Chcę dołożyć moją cegiełkę do zmiany świata na lepsze – wywiad z Agnieszką Tycner

Pojawienie się dziecka przewartościowało wiele kwestii w moim życiu. Coraz większą uwagę zaczęłam przykładać do tego, jak moja rodzina oddziałowuje na środowisko i co mogę w tym aspekcie zmienić. - mówi Agnieszka Tycner, pomysłodawczyni i właścicielka platformy Bubaa.

EBB: Na rynku jest już wiele aplikacji skierowanych do młodych rodziców, czym wyróżnia się Bubba?

AT: Faktycznie, szeroko rozumiany, rynek parentingowy jest bardzo konkurencyjny. Jednak w zakresie rozwiązań mobilnych wciąż jest na nim sporo przestrzeni na nowe, innowacyjne pomysły. Wchodząc do sklepu z aplikacjami, przykładowo Google Play, można szybko zauważyć, że w kategorii „dla rodziców” są przede wszystkim narzędzia odpowiadające na jedną, wybraną potrzebę (np. kalendarz ciąży, elektroniczna niania czy kontrola rodzicielska telefonu). Są też oczywiście największe portale zakupowe, gdzie obok wiertarki można też kupić laktator. Do tego dochodzą strony z usługami, umożliwiające znalezienie niani czy sali zabaw. Żadna z tych platform nie zaspokaja jednak w sposób kompleksowy wszystkich podstawowych potrzeb rodziców. Chciałabym, aby takim miejscem stała się dla nich Bubaa.

Bubaa to pierwsza aplikacja mobilna w Polsce, działająca w modelu marketplace, która służy do kupna i sprzedaży jedynie używanych dziecięcych przedmiotów (w tym ubrań, zabawek, książek, wózków czy akcesoriów). Mamy też moduł służący do wystawiania ogłoszeń biznesów działających w branży parentingowej (np. nianie, przedszkola, sale zabaw czy korepetytorzy). Zależy nam, aby rodzicie znaleźli w naszej aplikacji wszystko czego potrzebują do wychowania swoich dzieci, niezależnie od ich wieku i etapu rozwoju. Działamy w ramach jednego obszaru jakim jest rodzicielstwo, mogliśmy dopracować w najdrobniejszych szczegółach wszystkie procesy, listy kategorii czy filtrów, aby w jak najprostszy i jak najszybszy sposób każda osoba odnalazła to czego aktualnie potrzebuje.

W najbliższych miesiącach chcemy również udostępnić użytkownikom aplikacji Bubaa tzw. Inteligentnego Asystenta Rodzica. Będzie to „wirtualny pomocnik” oparty na sztucznej inteligencji, który w zależności od wieku i płci dziecka podpowie adekwatne produkty, usługi czy poradniki, mogące istotnie pomóc w trudach rodzicielstwa, zwłaszcza w pierwszych latach wychowywania dziecka.

EBB: Jak narodził się pomysł stworzenia tej aplikacji? Może coś Cię zainspirowało?

AT: Wychodzę z założenia, że najlepszą inspiracją jest samo życie i to co nas otacza, a każdy przedsiębiorca poza aspektem biznesowym, powinien skupiać się na rozwiązywaniu realnych problemów ludzi. Ja z takimi problemami mierzyłam się sama, kiedy trzy lata temu na świat przyszła moja córka. Wieczny brak czasu, zmęczenie, a do tego konieczność zorganizowania bardzo wielu rzeczy w bardzo krótkim czasie. I nawet kiedy wydawało mi się, że zapanowałam nad wszystkim i na chwilę złapię oddech, kupione niewiele wcześniej bodziaki (założone może dwa razy) były już za małe, a dziecko z gryzaka przeszło już na etap puzzli. Nie miałam siły jeździć po sklepach czy odwiedzać dziesiątek witryn internetowych w poszukiwaniu wszystkiego, czego aktualnie potrzebuje moja córka. W tym momencie zapaliła mi się lampka i postanowiłam działać. Chciałam zbudować platformę, z której sama będę chętnie korzystała i dzięki której inni rodzice zaoszczędzą czas i pieniądze. Po wielu miesiącach pracy powstała aplikacja Bubaa. Teraz sukcesywnie rozwijamy jej nowe funkcjonalności i liczę, że za jakiś czas będzie to miejsce pierwszego wyboru dla wszystkich rodziców w Polsce, a może i poza granicami naszego kraju.

EBB: Znamy się od kilku lat i wiem, że ważne jest dla Ciebie zdrowe odżywianie, ekologia i dbanie o środowisko. Mam wrażenie, że za tą aplikacją stoi większa idea i misja?

AT: To prawda. Szczególnie pojawienie się dziecka przewartościowało wiele kwestii w moim życiu. Coraz większą uwagę zaczęłam przykładać do tego, jak moja rodzina oddziałuje na środowisko i co mogę w tym aspekcie zmienić. Zaczęłam od tak prozaicznych czynności jak bardziej skrupulatna segregacja śmieci, w ogrodzie postawiłam kompostownik, a ubrań dla siebie i córki szukałam w miejscach z odzieżą używaną. Nie miałam też świadomości ile przedmiotów jest potrzebnych do wychowania małego człowieka. Pewnego wieczoru pomyślałam, że te codzienne starania i bieżące problemy można przekuć w biznes, a najlepiej e-biznes – z korzyścią dla otaczającego nas środowiska. Nie mam ambicji zbawiania świata, ale chciałabym, żeby nasze dzieci i wnuki nie musiały żyć na globalnym wysypisku śmieci. Patrząc na rosnący konsumpcjonizm, coraz bliższa stała mi się idea less/zero waste i liczę, że dzięki platformie Bubaa dołożę chociaż małą cegiełkę do zmiany naszego świata na lepsze.

EBB: Jakie produkty najczęściej sprzedają i kupują użytkownicy aplikacji Bubaa?

AT: Na platformie mamy obecnie kilkanaście tysięcy przedmiotów podzielonych na 17 kategorii głównych i blisko 500 podkategorii produktowych. Najwięcej ofert stanowią ubrania, zabawki, wózki i foteliki oraz artykuły związane ze snem oraz pielęgnacją dziecka. Poza odzieżą, bardzo dużym zainteresowaniem wśród kupujących cieszą się książki i to zarówno te o rodzicielstwie, jak i te przeznaczone dla dzieci. Bardzo szybko znikają również urządzenia elektroniczne, takie jak laktatory, monitory oddechu czy kamerki. Często są to przedmioty w stanie idealnym i można je kupić na Bubaa o wiele taniej niż w sklepie. 

EBB: Dzisiaj każdy zachęca do zakładania własnych startupów. Odważyliście się na ten krok, z jakimi wyzwaniami się mierzycie?


Udostępnij