Godność, dane i technologia. Marlena Kondrat o odpowiedzialnej silver economy
Starzenie się społeczeństwa coraz częściej pojawia się w debacie publicznej jako wyzwanie systemowe, demograficzne i ekonomiczne. Rzadziej mówi się jednak o tym, że jest to także jeden z kluczowych obszarów rozwoju rynku, innowacji i nowych modeli biznesowych. Silver economy wciąż bywa traktowana jako nisza lub temat odległej przyszłości, mimo że już dziś wpływa na decyzje firm, instytucji publicznych i projektantów technologii. Tymczasem skuteczne działania w tym obszarze wymagają wiedzy, danych i realnego zrozumienia potrzeb dojrzałych konsumentów.
Marlena Kondrat, prezeska Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej, badaczka rynku i wykładowczyni akademicka, od lat łączy perspektywę naukową, rynkową i publiczną w pracy nad rozwiązaniami dla osób 60 plus. Tworzy programy edukacyjne, realizuje badania, współpracuje z biznesem i administracją publiczną, a także uczestniczy w pracach nad rekomendacjami dla polityki senioralnej w Polsce. W rozmowie opowiada o tym, dlaczego silver economy wymaga dziś dojrzałego myślenia, jak projektować produkty i technologie bez stygmatyzacji oraz jak budować strategie, które wzmacniają samodzielność i kompetencje cyfrowe osób starszych.
Agnieszka Marzęda: Silver economy wciąż bywa traktowana jako nisza lub temat przyszłości. Z Twojej perspektywy badaczki i praktyczki jaką rolę ten obszar odgrywa już dziś w polskiej gospodarce?
Marlena Kondrat: Biorąc pod uwagę fakt, że obecnie mamy ok. 10 mln osób w wieku 60+ w Polsce, a w perspektywie najbliższych dekad grupa ta będzie systematycznie rosła, nie sposób postrzegać tego obszaru jako marginalnego. Opisywany niekiedy terminem „srebrne tsunami” – choć budzącym kontrowersje ze względu na katastroficzne skojarzenia – trend demograficzny wyraźnie wskazuje na ogrom zadań do realizacji. Zmiany te przewidywano od lat, jednak bywały one konsekwentnie ignorowane i odkładane na dalszy plan. W efekcie, zamiast projektować kompleksowe i długofalowe rozwiązania, często zmuszeni jesteśmy reagować doraźnie, „gasząc pożary”. Szczególnie dobitnie widać to w sektorze opieki długoterminowej oraz ochrony zdrowia, gdzie popyt na usługi rośnie w tempie znacząco przewyższającym możliwości ich dostarczania przez państwo i rynek.
Srebrna gospodarka to przy tym zagadnienie z natury wielowymiarowe. Splatają się w nim takie kwestie jak rozwój technologiczny, postępująca cyfryzacja, ewolucja stylów życia, niedostosowany system emerytalny, zmieniające się wymagania rynku pracy czy transformacja modelu rodziny. Wszystkie one wymagają przemyślanej i skoordynowanej strategii, której fundamenty powinniśmy byli stworzyć już dziesięciolecia temu.
Krajowy Instytut Gospodarki Senioralnej łączy badania, edukację i wdrożenia rynkowe. Dlaczego Twoim zdaniem tak ważne jest, aby strategie kierowane do osób 60 plus powstawały w oparciu o realne dane i kontakt ze środowiskiem senioralnym?
„Nic o nas bez nas” – ta zasada stanowi fundament naszej pracy. W naszym Instytucie traktujemy głos osób starszych nie jako jeden z wielu elementów konsultacji, lecz jako niezbędne źródło wiedzy, inspiracji i weryfikacji dla wszystkich naszych działań. To bezpośredni kontakt pozwala przejść od mglistych założeń do realnych strategii.
Tworząc rekomendacje, narzędzia badawcze czy opinie, odsłaniamy prawdziwe potrzeby i bariery, z którymi mierzy się ta niezwykle zróżnicowana grupa. Działania projektowane w oderwaniu od tego głosu często kończą się jako tylko pięknie brzmiące hasła, pozbawione realnego wpływu na codzienność. Staramy się tego uniknąć, traktując środowiska senioralne jako nieocenione źródło wiedzy przy projektowaniu nowych rozwiązań. To właśnie starsi użytkownicy pokazują nam, co realnie działa, a co wymaga korekty.
