Nie wierzy w stagnację, wierzy w rozwój – wywiad z Sylwią Petryną, założycielką Petra Consulting

Sylwia Petryna od ponad 20 lat wspiera kobiety, firmy i instytucje w drodze do zmiany. Jako założycielka Petra Consulting, mentorka, trenerka i ekspertka m.in. od projektów dotacyjnych, jedna z niewielu kobiet – ekspertek Polski Cyfrowej, ma za sobą tysiące godzin pracy z ludźmi, setki zrealizowanych inicjatyw i ogromny wpływ na to, jak wygląda dziś kobiecy biznes w Polsce.

Sylwia Petryna od ponad 20 lat wspiera kobiety, firmy i instytucje w drodze do zmiany. Jako założycielka Petra Consulting, mentorka, trenerka i ekspertka m.in. od projektów dotacyjnych, jedna z niewielu kobiet – ekspertek Polski Cyfrowej, ma za sobą tysiące godzin pracy z ludźmi, setki zrealizowanych inicjatyw i ogromny wpływ na to, jak wygląda dziś kobiecy biznes w Polsce.

Nie wierzy w stagnację. Wierzy w rozwój – osobisty, zawodowy, organizacyjny.
Sylwia Petryna od ponad 20 lat wspiera kobiety, firmy i instytucje w drodze do zmiany. Jako założycielka Petra Consulting, mentorka, trenerka i ekspertka m.in. od projektów dotacyjnych, jedna z niewielu kobiet – ekspertek Polski Cyfrowej, ma za sobą tysiące godzin pracy z ludźmi, setki zrealizowanych inicjatyw i ogromny wpływ na to, jak wygląda dziś kobiecy biznes w Polsce.

Jej codzienność to nie tylko szkolenia i doradztwo, ale także strategia, optymalizacja i podejście Kaizen – krok po kroku, z myślą o rozwoju kompetencji i odpowiedzialności. Z sukcesem inicjuje projekty dla kobiet, łączy edukację z przedsiębiorczością, tworzy przestrzeń, w której wiedza idzie w parze z działaniem.

Jako jedna z niewielu osób w Polsce zajmuje się metodyką kształcenia w branży rozwojowej: mentorów, coachów i trenerów mocno dbając o profesjonalizację tych zawodów.
W rozmowie z LadyBusiness.pl opowiada o tym, dlaczego dziś nie wystarczy tylko mieć pomysł – trzeba mieć też plan, kompetencje i zespół. A także o tym, co oznacza rozwój „na serio” – taki, który zostaje na dłużej.

Petra Consulting działa od lat i nie zwalnia tempa. Co dziś jest dla Ciebie najważniejsze w tej działalności?

Od ponad 20 lat wytyczamy trendy rozwoju, udowadniając, że kompetencje są najlepszym antidotum na sezonowość gospodarki i nagłe kryzysy. „Kompetencje wspierają rozwój” to nie hasło reklamowe, ale fundament, na którym od lat opieramy codzienną pracę, wspierając firmy, instytucje i osoby prywatne w świadomym budowaniu ich przyszłości. W świecie VUCA, pełnym zmienności i niepewności, dbamy o elastyczność, ale także o to, by ludzie i organizacje nie tracili z oczu wartości, które są dla nich ważne.

Najważniejsze w działalności Petra Consulting jest dla mnie to, że łączymy strategię z praktyką. Nie sprzedajemy obietnic ani pustych motywacyjnych haseł – dajemy narzędzia i uczymy, jak z nich korzystać. Wierzę w rozwój, który zostaje na lata, a nie w chwilowe „fajerwerki”, które kończą się rozczarowaniem. Patrzę na rozwój jako proces inwestowania w ludzi, ich kompetencje, odpowiedzialność i samodzielność, bo to najlepsza gwarancja stabilności zarówno w dobrych, jak i trudnych czasach. Po tylu latach pracy mogę powiedzieć z przekonaniem: rozwój kompetencji zawsze się opłaca, a ja mam ogromną satysfakcję z tego, że Petra Consulting jest miejscem, które od lat daje ludziom i firmom siłę do działania, odwagi do zmian i konkretne narzędzia, aby zmiany te były trwałe.

