Dlaczego kobiety boją się rozmawiać o pieniądzach?

Obowiązki domowe, duma, brak świadomości finansowej, większe wymagania względem siebie? Co jest rzeczywistym powodem tego, że kobiety nie pytają i nie mówią otwarcie o pieniądzach. Zapytałam 3 kobiety biznesu, które na codzień pracują i rozmawiają z kobietami o ich finansach - Martę Kobińską - dyrektorkę finansową Annę Czamarską - adwokatkę i Joannę Borowik - rzeczoznawczynię majątkową.

Dlaczego kobiety boją pytać się o swoje pieniądze, będąc w małżeństwie lub w związku partnerskim?

Marta Kobińska: Temat pieniędzy jest powszechnie uważany za temat męski. Do niedawna kobiety miały dostęp do finansów tylko poprzez pryzmat zajmowania się gospodarstwem domowym. W dalszym ciągu mówimy o patriarchalnym społeczeństwie, gdzie rola kobiety jest zdefiniowana przez pryzmat rodziny, a nie osoby wykształconej, samodzielnej i robiącej karierę. To również ma wpływ na to, że oddajemy bez walki władzę nad nami i nad naszym życiem. Bo pieniądze są środkiem do realizacji celów, ale też są potężnych narzędziem do manipulacji i nadużyć. 

Anna Czamarska: Z mojej, wieloletniej praktyki zawodowej wynika, że dla wielu kobiet temat finansów jest nadal tematem tabu. Kobiety obciążone na ogół wieloma obowiązkami związanymi z pracą zawodową, prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci, zapominają o własnym zabezpieczeniu materialnym. Często podział w związku, czy to małżeńskim czy partnerskim jest taki, że to mężczyzna zarządza wspólnymi funduszami. Kobiety nie dbają niestety o tę sferę, nie poruszają nawet tego tematu ze współmałżonkiem czy konkubentem. Często mają obawy by to zmienić. 

Tymczasem sprawy o podział majątku wspólnego oraz o rozliczenie konkubinatu pokazują, jak  znikoma jest wiedza kobiet na temat spraw majątkowych i przysługujących im praw. Kobiety nie wiedzą gdzie lokowane są wspólne oszczędności, w jakich instytucjach finansowych, nie znają wysokości dochodów męża/partnera, nie wiedzą dlaczego rozliczają się osobno, choć mają wspólność majątkową małżeńską. 

Z doświadczenia moich klientek wiem, że kobiety najczęściej są ekonomicznie słabszą stroną w związku, pozwalają uzależnić się finansowo od małżonka/partnera. Gdy dochodzi do rozstania niewielu partnerów stać na uczciwe rozliczenie i podział wspólnych dóbr. Większość mężczyzn uważa, że wyłącznie swoją pracą przyczynili się do powstania majątku, zarabiali więcej, inwestowali i pomnażali oszczędności, w związku z czym, należy im się więcej. Kobiety zaś nie znają swych praw i często nie mają świadomości, że podział majątku powinien być równy nawet, jeśli nie pracowały zawodowo lub zarabiały znacznie mniej. Gdy w związku obowiązuje ustrój wspólności majątkowej małżeńskiej to zarówno aktywa, jak i pasywa są wspólne. Warto więc zainteresować się nie tylko stanem wspólnych oszczędności, ale także wspólnych zobowiązań finansowych.  

Niestety wciąż za mało mówi się o pozycji kobiet w związku, o zagrożeniach wynikających z  zaniedbania sfery majątkowej.

Jakie przekonania blokują działania kobiet w sięganiu po więcej?

MK: „Poczekaj na swoją kolej”, „nie odzywaj się nieproszona”, „jak będziesz dobra to i tak Cię znajdą” – te i wiele innych przekonań powoduje, że z tyłu głowy mamy wiele blokad. Grzecznie czekamy na swoją kolej i potem narzekamy, że nie możemy doczekać się swojego. Często też myślimy, że sięgając po więcej będziemy uchodzić za pazerne i interesowne. Niestety  nadal kobiety boją się opinii innych, tego, co powiedzą. To jest często głównym blokerem. 

Joanna Borowik:  Myślę, że te przekonania występują nie tylko na płaszczyźnie finansowej, ale także zawodowej, a są to: brak wiary we własne siły i możliwości, nadmierna ostrożność – strach przed porażką lub stratą finansową, obawa przed krytyką, głęboko zakorzenione przekonania odnośnie swoich zarobków czy pozycji. Mam też wrażenie, że kobiety stawiają sobie znacznie wyżej poprzeczkę niż mężczyźni, żeby zakwalifikować samych siebie jako eksperta w jakiejś dziedzinie. Same od siebie wymagamy więcej.

