Historie tych, którym chce się chcieć – recenzja książki „Jak zbudowałem firmę. Prawdziwe historie przedsiębiorców”

Książka "Jak zbudowałem firmę" zaczyna się bardzo po amerykańsku - od ckliwej historii, która… może przytrafić się każdemu z nas, o ile będziemy mieć odwagę, determinację i sporo pecha. Nie chcę tu ujawniać szczegółów. Sami przeczytacie.

Warto zwrócić uwagę na to, że kluczem do tekstu Guy’a Raza są historie. Trudno się temu dziwić. Także w biznesie żyjemy w czasach storytellingu. Na opowieściach bazuje obecnie niemal każdy autor publikacji biznesowej. Guy Raz robi to jednak wyśmienicie, bo jest wytrawnym podcasterem, który sam skonstruował wiele historii. Kanwą książki nie są jednak jego wywody, a wywiady z przedsiębiorczyniami i przedsiębiorcami, którzy na różnych etapach mierzyli się z konkretnymi wyzwaniami w zakresie prowadzenia firmy.

To ostatnie – czyli konkretne problemy do rozwiązania – stanowią o strukturze narracji i są jej kwintesencją oraz największą zaletą. Książka „Jak zbudowałem firmę. Prawdziwe historie przedsiębiorców” nie jest zbiorem ciekawostek wyciągniętych z wywiadów. Nie chodzi w niej o to, żeby fajnie zreferować przygody przedsiębiorców. Narracyjnie jest bardzo interesująca, ale praktycznie należy traktować ją jako poradnik. Krok po kroku autor prowadzi nas przez kolejne zagadnienia. Każdy, kto ma swój biznes, będzie wiedział, że nie są one dobrane przypadkowo, a stanowią faktyczny zbiór codziennych bolączek przedsiębiorcy. Znajdziemy tu przepis na to, jak firmę otworzyć, jak zadbać, aby zrobić to rozsądnie, jak nie zwlekać. Poruszane kwestie dotyczą budowania relacji ze wspólnikiem, zaufania, finansowania.

Niejeden przedsiębiorca zastanawia się, jak znaleźć swoją niszę, jak komunikować się z potencjalnymi odbiorcami swoich produktów, co zrobić, aby to oni powiedzieli nam wyraźnie o swoich potrzebach. Kombinujemy codziennie, jak wygrać z konkurencją i hegemonami rynkowymi, zwłaszcza kiedy mamy skromny budżet. Rozważamy, czy warto być drugim na rynku i czy jest sens w byciu małym.

Boimy się punktów zwrotnych w naszym biznesie i zastanawiamy się, jak rosnąć z naszą firmą, jak ją powiększać i czy w ogóle to robić. Otaczają nas ludzie – partnerzy biznesowi, klienci, konkurenci, pracownicy, rodzina. Jak być przedsiębiorcą i nie zawalić tych wszystkich kontaktów, jak budować dobre relacje. Oczywiście pojawia się też temat tego, jak nie zwariować, jak mieć czas i dobre życie, ale też jak dzielić się z innymi wiedzą i kiedy jesteśmy dostatecznie do tego dzielenia dojrzali. Jak poznać siebie, jak zdecydować, czy chce się „być królem czy też, chce się być bogatym”. Czy trzeba wybierać jedną z tych dróg, bo może można je połączyć? Na koniec – jak wyjść z firmy, jak ją osierocić, sprzedać, zostawić następcom.

Pytań jest wiele. Historie są niezwykle inspirujące, a przez to, że książka ma bardzo przemyślaną strukturę, są też praktycznymi podpowiedziami. To, co dodatkowo może zachęcić do lektury to fakt, że znajduje się w niej wiele uwag na temat wartości. Właściwie każda wypowiedź przedsiębiorcy dotyka kwestii ważnych i jest umiejscowiona w kontekście wpływu, jaki nasze decyzje wywierają na innych. Także tego, że przedsiębiorcy swoim działaniem wywołują zmianę. O tym często się zapomina, traktując, zwłaszcza w Polsce, osoby prowadzące swój biznes jako tych, którym zależy tylko na pieniądzach, którzy działają wyłącznie we własnym interesie. Taka postawa u przedsiębiorcy to rzadkość, aberracja i wyjątek od reguły. Ludzie zazwyczaj otwierają firmy z ciekawości, z chęci sprostania wyzwaniu oraz dlatego, że chcą się dzielić, pomagać, edukować i propagować określone wartości. W książce Gaya Raza jest na to tysiąc przykładów.

Więcej informacji o książce >>>TUTAJ<<<

Autorka recenzji: Agnieszka Gniotek – Historyk i krytyk sztuki; kurator wystaw i plenerów. Właścicielka Xanadu Galerii i Domu Aukcyjnego. Juror konkursów z zakresu sztuki współczesnej, fotografii i designu. www.galeriaxanadu.pl


Udostępnij