Jesteś mentorką, coachką, trenerką, mediatorką, konsultantką… Jak te wszystkie role łączysz w codziennej pracy?

Pierwszym krokiem do skutecznego łączenia tych ról było nauczenie się ich rozróżniania. To, że mam wiele „kapeluszy”, nie oznacza, że noszę je wszystkie naraz. Z bolącym zębem nie idziesz do urologa, podobnie jest w rozwoju – trzeba wiedzieć, kiedy potrzebny jest mentor, a kiedy coach, kiedy trener, a kiedy mediator. Jako metodyk wiem, jak ważne jest, by te role stosować z szacunkiem do procesu, w którym uczestniczy druga osoba, i zgodnie z jej potrzebami.

Kluczem do zarządzania tymi rolami jest moje wysokie poczucie wartości czasu i umiejętność skupienia się na tym, co ważne. Pracuję zgodnie z wartościami i nie angażuję się w projekty, które nie są z nimi zgodne. Dzięki temu mam energię i przestrzeń, aby każdą z ról pełnić świadomie, a nie z automatu. W codziennej pracy pomaga mi także zespół ekspertów Petra Consulting, których sama przygotowałam do pracy z klientami. Mogę im zaufać, wiedząc, że poziom merytoryczny i standardy pracy są zachowane, niezależnie od skali projektu.

Wierzę, że każda z tych ról jest narzędziem do pomagania innym w osiąganiu ich Everestów, ale trzeba wiedzieć, kiedy i jak ich używać. Dla mnie nie ma nic bardziej satysfakcjonującego niż obserwowanie, jak moi klienci rosną, zmieniają się i zaczynają podejmować decyzje w zgodzie ze sobą, bo dostali właściwe wsparcie we właściwym czasie.

Zrealizowałaś dziesiątki projektów dotacyjnych. Jakie były największe sukcesy i największe wyzwania w tym obszarze?

Projekty dotacyjne towarzyszą mi od początku mojej działalności, od czasów przedakcesyjnych, kiedy fundusze europejskie dopiero wchodziły do Polski, aż po dziś, kiedy są jednym z kluczowych narzędzi rozwojowych dla firm i osób prywatnych. W tym czasie organizowałam projekty rozwojowe i inwestycyjne, zarówno własne, jak i dla klientów, wspierając ludzi w zakładaniu firm, zdobywaniu nowych kwalifikacji czy realizacji inwestycji.

Jednym z moich największych sukcesów był projekt „Wszechnica Zawodów Aglomeracji Wałbrzyskiej”, który stał się największym projektem rozwojowym w regionie, realizowanym w szczycie pandemii, z kontrolami, wysokimi wymaganiami, a jednocześnie najwyższymi ocenami merytorycznymi. Z kolei „Biznesłomenki z Dolnego Śląska” to projekt, w którym wspieraliśmy kobiety w zakładaniu firm, pomagając im uwierzyć, że są w stanie prowadzić biznesy i zmieniać swoje życie na lepsze.

Największe wyzwania? Przejście całkowicie na online w czasie, gdy ludzie nie wierzyli w edukację zdalną, koordynacja projektów o wartości ponad 5 mln PLN w partnerstwach, z rozproszonym zespołem liczącym kilkadziesiąt osób, radzenie sobie z różnorodnością osobowości, deadlinami i stresem. Bywało, że w trakcie projektu brakowało ekip budowlanych do realizacji inwestycji, a ich „wykopywanie spod ziemi” stało się dosłowne 😉. Czasem trzeba było kupować urządzenia spoza UE, np. z Chin, co w projektach dotacyjnych nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać.

Do dziś uśmiecham się, wspominając momenty, gdy musiałam tłumaczyć urzędnikom, jak 10 ton soli może być elementem inwestycji w budowę groty solnej lub jak konia należy w tym konkretnym przypadku traktować jako narzędzie pracy i jest wydatkiem kwalifikowanym (chodziło o hipoterapię). Projekty dotacyjne to nie tylko tabelki i rozliczenia, ale realne historie ludzi, którym zmienia się życie, gdy ktoś poda im rękę i pokaże, że rozwój jest możliwy. 

