni związek.

Często, wchodząc w kolejny związek, niesiemy ze sobą spory bagaż doświadczeń z poprzedniego związku. Aby nie popełnić tych samych błędów i po pierwszej fazie zakochania nie obudzić się w podobnej relacji – jedynie z innym partnerem – warto przyjrzeć się dokładnie poprzedniemu związkowi. Co nam w nim pasowało? Co było niedopuszczalne i nigdy więcej tego nie chcemy? Które nasze zachowania wpływały wzmacniająco, a które osłabiająco na poprzedni związek? Czerpmy z tych poprzednich relacji garściami. Zastanawiajmy się, czego nas nauczyły – o związkach, a może o nas?

Obecny związek.

Czym właściwie związek jest dla nas? A czym dla naszej ukochanej lub ukochanego? Warto wspólnie poszukać odpowiedzi na te pytania. Powinny być jak najdokładniejsze i zawierać mnóstwo tematów.  Np. czym dla każdego z Was jest intymność. Czy mamy prawo zabronić sobie wzajemnie kontaktów z osobami, które wydają nam się niewłaściwym towarzystwem – np. zagrażającym naszemu związkowi. Czym jest prywatność i jakiego szanowania naszej prywatności oczekujemy od naszego partnera. Czy mamy prawo do odrębnych zainteresowań albo grona przyjaciół, czy też absolutnie wszystko robimy wspólnie… itd., itd. Im więcej tematów, dotyczących Waszego przyszłego związku para poruszy, tym większa szansa na to, że się nie rozczaruje sobą w kolejnej fazie relacji. Bo już będzie wiadomo, jak chcą funkcjonować i co dla każdego z nich jest istotne.

Pieniądze.

Niezwykle ważny temat – w Polsce wciąż tabu. Niby oczywistym jest, że czynsz nie płaci się sam, a w sklepie nie dostaniemy za darmo jedzenia lub ubrań. A jednak wciąż w wielu głowach rezonuje przekonanie, że o pieniądzach nie wypada rozmawiać. Że nie dają szczęścia. Często rozmowa o nich powoduje, że ukochana osoba może postrzegać nas, jako interesowną, może skupioną na dobrach materialnych? Tymczasem, niesamowita liczba związków rozpada się właśnie z tego powodu. Para nie odbyła rozmowy na przykład na temat tego, kto zarabia, a kto wychowuje dzieci. Na co planujemy sobie pozwolić w przyszłości. Dążymy do wakacji zagranicznych, czy może w przydomowym ogródku. Itd., itp.  

To 5 bardzo ważnych tematów, które warto poruszyć. Oczywiście, nie jest to katalog zamknięty. Najlepiej, gdy rozmawiacie na takie tematy właśnie w tej pierwszej, cudownej fazie zakochania. W tym okresie wszystkie ustalenia zapadają znacznie prościej, a trudne rozmowy stają się niewiarygodnie łatwe. Bo bardzo obojgu nam zależy, aby się porozumieć. Często trafiają do mnie pary, które wolą, aby specjalista z zewnątrz pomógł im dostrzec różne mechanizmy, wpływające na ich związek oraz nauczył, w jaki sposób się prawidłowo komunikować. Czasem parom łatwiej też wtedy poruszać ważne tematy, które są dla nich krępujące (np. wspólna przyszłość finansowa). Bo rozmowę inicjuje coach, a nie parter czy partnerka. Niezależnie jednak od tego, czy zdecydujecie się na wsparcie zewnętrzne, czy zrobicie to sami, zachęcam Was gorąco do podjęcia próby poukładania Waszej relacji od samego początku. Chodzi nie tylko o poznanie swojego partnera, ale też o odkrycie siebie – swoich potrzeb i wartości. Z tak wysoką samoświadomością, znacznie łatwiej się buduje związek. 

Autor: Lida Korbus – Then – Dyplomowana coach oraz trenerka edukacyjna. Pomaga rozpocząć nowy rozdział życia po rozwodzie i uniknąć błędów w kolejnym związku. Na sesjach online z klientami i klientkami z Polski i z zagranicy pomaga osobom po rozstaniu z partnerem życiowym uporać się z trudnymi emocjami, ułożyć konkretny plan i ruszyć do przodu. A pary, rozpoczynające wspólne życie, wspiera w budowaniu udanego i trwałego związku, opartego na szacunku. Więcej o autorce >>>TUTAJ<<<

fot. Photo by Kelly Sikkema on Unsplash


Udostępnij