O zwiedzaniu łazienek i zamiłowaniu do higieny – rozmowa z Joanną Sobańską-Bijlard

W wyniku splotu różnych okoliczności postanowiłam otworzyć własną firmę. Co prawda nie było to od zawsze moim marzeniem, ale uświadomiłam sobie, że wtedy będę bardziej niezależna i będę mogła podążać w określonym przez siebie kierunku.- mówi w wywiadzie Joanna Sobańska - Bijlard

Zofia Czekała: Jak to się zaczęło? Dlaczego akurat postawiłaś na branżę sanitarną?

Joanną Sobańską-Bijlard: W branży profesjonalnej higieny pracowałam już wcześniej, więc decyzja o pozostaniu w niej przyszła naturalnie. Znałam rynek i produkty, mój mąż również działał w tej branży, więc zaczęliśmy działać wspólnie i podjęliśmy decyzję o pozostaniu w sektorze B2B, czyli dostarczaniu produktów higienicznych do firm: były to produkty takie jak ręczniki papierowe, mydła w płynie, pasty do rąk, płyny myjące, dozowniki do tych wszystkich środków itp.

To był rok 2005, kiedy rynek był już znacznie bardziej zapełniony produktami niż w latach 90-tych, ale w dalszym ciągu jeszcze można było znaleźć interesujące towary. Oferowaliśmy rozwiązania systemów dozujących dla różnych gałęzi przemysłu; w przemyśle spożywczym przepisy stały się znacznie bardziej restrykcyjne, pojawiły się również wymagania odnośnie HACCP (analiza zagrożeń i krytyczne punkty kontroli dla zapewnienie bezpieczeństwa żywności), więc nasza oferta spotkała się z dobrym przyjęciem.

ZC: Gdybyś miała wskazać jeden moment, który był kluczowy dla Twojej kariery i rozwoju – co by to było?

JSB: Najważniejszym momentem w początkowym okresie działania firmy, było sprowadzenie amerykańskich bezdotykowych dozowników do ręczników papierowych oraz mydła w pianie. Takie produkty były jeszcze wtedy rzadkością i mimo swojej wyższej ceny, cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem, ponieważ użytkownicy dostrzegli ich wartość dodaną.

ZC: Jakie masz rady dla przedsiębiorców chcących podnieść standard sanitarny w swojej firmie? Jakie rozwiązania preferujesz?

JSB: Zawsze lubiłam czyste i zadbane łazienki, uważam, że to jest bardzo ważna sprawa, zarówno w domu jak i w firmie. Nie chodzi wcale o to, że mają być zrobione z przepychem, czy bardzo drogo wyposażone, ale powinny być czyste, świeże i wyposażone w takie podstawowe urządzenia jak dozowniki do mydła, ręczników papierowych czy papieru toaletowego. Dlatego też chętnie uświadamiałam swoich potencjalnych klientów, jak istotne jest dobre wyposażenie ich łazienek firmowych, czy pomieszczeń socjalnych. I nie tylko ze względu na wygląd miejsca, ale również ze względów higienicznych. Poza tym łazienka to wizytówka każdej firmy bez względu na branżę i zawsze należy o niej pamiętać i nie traktować po macoszemu.

ZCZ: Dzielisz się swoimi spostrzeżeniami ze “zwiedzania” łazienek. Na czym to polega?

JSB: Lubię odwiedzać łazienki, niekoniecznie w potrzebie, ale również po to, żeby zobaczyć jak wyglądają, czy są zadbane i czyste. To właśnie nazywam zwiedzaniem łazienek, taki wchodzenie do nich na oglądanie. Jest to bardzo interesujące, ponieważ wiele się można dowiedzieć o właścicielach oraz ich podejściu do spraw higieny.

ZCZ: A czy zdarzają się kontrasty w firmach – złote klamki w biurze i łazienki “wołające o pomstę do nieba”?

JSB: Zdarza się niestety, że biuro, czy sala restauracyjna, są piękne i zadbane, a po wejściu do łazienki czar pryska, ponieważ odbiega ona wyglądem od reszty pomieszczeń. Staram się wtedy porozmawiać z personelem na ten temat, ale nie zawsze się to udaje. Dla niektórych ta sprawa jest tak nieistotna, że dopóki klienci nie zaczną zwracać na to uwagi, nic się nie zmieni.

ZCZ: Jakie jest Twoje zdanie czy trwająca pandemia “pomaga” w podniesieniu świadomości dotyczącej zasad higieny?

JSB: Trzeba przyznać, że w dobie koronawirusa zdecydowanie zwiększyła się świadomość konieczności zachowania higieny i mycia rąk. Nawet w miejscach, gdzie wcześniej bywało różnie, pojawiły się przynajmniej dozowniki, czasem nawet bezdotykowe i co najważniejsze, jest w nich mydło. Pojawiły się również ulotki, informujące w jaki sposób należy myć czy dezynfekować ręce, a także informacje o tym, że mycie rąk jest bardzo ważne, a dezynfekcja to krok drugi.

ZCZ: Jakie momenty sprawiają najwięcej radości przy Twoich codziennych obowiązkach zawodowych?

JSB: Zawsze mam dużo satysfakcji, kiedy współpracujący z nami klient doceniał wagę czystej łazienki firmowej. Wyposażał ją we wszystkie niezbędne sprzęty, czyli również dozowniki do artykułów higienicznych czy kupował dla swoich pracowników dobrej jakości pastę do mycia rąk, która działała na takie zabrudzenia, z jakimi mydło nie daje rady (np. smary itp.).

ZCZ: Opowiedz o swoim marzeniu związanym z misją Twojej firmy i światem?

JSB: Byłoby wspaniale, gdyby za 5 lat odsetek przedsiębiorstw, dla których higiena nie jest istotna był minimalny, a świadomość wagi higieny podniosła się jeszcze bardziej. Chciałabym również, żeby jeszcze więcej osób zwracało uwagę na higienę i nie oszczędzało na niej, ponieważ często tanie produkty wcale nie są tanie w użytkowaniu. Cieszę się, że jesteśmy częścią tego ważnego procesu.

Joanna Sobańska-Bijlard – Właścicielka Cross Polska – firmy zajmującej się dystrybucją środków czystości i higieny do firm. W branży higienicznej działa od ponad 15 lat. Zajmuje się sprzedażą, ale także doradza klientom i uświadamia, że czystość i higiena to są ważne sprawy, a czyste nie zawsze znaczy higieniczne.

Zofia Czekała – Redaktorka Ladybusiness.pl, studentka Wyższej Szkoły Bankowej w Chorzowie z zamiłowania działająca w social mediach, marketingu, branży eventowej i muzycznej, aktywna działaczka społeczna, wiceprzewodnicząca Rady Samorządu Studenckiego. Z ciekawością patrząca w przyszłość, poszukująca nowych wyzwań.


Udostępnij