Od lat wspierasz kobiety w zakładaniu i rozwijaniu własnych firm. Jak zmieniła się Twoim zdaniem przedsiębiorczość kobiet w Polsce?

Kiedy zaczynałam wspierać kobiety w zakładaniu firm, dominowały obawy i stereotypy. Kobiety często pytały, czy dadzą radę pogodzić biznes z rodziną, czy będą w stanie poradzić sobie finansowo i organizacyjnie, czy ktoś je w ogóle potraktuje poważnie w urzędach czy w banku. Dziś widzę ogromną zmianę – kobiety są bardziej świadome swoich możliwości, lepiej przygotowane merytorycznie, a przede wszystkim mają odwagę, by sięgać po więcej.

Zmieniło się również podejście do samego prowadzenia firmy. Kobiety coraz częściej budują biznesy, które są zgodne z ich wartościami i pasjami, a nie tylko wybierają „coś, co się opłaca” lub jest „wystarczająco kobiece”. Coraz częściej pytają, jak stworzyć skalowalny model biznesowy, jak delegować zadania, jak wdrażać automatyzację czy korzystać z nowych technologii. Widzę większą gotowość do uczenia się i inwestowania w rozwój, co daje im przewagę konkurencyjną i pewność siebie.

Co mnie najbardziej cieszy, to fakt, że kobiety przestają patrzeć na inne kobiety w biznesie jak na konkurencję, a zaczynają dostrzegać siłę we współpracy i wzajemnym wspieraniu się. To zmiana, która daje mi nadzieję na jeszcze lepszą przyszłość przedsiębiorczości kobiet w Polsce. 

Na czym dziś najczęściej „zatrzymują się” kobiety w rozwoju swojego biznesu i jak można je wspierać?

Najczęściej zatrzymuje je poczucie, że są „niewystarczające”. Wewnętrzny krytyk podpowiada, że powinny być lepsze, mądrzejsze, bardziej doświadczone, zanim zrobią kolejny krok. Często pojawia się też syndrom oszustki – przekonanie, że sukcesy, które osiągnęły, są dziełem przypadku i zaraz ktoś odkryje, że tak naprawdę „się nie znają”.

Innym problemem jest próba zajmowania się wszystkim naraz. Kobiety chcą być perfekcyjne w każdym aspekcie swojego biznesu – od marketingu, przez sprzedaż, aż po sprzątanie biura – co sprawia, że tracą energię i czas na działania, które można delegować, zamiast skupić się na tym, w czym są naprawdę dobre.

Ograniczające przekonania, takie jak „nie poradzę sobie”, „z dzieckiem nie dam rady”, „nie znam się na technologii”, blokują je przed rozwojem i wdrażaniem nowych rozwiązań. Pewna część kobiet nie korzysta z automatyzacji, innowacji czy sprawdzonych narzędzi, bo nie ma odwagi zapytać lub boi się zmian.

Wspierać kobiety w biznesie można poprzez budowanie ich sprawczości i pewności siebie, pokazując, jak delegować zadania, korzystać z pomocy i narzędzi, a przede wszystkim – jak odpuszczać to, co nie jest kluczowe. Właśnie dlatego stworzyłam programy rozwojowe i mentoringowe, które pozwalają kobietom uwierzyć, że mogą prowadzić biznes zgodny z wartościami, skalowalny i jednocześnie nie wypalający ich prywatnie i zawodowo. A już niedługo zdradzę więcej, bo właśnie rodzi się oficjalnie moja nowa marka: Wiedźma Biznesu.

Twoje projekty to konkretne efekty: nowe kompetencje, dofinansowania, awanse. Jak budujesz tak skuteczne ścieżki rozwoju?

Buduję ścieżki rozwoju zawsze z wizją końca. Zanim zaproponuję działanie, widzę cały proces od A do Z, uwzględniając, jakie kompetencje są potrzebne, jakie bariery mogą się pojawić i co będzie miernikiem sukcesu. Działam w oparciu o strategię, a nie przypadek.

