Na styku końca i początku. Rok Lady Business oczami przedsiębiorczych kobiet.

To nie był rok prostych decyzji ani łatwych odpowiedzi. Dla wielu kobiet związanych z Lady Business minione miesiące oznaczały intensywną pracę, mierzenie się z przeciążeniem, redefinicję priorytetów i ciągłe dostosowywanie się do zmieniających się realiów – zawodowych i osobistych. Był to czas wyzwań, ale też momentów przełomowych, w których coraz wyraźniej wybrzmiewała potrzeba działania w zgodzie z własnymi wartościami. Oddajemy głos kobietom, które współtworzą Lady Business – ich doświadczenia najlepiej pokazują, czym był ten rok i z jaką nadzieją patrzymy na kolejny.

Sylwester

Klub Lady Business to społeczność kobiet aktywnych zawodowo, przedsiębiorczyń, menedżerek, ekspertek i liderek, które spotykają się, aby rozmawiać o realnych wyzwaniach biznesowych i życiowych, dzielić się doświadczeniem oraz wspierać się w rozwoju na własnych zasadach. Klub działa przy Fundacji Lady Business, stanowiąc jej praktyczny, relacyjny wymiar: przestrzeń spotkań, rozmów i wymiany perspektyw. To właśnie klubowiczki, kobiety z różnych branż, na różnych etapach zawodowej drogi, współtworzą tę społeczność i nadają jej sens. Ich głosy, doświadczenia i refleksje są punktem wyjścia do działań fundacyjnych, debat w ramach think tanku oraz inicjatyw podejmowanych przez Lady Business w szerszym wymiarze społecznym.

Rok, który nie był prosty. Ale był znaczący

Miniony rok nie był czasem łatwych odpowiedzi ani prostych decyzji. Dla wielu kobiet był to okres intensywnej pracy nad sobą, nad swoimi biznesami, rolami zawodowymi i granicami, które coraz wyraźniej domagały się postawienia. W rozmowach, które toczyły się w społeczności Lady Business, regularnie powracały te same wątki: zmęczenie, przeciążenie odpowiedzialnością, potrzeba zmiany, ale też ogromna determinacja, by nie rezygnować z własnych ambicji.

To był rok, w którym coraz wyraźniej widać było, że kobiece przywództwo nie polega już wyłącznie na „radzeniu sobie” w trudnych warunkach. Polega na świadomym zarządzaniu sobą, swoim czasem, energią i wartościami – zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.

Największe wyzwania: między ambicją a wyczerpaniem

Kiedy zapytałyśmy klubowiczki o największe wyzwania mijającego roku, odpowiedzi – choć różnorodne – układały się w spójny obraz. Wiele kobiet mierzyło się z nadmiarem ról i oczekiwań: liderka, przedsiębiorczyni, ekspertka, opiekunka, partnerka, mentorka. Często wszystkie te role funkcjonowały jednocześnie, bez realnej przestrzeni na regenerację.

Wyzwania dotyczyły także stabilności – finansowej, organizacyjnej, emocjonalnej. Zmieniające się realia rynkowe, niepewność ekonomiczna, presja ciągłej adaptacji i konieczność podejmowania decyzji w warunkach niedoboru informacji były codziennością wielu kobiet prowadzących własne biznesy lub zarządzających zespołami.

Nie brakowało też wyzwań bardziej osobistych: potrzeby odzyskania sensu w tym, co się robi, redefinicji sukcesu, zmiany kierunku zawodowego lub odwagi, by powiedzieć „dość” projektom, które przestały być zgodne z wewnętrznymi wartościami.

Lady Business w praktyce – nie idea, lecz działanie

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera to, czym Lady Business było w praktyce w mijającym roku. Nie jako marka, lecz jako realna przestrzeń działania.

Fundacja Lady Business konsekwentnie rozwijała projekty wspierające kobiety w biznesie i życiu zawodowym – nie tylko poprzez inspirację, ale przede wszystkim poprzez dostęp do wiedzy, wymiany doświadczeń i merytorycznej debaty. Think tank Lady Business stał się miejscem rozmów o wyzwaniach systemowych, rynku pracy, technologii, przywództwie i roli kobiet w zmieniającej się gospodarce.