Dlatego tak kluczowe są platformy wymiany wiedzy. W Polsce odbywa się wiele wydarzeń, od lokalnych konsultacji po ogólnopolskie kongresy, które łączą seniorów, biznes, naukę i administrację. Flagowym przykładem jest organizowany przez nasz Instytut Kongres Gospodarki Senioralnej – największa w Polsce przestrzeń dialogu, gdzie konkretne rekomendacje wynikające z codziennych doświadczeń są konfrontowane z najnowszymi trendami technologicznymi, wyzwaniami rynku pracy i modelami włączenia społecznego. To właśnie w tym spotkaniu różnych światów rodzą się strategie, które mają wymiar nie tylko teoretyczny, ale przede wszystkim praktyczny.
W swojej pracy badawczej zajmujesz się relacją seniorów z mediami i nowymi technologiami. Jakie są dziś największe mity dotyczące kompetencji cyfrowych osób starszych?
Największym i najbardziej szkodliwym mitem dziś jest przekonanie, że wszyscy seniorzy świetnie poradzą sobie w cyfrowej rzeczywistości. Chociaż większość badań rzeczywiście wskazuje na systematyczny wzrost kompetencji cyfrowych w tej grupie, obraz ten nie jest do końca zgodny z prawdą. Aby zrozumieć prawdziwą skalę wykluczenia, musimy spojrzeć głębiej – na metodologię badań, geografię i wewnętrzne zróżnicowanie pokolenia 60+.
Przede wszystkim, optymistyczne statystyki bywają zakłamane przez metodę. Gdy ankiety prowadzone są wyłącznie przez internet, automatycznie trafiają jedynie do osób, które już posiadają podstawowe umiejętności cyfrowe. Milcząca większość – ci, którzy nie czują się na siłach, by wypełnić formularz online – po prostu w tych danych nie istnieje. To prowadzi do wzmocnienia fałszywego obraz powszechnej digitalizacji w tej grupie wiekowej.
Kluczowym problemem jest też głęboka polaryzacja geograficzna. Duże metropolie, z ich infrastrukturą i ofertą kursów, nie są miarodajne dla oceny sytuacji w całym kraju. W mniejszych miastach i wsiach seniorzy często mierzą się z podwójnym wykluczeniem: nie tylko z barierą mentalną określaną jako wtórne wykluczenie cyfrowe (strach, brak motywacji), ale przede wszystkim z tzw. pierwotnym wykluczeniem cyfrowym – fizycznym brakiem dostępu do smartfona, komputera czy stabilnego łącza internetowego. Sytuacja ta tworzy błędne koło, gdzie bez narzędzi nie zdobędziesz umiejętności, a bez umiejętności nie zgłosisz zapotrzebowania na narzędzia.
Wreszcie, mit ten upraszcza i sprowadza do jednego mianownika niezwykle różnorodną grupę. Mówimy przecież o osobach pomiędzy 60. a nawet 100. rokiem życia – różnica pokoleniowa sięgająca 40 lat. Kompetencje 60-latka, który właśnie odszedł z rynku pracy, a 90-latka, który nigdy nie korzystał z komputera zawodowo, są zupełnie nieporównywalne. Uśrednianie tych doświadczeń prowadzi do strategii, które trafiają donikąd – są zbyt zaawansowane dla jednych i zbyt infantylne dla drugich. Seniorzy nie są grupą wewnętrznie jednorodną, ale wielowymiarowymi odbiorcami, których potrzeby zależą od wieku, doświadczenia życiowego i miejsca zamieszkania.
KIGS współpracuje z firmami przy projektowaniu produktów i usług, prowadząc między innymi warsztaty UX z udziałem seniorów. Co najczęściej zaskakuje biznes, gdy naprawdę zaczyna słuchać tej grupy?
Po pierwsze, istnieje wyraźna luka między deklarowanymi a rzeczywistymi kompetencjami. Seniorzy zaangażowani społecznie i przejawiający postawę proedukacyjną często nie doceniają swojej faktycznej wiedzy. W ankietach mogą oceniać swoje umiejętności obsługi smartfona czy rozwiązywania podstawowych problemów w internecie jako niskie. Tymczasem bezpośrednia obserwacja podczas praktycznych warsztatów ujawnia, że ich oczywiste kompetencje są zazwyczaj znacznie wyższe.