Bardzo pomaga mi w tym moja naturalna predyspozycja – w moim TOP Gallupa mam Stratega i Indywidualizację. Strateg pozwala mi widzieć drogę, jaką należy przejść, aby z miejsca, w którym ktoś jest teraz, dotrzeć tam, gdzie chce być. Indywidualizacja daje mi umiejętność dostosowania procesu do potrzeb konkretnej osoby lub firmy, bo nie wierzę w jeden szablon dla wszystkich. Każdy człowiek i każda firma mają swoją historię, tempo, wartości i zasoby – trzeba to szanować, aby rozwój miał sens.

Pracuję także na twardych danych – analizuję, mierzę postępy, wprowadzam usprawnienia, jeśli coś nie działa tak, jak powinno. To podejście daje efekty, bo moi klienci wiedzą, co robią, po co to robią i jak to mierzyć. Dzięki temu mogą realnie rozwijać swoje kompetencje, zdobywać dofinansowania, awansować i osiągać cele, które wcześniej wydawały się trudne do realizacji.

Wspominasz o praktykowaniu Kaizen. Jak wykorzystujesz to podejście w codziennej pracy z ludźmi i firmami?

Kaizen, czyli metoda małych kroków, jest dla mnie codziennością – zarówno w pracy z ludźmi, jak i w rozwoju firm. Ludzie często chcą zmienić wszystko naraz, co prowadzi do frustracji i porzucenia planów. Kaizen uczy cierpliwości, systematyczności i działania krok po kroku, ale co ważne – działania ciągłego.

W pracy z klientami pokazuję, jak dzięki tej metodzie można wprowadzać zmiany w sposobie myślenia, w codziennych nawykach, w procesach biznesowych, w organizacji pracy zespołu czy wdrażaniu nowych technologii. Kaizen pozwala również budować poczucie sprawczości, bo każdy krok przybliża nas do celu, nawet jeśli nie jest spektakularny.

W tym roku pisałam o Kaizen w książce, która ukaże się w Empiku – „Jesteś wystarczająca. Odblokuj swoją moc i uwierz w siebie”. W tej książce pokazuję, jak metoda małych kroków może pomóc kobietom w pokonywaniu wewnętrznych blokad, budowaniu pewności siebie i wprowadzaniu realnych zmian w życiu i biznesie. Kaizen to nie teoria – to styl życia, który każdego dnia przypomina mi i moim klientkom, że każda, nawet najmniejsza zmiana, jest krokiem do przodu.

Współtworzyłaś podręczniki i kursy dla mentorów, koordynatorów projektów, trenerów, osób optymalizujących procesy biznesowe. Jak wygląda proces tworzenia takiej bazy wiedzy od podstaw?

Proces tworzenia podręczników, kursów i materiałów rozwojowych zaczyna się od lat praktyki, eksperymentowania i obserwowania, co działa, a co nie. Nie tworzę produktów rozwojowych od biurka – opieram je na doświadczeniu, realnych case study, setkach godzin przeprowadzonych szkoleń, mentoringów i procesów optymalizacji w różnych branżach.

Analizuję potrzeby uczestników, testuję narzędzia, sprawdzam modele i wybieram to, co naprawdę przynosi efekty. Każdy podręcznik i kurs, który współtworzę, musi być praktyczny, zrozumiały i użyteczny, a jednocześnie atrakcyjny w odbiorze. To wymaga kreatywności, ale też procesowego podejścia i dyscypliny.

Inaczej pisze się beletrystykę, inaczej książkę rozwojową, a jeszcze inaczej podręcznik, który ma być narzędziem do nauki. Mam to szczęście, że każdą z tych form pisania opanowałam, co pozwala mi dostosować styl i formę do potrzeb odbiorców. Tworzenie bazy wiedzy to dla mnie także odpowiedzialność – chcę, aby osoby, które z niej korzystają, wiedziały, że dostają coś, co pomoże im naprawdę wejść na wyższy poziom.

Twoja działalność opiera się na założeniu, że wielopoziomowa współpraca to największy kapitał firmy. Jak przekonać do tego właścicieli, którzy wciąż widzą tylko konkurencję i koszty?

Wielu właścicieli firm nadal traktuje tych, którzy działają w tej samej branży, jak konkurencję, którą trzeba wyeliminować, zamiast potencjalnych partnerów do rozwoju. Wynika to z fixed mindset – przekonania, że nasze możliwości są ograniczone, zasoby skończone, a każdy sukces innej firmy to nasza strata.