Spotkania klubowe – zarówno stacjonarne, jak i online – tworzyły przestrzeń do rozmów, które rzadko mają miejsce w oficjalnych formatach networkingowych. Bez autopromocji, bez fasady sukcesu, za to z dużą dozą szczerości i wzajemnego wsparcia. To właśnie tam wybrzmiewały tematy trudne: zmęczenie, samotność liderek, kryzysy decyzyjne, ale też momenty przełomowe i małe zwycięstwa, które często umykają w codziennym pędzie.

Wyzwania organizacyjne i odpowiedzialność społeczna

Nie był to również łatwy rok dla samej organizacji. Rozwijanie inicjatyw społecznych, fundacyjnych i eksperckich w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu wymagało elastyczności, odwagi i ciągłego balansowania między wizją a możliwościami operacyjnymi.

Lady Business mierzyło się z wyzwaniami typowymi dla organizacji działających na styku biznesu, edukacji i działań społecznych: skalowaniem projektów, pozyskiwaniem partnerów, utrzymaniem jakości merytorycznej i autentyczności przekazu. Świadomie rezygnowano z powierzchownych działań na rzecz długofalowych inicjatyw, które realnie wpływają na pozycję kobiet w świecie biznesu.

Czego życzymy sobie na kolejny rok?

Drugie pytanie zadane klubowiczkom – o życzenia na kolejny rok – było w gruncie rzeczy pytaniem o priorytety. W odpowiedziach coraz częściej pojawiała się potrzeba równowagi rozumianej nie jako idealny podział czasu, lecz jako wewnętrzna zgoda na własne tempo. Kobiety mówiły o chęci większej stabilności, odwagi w podejmowaniu decyzji, zdrowia, spokoju i przestrzeni na rozwój, który nie odbywa się kosztem siebie.

W wymiarze biznesowym powracało pragnienie sensownych projektów, współpracy opartej na wartościach, a nie wyłącznie na wynikach, oraz możliwości realnego wpływu – nie tylko na własną firmę, ale też na otoczenie społeczne.

Wspólnota, która nie udaje, że jest łatwo

Miniony rok pokazał jedno bardzo wyraźnie: siłą Lady Business nie jest obietnica szybkiego sukcesu ani gotowych recept. Jest nią wspólnota kobiet, które nie udają, że jest łatwo, ale mimo wszystko decydują się działać, wspierać i rozwijać – na własnych zasadach.

Na zakończenie tego roku oddajemy głos klubowiczkom. Ich odpowiedzi najlepiej pokazują, z czym mierzyły się w ostatnich miesiącach i czego życzą sobie – oraz sobie nawzajem – na kolejny rok.

Sylwia Ciszewska, CAL – Prawdziwe Drzwi

W mijającym roku największym wyzwaniem było mierzenie się ze zmęczeniem i przebodźcowaniem – nie własnym ani nastolatków, lecz naszych partnerów-sprzedawców oraz klientów. Podczas budowy czy remontu domu natłok informacji dotyczących każdego elementu bywa na początku źródłem radości, lecz z czasem często staje się utrapieniem. Wyzwaniem jest takie przygotowanie oferty oraz komunikacji marki, aby minimalizować poczucie przytłoczenia i ułatwiać sprzedawcom doradztwo, a klientom – podejmowanie decyzji. W tym roku marka CAL obchodziła 40 lat doświadczenia w projektowaniu i produkcji prawdziwych drzwi, dlatego wierzę, że także z tym wyzwaniem potrafimy sobie poradzić.

Na kolejny rok życzę nam wszystkim, abyśmy – zarówno w Święta, jak i w nowym roku – potrafili działać w zgodzie z sobą, równoważąc biznes z czynieniem dobra. Aby inne firmy miały trudność z kopiowaniem naszych usług, produktów i marketingu, a pomysły realizowały się równie szybko, jak potrafimy je generować. Niech otoczenie rynkowe sprzyja, współpracownicy pozostają zmotywowani i kompetentni, a doba daje przestrzeń także na projekty pozazawodowe.

