Jak uwolnić swój prawdziwy głos?

Jeżeli jeszcze nie odnalazłaś, albo nie zaprzyjaźniłaś się z Twoim głosem, ten tekst wraz z ćwiczeniami, jest dla Ciebie. Poznaj ćwiczenia, które pomogą lepiej nagrywać i pracować z głosem.

Na początek jedno ważna uwaga. TAK – trzeba szlifować techniki sprawiające, że głos będzie brzmiał co raz lepiej. Jednak najpierw trzeba odnaleźć swój prawdziwy głos i uwolnić go po to, aby potem się nim zaopiekować.

Po pierwsze, głos to manifestacja tego, co czujemy, tego, co przeżywamy, tego, co kochamy, na co się złościmy. Na początku naszych ćwiczeń, zapomnij o perfekcji. Często jest tak, że za szybko chcemy osiągnąć jakiś efekt i pomijamy pierwsze kroki.

W odnalezieniu swojego głosu, nie jest wskazana perfekcja tylko pierwotność. Odczuwanie. Kombinowanie. Szukanie prawdziwych, a często brzydkich dźwięków z trzewi. Dlatego odrzucamy perfekcję, bo takie dźwięki nie są perfekcyjne, a bez nich nie dotrzemy do życia naszego głosu. Do jego duszy.

Żeby szukać swojego głosu, musimy pozbyć się napięć jakie znajdują się w ciele, one nie pozwalają nam dotknąć źródła, stanowią dużą przeszkodę w dotarciu do trzewi.

Na moich szkoleniach zajmujemy się szczegółowo odnajdywaniem i wyrzucaniem z ciała napięć. Jednak nawet teraz możesz już zacząć tę praktykę, zadając sobie kilka pytań i robiąc kilka zadań.

Po drugiem, zanim zaczniemy ćwiczyć, ważne, żebyś zrozumiała, dlaczego często tak nie lubimy słuchać swojego głosu.

Dzieję się tak, ponieważ my słyszymy swój głos od urodzenia. Nie tylko jednym kanałem jak odbiorca (słuchacz), ale dwoma kanałami – również wewnętrznym. Nasze przewodnictwo kostne rezonuje i słyszymy swój głos również od środka. Dlatego, kiedy odsłuchujemy nagranie, wydaje nam się, że jest nie nasz. Znamy go z zupełnie innej strony. Często właśnie, z tego powodu, nie słyszymy u siebie „nosowości” w barwie głosu, która według wielu trenerów emisji głosu, nie tylko nie jest ładna, ale również szkodliwa. 

Przewodnictwo kostne, to jest coś, co pomaga osobom głuchym „słyszeć” muzykę np. techno lub wszędzie tam, gdzie jest dużo basu i beatu. Osobiście wiele razy byłam świadkiem, kiedy moi niedosłyszący pacjenci tańczyli jak szaleni i to na dodatek do rytmu! Zadziwiające są nasze możliwości, dlatego warto uwierzyć w swoje ciało i wsłuchiwać się w nie.

Przygotowałam kilka ćwiczeń, dla osób które chciały by w warunkach domowych popracować nad uwolnieniem swojego głosu oraz uwolnieniem przeświadczenia na temat swojego głosu.

Pod spodem wypisane są ćwiczenia, które pomogą Ci zrozumieć Twój głos.

Potrzebny Ci będzie dyktafon lub zwykła nagrywarka dźwięku w telefonie, kartka lub zeszyt oraz trochę spokojnego czasu.

Zaczynamy – zastanów się:

  1. Jak chcesz czuć swój głos?
  2. Czy ma być „ładny” czy ma być raczej „mój” i „prawdziwy”? Warto zrozumieć, że mój i prawdziwy, mogą się potem przerodzić w ładny.
  3. Napięcie w ciele, w życiu, w emocjach odkłada się w głosie. Zrób relaksacje, z zamkniętymi oczami popatrz na swoje ciało, gdzie czujesz najwięcej przeciążeń? Zapisz te miejsca po relaksacji. A w trakcie, postaraj się, wraz z każdym oddechem, poczuć te miejsca i uwolnić je od napięcia samą intencją i z wydechem mieć wrażenie, że to napięcie opuszcza dane miejsca.
  4. Napisz, do czego w życiu MASZ ODWAGĘ?
  5. Nagraj siebie jak mówisz. Krótki tekst, najlepiej z książki. Nie oceniaj, nagraj. Tak jak umiesz i tak jak czujesz. Nie oceniaj.
  6. Posłuchaj nagrania raz i zapisz, dlaczego albo co, wywołuje w Tobie napięcie, albo nie bardzo Ci się podoba?
  7. Posłuchaj tego nagrania jak byś słuchała obcej osoby, złap dystans. „to czyta ktoś inny” – co teraz ci się w tym nie podoba? To może być trudne, ale postaraj się wejść w rolę obcego słuchacza.
  8. Posłuchaj tego nagrania pięć razy. Czy zaczynasz teraz też dostrzegać dobre elementy tego nagrania? Może melodyjność głosu, może autentyczność, może dobra dykcja? Złap chociaż jeden pozytyw. I zapisz go. Jeżeli będzie więcej, zapisz wszystkie.
  9. Przyjrzyj się reakcji swojego ciała, po nagraniu i przy odsłuchiwaniu. Co teraz w Tobie się napina? Z czego jesteś zadowolona?
  10. Jeżeli możesz, puść to nagranie kilku osobom, niech powiedzą, co o tym myślą, niech znajdą plusy i minusy nagrania. Tak, poddajesz się opinii innych, ale część lęku bierze się właśnie z tego, że będziesz mówić dla innych, czy też do innych. Oni są w stanie pokazać Ci nie tyle błędy, co dostrzec, nad czym należy popracować, a co już jest wystarczająco dobre.
  11. Wypisz na kartce, czego tak naprawdę się boisz, kiedy zaczynasz używać głosu inaczej niż tylko w sytuacjach bezpiecznych i znanych? To zadanie wcale nie jest łatwe, trzeba znów na spokojnie wejść w stan relaksu i zadać sobie to pytanie. Nie rób tego w biegu, skup się na swoich emocjach. Czy to będzie lęk przed oceną? A może brak kontroli albo zbyt wygórowane wymagania wobec siebie?