Tymczasem growth mindset, czyli nastawienie na rozwój, zakłada, że możemy się uczyć, rozwijać i korzystać z porażek jako okazji do nauki. Współpraca z innymi, nawet z firmami działającymi w tej samej branży, może prowadzić do wymiany doświadczeń, synergii i wspólnego rozwiązywania problemów, na które jedna firma nie miałaby siły ani zasobów. A czasami do skalowania naszych dochodów – bo jak to w powiedzeniu „w kupie siła”.

Przekonuję właścicieli firm, że wielopoziomowa współpraca to nie koszt, ale inwestycja w rozwój, możliwość dzielenia się odpowiedzialnością i wspólnego budowania rozwiązań, które służą rynkowi, a nie tylko jednej firmie. W czasach, kiedy zmieniają się technologie, modele biznesowe i oczekiwania klientów, zamykanie się w swojej bańce jest ryzykowne. To współpraca daje przewagę i siłę przetrwania w dynamicznym świecie.

Jakie kompetencje Twoim zdaniem będą kluczowe dla kobiet w biznesie w ciągu najbliższych 5 lat?

Od lat analizuję raporty rynkowe, śledzę trendy i jedno powtarza się niezmiennie: najważniejszą nadkompetencją przyszłości jest umiejętność uczenia się i oduczania. W świecie, w którym wszystko zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, ta kompetencja będzie kluczowa dla kobiet w biznesie.

Do tego dochodzi krytyczne myślenie, pozwalające odróżniać szum informacyjny od tego, co jest naprawdę ważne, oraz odporność psychiczna, dzięki której można radzić sobie z presją, niepewnością i zmianami. Niezwykle istotne będzie również zarządzanie zmianą – umiejętność wprowadzania nowych rozwiązań, testowania ich i szybkiego adaptowania się do nowych warunków.

Oczywiście kompetencje techniczne również będą potrzebne, ale to właśnie te „miękkie” kompetencje będą wyróżniać kobiety w biznesie, dając im przewagę konkurencyjną i pewność siebie w działaniu.

Jak wygląda proces wspierania klienta w Petra Consulting – od pierwszego kontaktu po efekt końcowy?

Procesów mamy wiele, bo pracujemy z klientami indywidualnymi, firmami i instytucjami, w różnych branżach i w różnych celach. Obsługujemy zarówno duży, korporacyjny biznes, jak i małe jednoosobowe działalności gospodarcze, dostosowując zakres działań, narzędzia i tempo pracy do potrzeb klienta.

Dywersyfikujemy nasze produkty i usługi, bo rynek tego wymaga, ale zawsze robimy to w sposób celowy, w zgodzie z wartościami i kompetencjami zespołu. Pracujemy projektowo – każdy projekt ma dedykowanych ekspertów, którzy odpowiadają za proces i wspierają klienta na każdym etapie współpracy.

Każdy proces zaczyna się od zrozumienia potrzeb klienta, jego celów i wartości, a kończy na mierzalnym efekcie, który jest dla niego ważny. Na każdym etapie klient wie, co robimy i po co. Nie zostawiamy nikogo samego z wdrożeniami ani rozwojem – wspieramy, doradzamy, szkolimy i wdrażamy rozwiązania, które mają sens w danej organizacji i są możliwe do utrzymania w dłuższej perspektywie. Dzięki temu budujemy trwałe efekty, które zostają z klientem na lata, niezależnie od tego, czy jest globalnym graczem, czy kobietą rozwijającą swój pierwszy biznes.

Gdybyś miała zdefiniować, czym dla Ciebie jest „dobry rozwój” – nie szybki, nie modny, ale trwały – co byś powiedziała?

Dobry rozwój to taki, który jest zgodny z naszymi wartościami i prowadzi nas do jasno określonego celu. To rozwój, który ma sens w kontekście naszego życia, a nie tylko w kontekście chwilowej mody czy presji otoczenia.