Sylwia Dębowska-Lenart, LenartInteractive.pl / MentorkaMarketingu.pl

Mijający rok był dla mnie czasem intensywnego przebodźcowania. Bardzo dużo się nauczyłam: oswoiłam sztuczną inteligencję, ukończyłam dwa duże kursy i weszłam na poziom kompetencji, o którym jeszcze dwa lata temu nawet nie myślałam. Cena była jednak oczywista: ogromna ilość uwagi i energii skierowana na rozwój oraz realizację kolejnych zadań.

Dlatego na kolejny rok chcę planować swoje działania z większą rozwagą. Mniej usług, a więcej konsekwentnego rozwijania i promowania projektów, które mają długofalowy potencjał – zarówno w agencji marketingowej Lenart Interactive, jak i w przestrzeni edukacyjnej Mentorki Marketingu. Buduję własne miejsce, czyli platformę kursy.mentorkamarketingu.pl, w której klienci mogą uczyć się, pracować ze mną i spotykać się poza zgiełkiem mediów społecznościowych. Widzę, że coraz więcej osób właśnie tego dziś potrzebuje.

Jeśli miałabym wskazać największy osobisty sukces tego roku, byłby nim mój nastoletni syn, który ma lepszą higienę cyfrową niż ja i mój mąż razem wzięci. Świadomie korzysta z technologii, robi przerwy i potrafi odłożyć telefon. Patrzę na to z dumą i poczuciem, że jako rodzice jednak coś robimy dobrze. Właśnie dlatego wspólnie napisaliśmy e-booka o higienie cyfrowej, roboczo zatytułowanego „Zaprogramowani do klikania”, który – mam nadzieję – uda się wydać jeszcze pod koniec 2025 roku.

Agnieszka Gaczkowska, RĘKODZIEŁO – warsztaty stacjonarne i kursy online / Biznes Handmade (oplotki.pl)

Największym wyzwaniem mijającego roku było dla mnie utrzymanie wysokiego poziomu jakości mentoringów i mastermindów biznesowych realizowanych w ramach agnieszkagaczkowska.pl, w czasie gdy mierzyliśmy się z dodatkowymi wyzwaniami zawodowymi w naszej rodzinie. Równolegle dla zespołu OPLOTKI.pl dużym wyzwaniem była organizacja i obsługa warsztatów rękodzieła w wielu nowych technikach, przy jednoczesnym zachowaniu standardów wypracowanych przez lata. Szczególnie że w tym roku jeszcze mocniej wychodziłyśmy z działań online w stronę projektów stacjonarnych związanych z handmade. Mimo tej intensywności udało się zachować jakość i spójność naszych działań.

Na kolejny rok życzę sobie – i innym – utrzymania oraz dalszego wzrostu trendu mody na rękodzieło. Nie tylko jako mindfulnessowego hobby, lecz także jako realnego narzędzia wspierającego kreatywność biznesową founderek i kobiet rozwijających własne marki.

Alicja Harbicka, Polish Your Brand / Studio Kobiecych Marek

Największym wyzwaniem, a jednocześnie ważnym odkryciem mijającego roku, było dla mnie zrozumienie, że prawdziwe zarabianie w firmie zaczyna się w momencie, gdy zaczynam szanować siebie – zarówno w życiu prywatnym, jak i biznesowym. Konsekwencją tego uświadomienia stało się kolejne wyzwanie: jak pozostać empatyczną w biznesie, a jednocześnie być asertywną. Jak mówić „nie”, gdy czuję, że dany projekt nie jest dla mnie, umieć powiedzieć „stop, muszę odpocząć”, kiedy brakuje już sił, oraz pozwolić sobie na przerwę wtedy, gdy praca przestaje mieć sens. Kluczowe okazało się także odpowiednie wycenianie własnej pracy – negocjowanie z klientem, a nie z samą sobą, oraz szacunek do klientów, który idzie w parze z szacunkiem do siebie.

Na kolejny rok życzę sobie konsekwencji w realizacji celów – zarówno prywatnych, jak i biznesowych. Chcę pozostać wierna swoim wartościom, nie zgubić się w odmętach algorytmów i częściej wybierać bycie offline.