Po drugie, kluczową barierą okazuje się nie technologia sama w sobie, lecz język, którym o niej mówimy. Podstawowym wyzwaniem jest często nierozumienie przez seniorów powszechnego żargonu technologicznego. Terminy takie jak “interfejs”, “chmura danych”, “streaming” czy nawet rozróżnienie między przeglądarką a wyszukiwarką tworzą barierę psychiczną. Zaskoczeniem dla biznesu jest to, że rozwiązanie leży nie w dodatkowych szkoleniach dla seniorów, lecz w kompetencjach komunikacyjnych po stronie projektantów i edukatorów. Okazuje się, że kluczowa jest umiejętność przetłumaczenia złożonych pojęć na analogie z życia fizycznego, które są seniorom doskonale znane. To pozwala zbudować most porozumienia między usługodawcami a ich realnymi odbiorcami
Uczestniczysz w pracach komisji sejmowych i tworzysz rekomendacje dla polityki senioralnej. Jakie systemowe zmiany są dziś najbardziej potrzebne, aby realnie odpowiedzieć na wyzwania starzejącego się społeczeństwa?
Najbardziej palącą, systemową zmianą, od której powinniśmy zacząć, jest pilne stworzenie czytelnego, powszechnego i finansowo dostępnego systemu opieki długoterminowej. To jest fundament, bez którego inne działania będą jedynie półśrodkami.
Wyobraźmy sobie kryzys, gdy bliska osoba starsza nagle traci samodzielność. Pierwszym odruchem jest panika, a zaraz po niej lawina pytań: Gdzie szukać pomocy? Do jakiej instytucji się udać? Co właściwie nam przysługuje? Jakie formularze wypełnić? Dziś odpowiedzi na te pytania tworzą labirynt, przez który rodziny muszą przedzierać się w najtrudniejszym momencie życia. To właśnie ten chaos należy zastąpić przejrzystą „mapą drogową” opieki, dzięki której wszyscy członkowie rodziny będą dokładnie poinformowani, co robić w takiej sytuacji.
Kluczem do powodzenia tej zmiany jest realne wsparcie dla tzw. „pokolenia kanapkowego” – osób rozdartych między obowiązkami zawodowymi, potrzebami dorastających dzieci a rosnącą koniecznością całodobowej opieki nad niesamodzielnymi rodzicami czy teściami. To oni są niewidzialnym filarem dzisiejszego systemu, płacąc za to własnym zdrowiem, oszczędnościami i czasem na życie osobiste. Polityka senioralna powinna dać im konkretne narzędzia: elastyczne formy zatrudnienia, świadczenia opiekuńcze, wsparcie wytchnieniowe oraz dostęp do profesjonalnej, subsydiowanej opieki domowej lub stacjonarnej. Inaczej doprowadzimy do wypalenia całego pokolenia.
Jednak wyzwania związane z polityką senioralną są niezwykle różnorodne i ciężko odnieść się tylko do jednej potrzeby, która wybrzmiewałaby najgłośniej. Jest ich wiele, w zależności od tego, na jakim etapie życia i w jakiej kondycji psychicznej i fizycznej znajduje się senior.

W kontekście rozwoju AI i automatyzacji coraz częściej mówi się o ryzyku wykluczenia cyfrowego. Jak Twoim zdaniem projektować technologie, które wzmacniają samodzielność seniorów zamiast ją ograniczać?
Tworzenie nowych rozwiązań powinno iść w parze z uwzględnieniem specyficznych potrzeb osób w starszym wieku. Intuicyjność i prostota to absolutny „must have”, punkt wyjścia do tego, aby zachęcić seniorów do samodzielnego działania. Wszelkie instrukcje, regulaminy, powinny być pisane prostym, zrozumiałym językiem (unikając przy tym infantylizacji). W obszarze e-commerce czy usług publicznych oznacza to projektowanie „zaopiekowanych ścieżek” – od początku do końca procesu użytkownik musi czuć się bezpiecznie i pewnie, mając zawsze dostęp do prawdziwego człowieka.
Realne wzmocnienie samodzielności leży również w personalizacji i wyborze. Technologie powinny oferować różne modalności interakcji: komunikację głosową, czytelne czcionki, kontrastowe schematy kolorystyczne. To nie są udogodnienia dla niszy, lecz standardy projektowania dla różnorodności ludzkich możliwości. Tutaj właśnie sztuczna inteligencja może stać się największym sprzymierzeńcem, personalizując interfejsy i asystując w sposób dyskretny i wspierający.