Jakie najczęstsze błędy popełniają kobiety w liczeniu swoich pieniędzy, posiadanych dóbr czy nieruchomości?

MK: Przede wszystkim jeszcze nie liczymy ich tak jak powinniśmy. Często zaniżamy wartość naszego majątku czy umniejszamy nasze sukcesy. Polegamy na tym, co nam się wydaje, zamiast rzetelnie przenieść cyfry na papier. Boimy się zderzenia z rzeczywistością i to działa w dwie strony. Zarówno kiedy mamy duży majątek i nie umiemy się z tego cieszyć, ale także kiedy jesteśmy zadłużone, bo chcemy żyć w spokoju i ułudzie, że nie jest przecież aż tak źle. 

AC: Często zdarza się, że moje klientki nie potrafią powiedzieć, dlaczego nie interesowały się sprawami finansowymi, nie dociekały czy nabyte nieruchomości wchodzą do majątku wspólnego, nie pytały dlaczego mąż chce ustanowienia rozdzielności majątkowej.

Dlaczego nie zawsze potrafimy zadbać o to co posiadamy (oddajemy np ziemię, firmę lub inne dobra komuś z rodziny, partnerowi bez oczekiwań czegoś w zamian)?

MK: Jako kobiety mamy bardzo silną potrzebę bycia potrzebną, niezastąpioną i wspaniałomyślną. Najczęściej najpierw zaspokajamy potrzeby innych, a dopiero na końcu swoje. Oddając swój majątek, w ten sposób pokazujemy jak bardzo nam na kimś zależy. Niestety nie działa to w dwie strony i w razie niepowodzenia, życiowego zakrętu zostajemy same i bez majątku.  

JB: Szczęśliwie, nie spotkałam się z takimi sytuacjami ani w życiu prywatnym, ani zawodowym.

Jakie przekonanie odnośnie pieniędzy zdziwiło Cię ostatnio u innej kobiety?

AC: Nadal trudno mi zrozumieć, dlaczego tak wiele kobiet, doświadczając nawet przemocy ekonomicznej, nie decyduje się na podjęcie kroków prawnych.

JB: Z racji swego charakteru, życiowych doświadczeń a trochę pewnie ze względu na wykształcenie – sama jestem bardzo “poukładana” finansowo, przyjaźnię się z Excelem. Dziwi mnie czasami u innych osób oderwanie od realiów finansowych, brak świadomości wartości posiadanych aktywów lub co gorsza – długów. Brak celów finansowych, a także, bardzo dalekie od optymalnego, sposoby gospodarowania posiadanymi zasobami finansowymi czy innymi aktywami, brak zabezpieczenia na przyszłość, planu w tym zakresie, życie tylko “tu i teraz”. Na dłuższą metę wydaje mi się to ryzykowne.

MK: Jedna z kobiet, z którą pracowałam, stwierdziła, że mając dużo pieniędzy przyćmię sukcesy mojego męża i lepiej nie pokazywać, że sobie dobrze radzę. Uwierzycie?

Marta Kobińska – Ekspertka od budowania bezpieczeństwa finansowego. Od ponad 20 lat pracuje w finansach, głównie w międzynarodowych korporacjach takich jak: m.in. Capgemini, Publicis. Aktualnie Dyrektor Finansowy międzynarodowego holdingu Bravecare z siedzibą w Luksemburgu. Fundatorka i Prezes Fundacji Bezpieczni Finansowo, której głównym celem jest edukacja finansowa młodzieży zagrożonej wykluczeniem społecznym oraz młodocianych matek i kobiet doświadczonych przemocą ekonomiczną.

Anna Czamarska – Adwokatka, członek Izby Adwokackiej w Warszawie, stały mediator sądowy i mediator Centrum Mediacyjnego przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, wizytator Zespołu Wizytatorów Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, wykładowca Szkolenia Aplikantów Adwokackich, od ponad 20 lat prowadzi własną Kancelarię Adwokacką w Warszawie.

Joanna Borowik – Rzeczoznawca majątkowy i doradca rynku nieruchomości. Właścicielka firmy Best VALUE Advisors, zajmującej się wyceną i doradztwem na rynku nieruchomości. Ekspert rynku nieruchomości. Swoim klientom pomaga podjąć trafne decyzje na różnych etapach procesu inwestycyjnego na terenie całego kraju.

Fot. Abigail Keenan on Unsplash


Udostępnij