Aleksandra Machnicka, webear.space

Największym wyzwaniem mijającego roku było dla mnie przestanie udawać, że to, co potrafię, jest „normalne” i że „każdy tak ma”. Nie – nie każdy w ten sposób widzi strategie, nie każdy łączy dane z empatią i nie każdy potrafi upraszczać technologie tak, że przestają boleć. Najpierw musiałam to odkryć, a potem – co okazało się jeszcze trudniejsze – pozwolić sobie na to, by tym świecić.

Drugim dużym wyzwaniem było wprowadzenie do mojego biznesu produktów cyfrowych. Niby tylko „dodatek”, a w praktyce coś, co całkowicie zmienia sposób pracy, myślenia i sprzedaży.

Na kolejny rok prywatnie życzę sobie klasyki – zdrowia, zawsze w pakiecie XL. Zawodowo natomiast klientów, którzy chcą pracować mądrze, a nie ciężej. Takich, którzy rozumieją, że strona internetowa to nie dżinsy z liceum, w które „jakoś się człowiek wbije”, lecz narzędzie, z którym naprawdę można ruszyć dalej.

Ten rok przyniósł mi jeszcze jedną ważną refleksję: kiedy przestajesz ukrywać swoje dary, zaczynają przychodzić ludzie, którzy naprawdę ich potrzebują.

Agnieszka Mikulska, Insteel

Miniony rok był dla mnie czasem zadbania o siebie oraz redefinicji tego, czym jest dla mnie sukces. Największym wyzwaniem okazało się zaufanie sobie i własnej intuicji – szczególnie w obliczu nowego, nieznanego i niepewnego. Uczyłam się stawiać granice, rezygnować z tego, co przestało mi służyć, a także być wobec siebie bardziej łagodną i czułą.

Na kolejny rok życzę sobie – i nam wszystkim – więcej spokoju niż pośpiechu, więcej obecności i luzu niż presji oraz relacji, które naprawdę dodają skrzydeł.

Sylwia Petryna, Petra Consulting

Największym wyzwaniem tego roku było dla mnie… nierobienie wszystkiego. Świadome zaplanowanie priorytetów – z pełną zgodą na to, że część pomysłów, nawet bardzo kuszących, musi poczekać albo w ogóle odejść. Uczyłam się odpuszczania: projektów, które nie są w 100% „moje”, współprac, które bardziej zabierały energię niż ją wnosiły, a nawet własnych oczekiwań wobec siebie. To był rok, w którym zamiast spieszyć się za każdą możliwością, częściej zadawałam sobie pytanie: „Czy to naprawdę jest ważne teraz? Czy to wspiera moje wartości i kierunek, w którym idę?”. To odpuszczenie okazało się paradoksalnie ogromnym zyskaniem – i przestrzeni, i spokoju, i jakości w tym, co robię.

W kolejnym roku chcę świadomie kontynuować to, co już działa – i zrobić sobie nową mapę marzeń, która będzie drogowskazem na 2026 rok. Lubię przekładać marzenia na konkret: cele, projekty, małe kroki w kalendarzu. Krok po kroku, bez nerwowego „muszę”, bardziej z podejściem: „chcę sprawdzić, co jest możliwe”.

Mam też jedno bardzo ważne życzenie zawodowo–osobiste: żeby książka „Jesteś wystarczająca” trafiła do jak największej liczby kobiet. Wierzę, że może być dla nich czymś więcej niż lekturą – może być lustrem, w którym zobaczą nie tylko swoje braki, ale przede wszystkim swoją siłę, historię, wrażliwość i sprawczość. Jeśli dzięki tej książce choć część kobiet: przestanie odkładać swoje życie „na później”, odważy się na zmianę pracy, rozmowę o podwyżce czy wyznaczenie granic, poczuje, że nie musi już nikomu nic udowadniać, to w efekcie coraz więcej z nich naprawdę poczuje, że są już DOŚĆ – wystarczające, kompletne, gotowe, by sięgać po to, czego pragną.