Jednakże, jak pokazuje mój najnowszy raport z badań nad marketingiem mobilnym wśród seniorów, samodzielność ma swoją drugą stronę: pragnienie cyfrowego bezpieczeństwa i poszanowania. Dla osób 60+ smartfon stał się centrum zarządzania życiem, ale równocześnie kanałem, przez który zalewa ich fala inwazyjnych, często nieetycznych komunikatów marketingowych. Natrętne reklamy, podejrzane linki i wrażenie ciągłej inwigilacji podważają zaufanie i motywację do samodzielności. Dlatego projektowanie technologii dla seniorów musi obejmować także „etykę UX” – przejrzyste zarządzanie danymi, szacunek dla uwagi użytkownika i realną kontrolę nad tym, co i kiedy użytkownik otrzymuje.
KIGS prowadzi Akademię ABCsenior.com i buduje społeczność studentów 50 plus. Co daje dorosłym osobom powrót do edukacji i jak wpływa to na ich aktywność społeczną i zawodową?
Powrót do edukacji w wieku dojrzałym to dziś znacznie więcej niż hobby – to warunek konieczny dla osobistej sprawczości i społecznej adaptacji. Obserwujemy wyraźną zmianę świadomości: edukacja przez całe życie przestaje być luksusem, a staje się cywilizacyjną koniecznością w świecie zdominowanym przez gwałtowny rozwój technologii. Nikt z nas nie może określać siebie jako eksperta od AI, bo to obszar, który cały czas się zmienia, a my bezpośrednio jesteśmy obserwatorami tych zmian. Dlatego uczciwe przyznanie się samemu przed sobą, że musimy uczyć się przez całe życie, to nie tylko wyraz pokory, ale przede wszystkim dojrzałości i rozumienia, w jakim świecie funkcjonujemy. Powrót do edukacji daje seniorom sprawczość, chęć działania, a nierzadko i cel dalszego życia. Nierzadko słyszymy, że dzięki prowadzonym na platformie ABCsenior.com szkoleniom seniorzy mają powód, żeby w ogóle stać z łóżka, to nadaje im pewien rytm dnia i zapewnia kontakt z drugim człowiekiem.
W obliczu zmian demograficznych i związanych z tym przeobrażeń na rynku pracy, edukacja stanowi poniekąd motywator do kontynuacji kariery zawodowej. Zaznajomieni z nowymi technologiami seniorzy czują się pewniejsi również jako pracownicy, a to zachęca ich do pozostania aktywnym mimo przysługującego im prawa do emerytury. Partycypacja społeczna poprzez edukację jest szczególnie widoczna na Uniwersytetach Trzeciego Wieku, których liczba systematycznie wzrasta (obecnie mamy ich w Polsce ponad 700). A zatem powrót do edukacji w późniejszym wieku to zdecydowanie pozytywne zjawisko, które niesie ze sobą szereg rozmaitych korzyści, poprawiających szeroko rozumiany well-being seniorów.
Wiele firm obawia się komunikacji do starszych klientów, żeby nie popaść w stygmatyzację. Jak Twoim zdaniem można tworzyć strategie sprzedaży i komunikacji, które są skuteczne i jednocześnie pełne szacunku?
Aby uniknąć ageizmu i infantylizacji osób starszych powinniśmy traktować tę grupę jako pełnoprawnych członków życia społecznego . Pamiętajmy, że seniorzy to my z przyszłości, a każdy z nas niezależnie od wieku chciałby być traktowany poważnie. Sprowadzanie roli seniorów jedynie do roli opiekuna wnucząt czy niezaradnych życiowo biernych konsumentów mediów nikomu nie wyjdzie na dobre. Stosowanie prostego, jasnego języka nie tylko nie umniejsza seniorom, ale przede wszystkim pokazuje, że technologie nie są naszym wrogiem, a podane w sposób jasny i zrozumiały mogą okazać się cennym wsparciem w codziennym życiu. Strategie sprzedaży i komunikacji powinny zapewniać bezpieczeństwo, ale także unikać nachalnych komunikatów reklamowych, dając użytkownikom możliwość wyboru.
Tradycyjne modele marketingu push, oparte na częstotliwości, zasięgu i interrupcyjności (przerywaniu aktywności użytkownika), są tutaj nie tylko nieskuteczne, ale i ryzykowne. Mogą prowadzić do trwałej utraty zaufania do marki, a nawet do rezygnacji z usług. Badani jasno komunikują, że w smartfonie seniorzy szukają przede wszystkim bezpieczeństwa i prostoty. Marketing, który te wartości narusza – poprzez natręctwo, niejasne warunki czy wątpliwości co do ochrony danych – jest odrzucany. Dla firm oznacza to konieczność radykalnej zmiany filozofii: zamiast “jak wysłać więcej ofert”, pytanie powinno brzmieć “jak zaprosić do skorzystania z oferty, którą senior sam uzna za wartościową i bezpieczną”. To wymaga nie tylko zmiany kanałów i formy, ale przede wszystkim zmiany nastawienia – z pozycji nadawcy na usługodawcę, który szanuje czas, uwagę i cyfrowe granice swojego klienta.