Nie oceniaj siebie w tej chwili, to początek drogi i dobrze ci idzie!

WAŻNE!!! OPINIE O TWOIM GŁOSIE NIE NALEŻĄ DO CIEBIE, tylko do tych, którzy słuchają. Nie masz na nie wpływu, ale masz wpływ na to jak TY SIĘ SAMA CZUJESZ ZE SWOIM GŁOSEM.

A teraz – wróć do źródła dzikości, dotrzyj do swojego wnętrza małego dziecka. Najlepiej wydobywa się z siebie głos, kiedy jesteśmy rozluźnieni, kiedy wydajemy dźwięki naśladujące na przykład głosy zwierząt.

POBAWIMY SIĘ TERAZ GŁOSEM???

Dobrze, żebyś była w domu sama, albo miała absolutny komfort, że nikt Cię nie słucha. Wrócimy teraz do „brzydkiego” głosu. Brzydki, ale prawdziwy. Twój wewnętrzny, pierwotny, instynktowny. Rozbujaj, rozluźnij swoje ciało, tak jak potrafisz, żeby choć trochę pozbyć się napięcia. Poczuj swój oddech nisko w brzuchu pod pępkiem. Zacznij ziewać. A teraz na ziewaniu dodaj dźwięk. Najpierw zrób to cicho, potem ziewaj coraz głośniej. Zrób to kilka razy. Ale nie więcej niż 5 pięć, bo możesz się prze-hiper wentylować. 

Jak odczuwałaś dźwięk, który z Ciebie wychodził? Czy był w napięciu, czy raczej bez trudu udało się nim sterować? Zauważ, że gardło w tym momencie było całkowicie otwarte, dlatego nie powinnaś mieć problemów z dźwiękiem.

Teraz od Ciebie zależy w jakiej kolejności wykonasz to ćwiczenie. Możesz je robić wymieniając dni tygodnia, albo coś co będzie na tyle łatwe, że nie będziesz się skupiać na treści, tylko na „interpretacji”. Równie dobrze, może to być tekst nagrany wcześniej, ale lepiej by było, żebyś nie musiała się zastanawiać co czytasz, tylko „gadała” spontanicznie. Pamiętaj proszę, że każdy z tych dźwięków powinien opierać się na tym, że odczuwasz połączenie z oddechem – a konkretnie z WYDECHEM. 

Tak więc licz do piętnastu lub wymieniaj dni tygodnia w różnych rolach:

  1. Jak góralka stojąca na szczycie gór.
  2. Jak cyganka
  3. Jak dzikuska
  4. Jak mała dziewczynka
  5. Jak diva operowa
  6. Jak płaczka 
  7. Jak duży gruby pan
  8. Na końcu indiański okrzyk z użyciem ręki zasłaniającej usta.

 Mam nadzieję, że świetnie się bawisz!

A teraz nagraj jeszcze raz ten sam test co poprzednio w ćwiczeniach na górze i zobacz, czy słyszysz różnicę? Czy coś się zmieniło? Czy może już pojawił się dystans w Tobie do nagrywania? Napisz w zeszycie, co się zmieniło.

Jeżeli chcesz ze mną skonsultować swoje ćwiczenia, serdecznie zapraszam do kontaktu >>>TUTAJ<<< Znajdziesz mnie także na Facebooku Pracuj głosem zdrowo i z głową 

Autor: Marta Kuszakiewicz – Trener głosu i oddechu. Od 20 lat zajmuje się emisją głosu, oraz zarządzaniem stresem i oddechem. Uczy i szkoli w jaki sposób komunikować się za pomocą swojego głosu, tak aby robić na ludziach dobre wrażenie. Wykładowca w Warszawskiej Szkole Filmowej na wydziale Aktorstwo – Nowa sztuka mediów. Więcej >>>TUTUJ<<<


Udostępnij