I mam też bardzo konkretne, osobiste marzenie: żeby moje 3 wymarzone podróże doszły do skutku. Traktuję je jak marzenia z datą realizacji – wpisane w plan, a nie w sferę „kiedyś”.

Ten rok pokazał mi, że mniej znaczy często mądrzej, odpuszczanie to nie rezygnacja z siebie, tylko troska o siebie, marzenia naprawdę zaczynają działać, gdy dostają termin w kalendarzu i pierwszy, mały krok. Coraz mocniej wierzę też w to, że kobieca zmiana zaczyna się w momencie, gdy zamiast pytania „czy ja w ogóle mogę?” pojawia się „na jakich warunkach ja chcę?”. I tego właśnie – sobie i innym kobietom – życzę na kolejne miesiące.

Grażyna Sadowska-Malczewska, PKF BPO

Wymagający,  ale ważny rok zmian i rozwoju!

Dla mnie mijający rok to przede wszystkim kontynuacja intensywnych działań technologicznych w firmie. Wdrażaliśmy kolejne automatyzacje, porządkowaliśmy procesy i rozwijaliśmy systemy tak, żeby szybciej dostarczać klientom dane do podejmowania decyzji i realnie usprawniać ich procesy biznesowe. Równolegle razem z zespołem przygotowywaliśmy siebie i naszych klientów na KSeF i JPK-CIT – dużo rozmów, testów, szkoleń i czasem gaszenia pożarów. Największym wyzwaniem było pogodzenie tego maratonu zmian z codzienną obsługą biznesu i dbaniem o ludzi, którzy za tym wszystkim stoją.

Prywatnie to też nie był łatwy rok – zaczęła się moja choroba, której wciąż uczę się „zarządzać”. Dlatego na kolejny rok życzę sobie przede wszystkim stabilizacji zdrowia i dużo spokoju dla siebie i najbliższych. Coraz bardziej widzę, że wyniki, projekty i wdrożenia są ważne, ale bez zdrowia stają się tylko tabelką w Excelu.

Biznesowo życzę sobie – i wszystkim przedsiębiorczyniom oraz przedsiębiorcom – żeby KSeF i JPK-CIT wdrożyły się możliwie bezboleśnie, a może nawet… nudno. Żebyśmy więcej energii mogli wkładać w rozwijanie produktów, ludzi i polskiego biznesu, a mniej w żmudne spełnianie kolejnych obowiązków formalnych. I żeby otoczenie gospodarcze i legislacyjne wreszcie pozwoliło nam spokojnie planować, a nie tylko reagować.

Ten rok pokazał mi, że rola liderki to już nie tylko „ciągnięcie” firmy do przodu, ale też umiejętność przyznania, że czasem trzeba zwolnić, poprosić o wsparcie i oprzeć się na zespole. I tego – odwagi do zmian, ale też do zadbania o siebie – życzę nam wszystkim na kolejny rok.

Katarzyna Staciwa, Mindwalk

Moim największym wyzwaniem w mijającym roku była jego dynamika, liczne zwroty akcji oraz konieczność bieżącego dostosowywania zasobów do zmieniających się wymagań. Na kolejny rok życzę sobie dużo dobrego naraz – bo, jak pokazało życie, wszystko da się poukładać, jeśli ma się wokół siebie dobrych ludzi.

To, co wybrzmiewa w tych głosach najmocniej, to nie spektakularne sukcesy ani gotowe recepty. To uważność na siebie, odwaga wyborów i gotowość do rezygnowania z tego, co przestaje mieć sens. Miniony rok nie dał prostych odpowiedzi, ale przyniósł coś znacznie cenniejszego: większą świadomość, na jakich warunkach chcemy dalej działać, pracować i być.

Lady Business nie kończy tego roku z poczuciem domknięcia, lecz z uważnością na moment przejścia. Między tym, co było, a tym, co dopiero się zaczyna, jest przestrzeń na decyzje bardziej własne, tempo bardziej ludzkie i relacje, które naprawdę niosą. To właśnie z tej przestrzeni rodzą się kolejne kroki – już nie z przymusu, ale z wyboru.


Udostępnij