Patrząc na doświadczenia międzynarodowe, w jakim miejscu znajduje się dziś Polska, jeśli chodzi o przygotowanie rynku i instytucji na zmiany demograficzne?
To bardzo trudne i złożone pytanie, bo wymaga odniesienia się do konkretnych rodzajów form wsparcia – na zupełnie innym poziomie rozwoju jest system opieki długoterminowej, zdrowotnej, rynek mieszkalnictwa dla seniorów, edukacja osób dojrzałych, wsparcie osób samotnych czy reformy systemu emerytalnego.
W porównaniu z innymi krajami Europy Zachodniej, jesteśmy w fazie intensywnego budowania podstaw, gdzie ogromną siłą napędową są organizacje pozarządowe, częste kompensujące luki systemowe. Debatę publiczną i polityczną przyspieszyły kontrowersje wokół systemu emertytalnego, które stały się swego rodzaju „gamechangerem”, zmuszając społeczeństwo i elity do myślenia o starości w kategoriach systemowych. Temat awansował do rangi „wysokiej wagi”, choć wciąż brakuje mu „wysokiej rangi” w konkretnych skoordynowanych działaniach rządu centralnego.
Polska zatem nie jest liderem w przygotowywaniu instytucjonalnym na starzenie się społeczeństwa (np. w porównaniu do krajów skandynawskich). Dlatego kluczowa jest współpraca wszystkich podmiotów publicznych i włączanie tematyki senioralnej w każdy obszar polityki społecznej.
Pracujesz jednocześnie jako badaczka, wykładowczyni, menedżerka i liderka instytucji eksperckiej. Co pozwala Ci zachować spójność między tymi rolami?
Łączenie ról badaczki, wykładowczyni, menedżerki i liderki nie byłoby możliwe bez głębokiego poczucia misji, które jest wspólnym mianownikiem wszystkich moich działań. Tą misją jest systemowe przygotowywanie społeczeństwa do długowieczności. W myśl zasady, że dzisiejszy senior to wczorajszy młody, a dzisiejszy młody to jutrzejszy senior, nie możemy ignorować wyzwań związanych z wiekiem. To nie tylko altruizm wobec osób starszych i wyraz troski o drugiego człowieka, ale także zdrowy egoizm, bo jeżeli zadbamy o obecnych seniorów, stworzymy podwaliny do świata przyjaznego osobom w każdym wieku, z czego sami będziemy czerpać w przyszłości liczne benefity.
Kluczem do spójności jest tu synergia perspektyw. Każda z moich ról wnosi unikalny punkt widzenia, które razem tworzą pełny obraz. Jako badaczka analizuję zjawiska, weryfikuję dane i dostrzegam szersze trendy. Jako liderka instytucji eksperckiej mam bezpośredni kontakt z praktykami – twórcami programów, organizacjami senioralnymi i biznesem, który szuka rozwiązań. Ta łączność między światem nauki a realnymi potrzebami jest nie do przecenienia. Pozwala weryfikować teorie w praktyce, a następnie przekuwać te obserwacje w konkretne rekomendacje i projekty.
Ostatecznym probierzem tej spójności są dla mnie potwierdzenia płynące od samych seniorów, że diagnozowane przez Instytut potrzeby są prawdziwe, a proponowane rozwiązania – użyteczne. To właśnie ten bezpośredni feedback nadaje sens i kierunek wszystkim moim aktywnościom, splatając je w spójną całość służącą jednej nadrzędnej idei.
Co w Twojej pracy z seniorami i dla seniorów było dla Ciebie największym momentem zmiany perspektywy?
Największe, przełomowe doświadczenia zawodowe często mają swoje źródło w osobistych obserwacjach. Choć jestem osobą młodą, to właśnie uważne przyglądanie się doświadczeniom moich bliskich – zwłaszcza babci i dziadka, którzy stopniowo tracili samodzielność, będącą dotychczas domeną ich życia – stało się dla mnie fundamentalną lekcją pokazującą, że nie można uciekać od tematu starzenia się, zarówno w wymiarze społecznym, jak i osobistym.