Dla mnie dobry rozwój to proces celowy, świadomy i mądry, który pozwala człowiekowi i firmie stać się lepszą wersją siebie, ale bez wyścigu, w tempie, które jest realne i zdrowe. To rozwój, który zostaje na lata i daje siłę, aby w trudnych momentach mieć na czym się oprzeć. 

Czy pamiętasz swój pierwszy projekt, który dał Ci poczucie: „to ma sens, chcę to robić dalej”?

Tak, pamiętam doskonale. Był to projekt dotyczący przedsiębiorczości dla setek osób z Dolnego Śląska. Na początku mojej kariery zobaczyłam, jak bardzo ludzie potrzebują wiedzy o tym, czym jest biznes, jak zarządzać finansami, jak sprzedawać, jak współpracować z innymi. Po moich szkoleniach i wsparciu doradczym każdy startował w konkursie o biznesplan, a widok ludzi, którzy uwierzyli, że mogą coś zmienić, był dla mnie momentem przełomowym.

Dzięki takim projektom pomogłam zaistnieć ponad 500 biznesom w Polsce, z czego ponad 70% funkcjonowało dłużej niż 5 lat, co w polskich realiach jest dużym sukcesem. Widziałam, jak inaczej podchodzą do biznesu osoby, które miały wsparcie i jak mentoring staje się dla nich trampoliną do osiągania ich Everestów. Wtedy poczułam, że to, co robię, ma sens, i że chcę to robić dalej.

Wtedy poczułam moc mentoringu i dzielenia się wiedzą i doświadczeniem. Ale nie po to aby błyszczeć na firmamencie, ale po to aby inni mieli szansę na tym firmamencie zaistnieć.

Co daje Ci największą satysfakcję – nowy projekt, zakończony proces, a może sukces kogoś, kogo wspierałaś?

Mam w sobie ADHD biznesowe i przyznaję, że każdy nowy projekt daje mi ogromną dawkę dopaminy i energii do działania. Ostatnio była to książka, którą szczęśliwie ukończyłam (już rozpoczął się proces wydawniczy), teraz nowa marka „Wiedźma Biznesu”, która niedługo oficjalnie zostanie pokazana szerszej publiczności.

Jednak największą satysfakcję dają mi sukcesy moich klientek, mentees, osób kończących procesy rozwojowe czy firm, które znalazły rozwiązanie swojego problemu dzięki wsparciu ekspertów Petra Consulting. Pracuję w branży, w której rozwój i satysfakcja wpisane są w DNA, ale wiem, że nie jest to branża łatwa – wymaga nadążania za zmianami, trendami, nowymi technologiami i potrzebami ludzi. I właśnie dlatego satysfakcja z każdego procesu jest tak duża – bo wiem, że ktoś dzięki temu może iść dalej, odważniej, stabilniej.

Gdybyś miała zostawić kobietom jedno przesłanie dotyczące rozwoju, które sama często sobie powtarzasz – co by to było?

Żeby się pomnożyć, trzeba się podzielić.

To proste zdanie, ale niezwykle ważne. W rozwoju nie chodzi tylko o branie – chodzi o dzielenie się wiedzą, doświadczeniem, wsparciem i dobrym słowem. Kiedy się dzielimy, mnożymy dobro, zaufanie i relacje, które są fundamentem rozwoju.

Często powtarzam sobie i innym kobietom: nie musisz wszystkiego robić sama, nie musisz być perfekcyjna we wszystkim, nie musisz udowadniać światu, że jesteś wystarczająca. Jesteś. A kiedy się dzielisz, rośniesz i wzrastają z Tobą inni. To najlepsza inwestycja w rozwój, jaką możesz sobie dać.

Dziękujemy Sylwii Petrynie za rozmowę pełną odwagi, konsekwencji i prawdy o tym, czym naprawdę jest rozwój – ten, który zostaje na lata, a nie tylko na moment. Jej doświadczenie, energia i holistyczne podejście do wspierania kobiet, organizacji i instytucji pokazują, że biznes może mieć duszę, a zmiana ma sens. Cieszymy się, że podzieliła się z nami wiedzą, historiami z projektów i planami na przyszłość.

Zespół LadyBusiness.pl Więcej informacji o Sylwii >>>Tutaj<<<


Udostępnij