Zrozumiałam wtedy, że opieka długoterminowa i edukacja na temat późnego wieku muszą zaczynać się w domu. Najważniejsze rozmowy powinny odbywać się przy rodzinnym stole i dotykać tych niewygodnych pytań: co zrobić, gdy rodzic lub dziadek przestanie być samodzielny? Kluczowe jest, by nie omijać tych tematów, nie bać się ich, ale zacząć je planować z wyprzedzeniem.
Wbrew pozorom, starość możemy w dużej mierze zaplanować i świadomie o nią zadbać. Wyzwanie polega na tym, by przestać postrzegać ją wyłącznie jako społeczny problem, a zacząć traktować jako ostatni, wartościowy i możliwie radosny etap naszego życia. Ta zmiana perspektywy, z osobistej na systemową, stała się dla mnie główną siłą napędową wszystkich obecnych działań.
Gdybyś miała przekazać jedną myśl osobom decyzyjnym w biznesie i administracji publicznej na temat starzejącego się społeczeństwa, co uznałabyś za absolutnie kluczowe?
Starzejące się społeczeństwo to nie „demograficzna bomba”, którą należy rozbroić, lecz nieunikniony etap cywilizacyjnego rozwoju. Kluczowa jest zmiana narracji z defensywnej na projektującą. Zamiast pytać, jak poradzimy sobie z obciążeniem generowanym przez silver tsunami, zapytajmy „Jak stworzymy społeczeństwo, w którym długie życie jest wartością dla jednostki i siłą dla wspólnoty ?”
Projektujmy zatem rozwiązania dla seniorów tak, jakbyśmy tworzyli je dla samych siebie, jak najwygodniejsze i najlepiej skrojone pod nasze potrzeby. Osoby starsze to nie kosmici czy inne abstrakcyjne byty. Ważne, abyśmy pamiętali, że odbiorcą naszych usług jest człowiek z realnymi potrzebami, ograniczeniami i uczuciami – tym człowiekiem może być nasz ukochany rodzic, dziadkowie, a także w przyszłości my i nasze dzieci.
Uwzględnienie humanizmu nie tylko w cyfryzacji, ale we wszystkich obszarach działań na rzecz seniorów sprawi, że będziemy lepiej i dokładniej projektować rozwiązania odpowiadające potrzebom wszystkich członków społeczeństwa, bez względu na wiek.
Rozmowa z Marleną Kondrat pokazuje, że silver economy nie jest ani niszą, ani tematem przyszłości, lecz obszarem, który już dziś wymaga dojrzałych decyzji, odpowiedzialnego projektowania i realnego dialogu między nauką, biznesem i administracją publiczną. Starzenie się społeczeństwa nie jest problemem do „zarządzania kryzysowego”, ale procesem, który można i trzeba świadomie kształtować.
Perspektywa badawcza połączona z praktyką rynkową i doświadczeniem pracy z seniorami pozwala spojrzeć na ten obszar bez uproszczeń i bez stygmatyzacji. To opowieść o godności, samodzielności i technologii projektowanej z myślą o człowieku, a nie o wieku.
Dziękujemy Marlenie Kondrat za rozmowę opartą na wiedzy, danych i doświadczeniu, a jednocześnie głęboko osadzoną w humanistycznym spojrzeniu na starzenie się społeczeństwa. Za pokazanie, że odpowiedzialna silver economy zaczyna się od słuchania, szacunku i projektowania rozwiązań tak, jakby miały służyć nam samym – dziś lub w przyszłości.
Wywiad przeprowadziła Agnieszka Marzęda
Więcej o Marlena Kondrat znajdziesz na jej profilu na LinkedIn.
Dr Marlena Kondrat – Prezeska Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej, pracownik dydaktyczno-naukowy Uniwersytetu Warszawskiego oraz wykładowczyni Uniwersytetu Civitas. Naukowo zajmuje się wpływem silver tsunami na procesy gospodarcze oraz zarządzaniem różnorodnością pokoleniową w organizacjach. W Krajowym Instytucie Gospodarki Senioralnej odpowiada za obszar włączania cyfrowego osób dojrzałych, tworząc programy edukacyjne mające na celu podnoszenie kompetencji cyfrowych seniorów w Polsce. Uczestniczy w komisjach sejmowych, tworzy rekomendacje dla rządu w zakresie wsparcia osób dojrzałych, publikuje na tematy dotyczących seniorów i nowych technologii.

