Prawo, innowacje i odpowiedzialność. Rozmowa z dr hab. Ewą Skrzydło-Tefelską, Prezes Urzędu Patentowego RP
Prawo własności przemysłowej nie jest dziś wyłącznie technicznym mechanizmem przyznawania wyłączności. Coraz wyraźniej staje się elementem strategii państwa, narzędziem budowania konkurencyjności przedsiębiorstw oraz obszarem, w którym spotykają się i wymagają wyważenia interesy innowatorów, rynku i dobra publicznego. W świecie cyfryzacji, globalnych łańcuchów wartości i dynamicznego rozwoju technologii pytanie o to, jak chronić pomysły, staje się pytaniem o tempo rozwoju gospodarki i jakość regulacji.
Dr hab. Ewa Skrzydło-Tefelska, od maja 2025 roku Prezes Urzędu Patentowego RP, opiera wykonywanie tej funkcji na ponad dwudziestoletnim doświadczeniu w obszarze własności intelektualnej, prawa Unii Europejskiej i prawa reklamy. Jako była partner w jednej z największych kancelarii prawnych w Polsce oraz wykładowca akademicki patrzy na system ochrony własności intelektualnej nie tylko z perspektywy instytucji, lecz także z punktu widzenia praktyka i edukatora. W rozmowie z LadyBusiness.pl mówi o redefinicji roli Urzędu Patentowego RP, europejskich reformach w sektorze life science, wykorzystaniu sztucznej inteligencji w administracji publicznej oraz o tym, co dziś decyduje o sile przedsiębiorców i twórców.
Agnieszka Marzęda: Objęła Pani funkcję Prezesa Urzędu Patentowego RP w maju 2025 roku. Jak definiuje Pani misję UPRP w obecnym systemie ochrony własności przemysłowej i jakie priorytety wyznacza Pani na najbliższe lata?
Ewa Skrzydło-Tefelska: Urząd Patentowy w obecnych realiach nie spełnia już wyłącznie swojej tradycyjnej funkcji, którą przez lata było przyznawanie praw wyłącznych na dobra niematerialne. W sytuacji, gdy działają również organizacje międzynarodowe przyznające takie prawa, zakres działań Urzędu w płaszczyźnie rejestracji koncentruje się dziś przede wszystkim na ochronie o charakterze lokalnym.
Pojawienie się nowych uwarunkowań instytucjonalnych sprawiło, że część zasobów organizacyjnych i eksperckich może zostać wykorzystana do realizacji innych zadań. W związku z tym redefiniujemy swoją rolę. Coraz większy nacisk kładziemy na działalność o charakterze edukacyjnym i wspierającym, nie ograniczając się wyłącznie do funkcji rejestracyjnej. Jednym z priorytetów jest edukacja w zakresie poszanowania praw własności intelektualnej, prowadzona już od wczesnych etapów kształcenia. Prowadzimy działania edukacyjne, w ramach których wyjaśniamy młodzieży, czym jest własność intelektualna i dlaczego jej ochrona ma fundamentalne znaczenie we współczesnym świecie. Uważamy to za jeden z kluczowych kierunków naszej aktywności. Drugim obszarem naszych działań jest przeciwdziałanie naruszeniom praw własności przemysłowej. Prowadzimy i wspieramy inicjatywy mające na celu ograniczanie nieuprawnionego korzystania z chronionych praw oraz podnoszenie świadomości prawnej uczestników rynku. Trzecim filarem naszej misji jest wspieranie rozwoju innowacyjnej i konkurencyjnej gospodarki. Postrzegamy się jako instytucję, która nie tylko udziela ochrony, lecz także tworzy warunki sprzyjające komercjalizacji praw na dobrach niematerialnych. Poprzez działania informacyjne, edukacyjne oraz współpracę z partnerami instytucjonalnymi sprzyjamy budowaniu relacji pomiędzy środowiskiem innowatorów a rynkiem, w ramach obowiązujących kompetencji Urzędu. Celem jest to, aby polska gospodarka stawała się coraz bardziej konkurencyjna i innowacyjna. Do naszych zadań należy również promowanie nowych regulacji przewidzianych w prawie Unii Europejskiej. Jako państwo członkowskie jesteśmy zobowiązani do przestrzegania prawa unijnego, ale jednocześnie aktywnie uczestniczymy w procesie jego kształtowania. W czasie polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej w 2025 roku braliśmy udział w pracach legislacyjnych nad trzema aktami prawa unijnego. Jeden z nich został przyjęty i wkrótce będzie obowiązywał. Dotyczy on przymusowych licencji na patenty w sytuacjach kryzysowych, takich jak na przykład pandemia COVID-19. Nowe rozwiązania przewidują możliwość korzystania z patentu przez inne podmioty w określonych warunkach, tak aby zapewnić dostępność kluczowych rozwiązań w okresach nadzwyczajnych.
Tak rozumiemy dziś misję Urzędu Patentowego RP. To instytucja, która łączy funkcję ochronną z edukacyjną, wspierającą i systemową, działając na rzecz zapewnienia równowagi między interesem innowatorów a potrzebami społecznymi.
AM: Ponad dwadzieścia lat spędziła Pani jako partner w kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, prowadząc sprawy związane z IP, nieuczciwą konkurencją i arbitrażem. W jaki sposób to doświadczenie wpływa dziś na Pani spojrzenie na rozwój i wyzwania polskiego systemu IP?
Ewa Skrzydło-Tefelska: Przez wiele lat byłam praktykiem i rzeczywiście zajmowałam się przede wszystkim ochroną własności przemysłowej i intelektualnej, w tym również prawem autorskim. To doświadczenie uważam za niezwykle cenne, ponieważ pozwala mi patrzeć na obowiązujące regulacje oraz na te, które dopiero są projektowane, z perspektywy ich praktycznego stosowania.
Postrzegam prawo inaczej niż osoby, które nigdy nie musiały stosować go w praktyce. Przez lata nauczyłam się jego interpretacji oraz stosowania w zróżnicowanych, często skomplikowanych sytuacjach. Nauczyłam się również budowania strategii dla klientów, wskazywania im możliwych ścieżek rozwoju oraz optymalnego wykorzystania instrumentów ochrony własności intelektualnej.
To doświadczenie ma dziś istotne znaczenie, ponieważ funkcjonujemy w świecie zglobalizowanym. Wyzwania systemu IP nie mają wyłącznie wymiaru krajowego. Dzięki pracy w kancelarii o zasięgu międzynarodowym zdobyłam szerszą perspektywę, obejmującą także kontekst globalny. Pozwala mi to lepiej rozumieć dynamikę zmian oraz potrzebę dostosowywania polskiego systemu ochrony własności intelektualnej do procesów zachodzących na poziomie międzynarodowym.
AM: Jak ocenia Pani aktualny poziom innowacyjności polskich przedsiębiorstw z perspektywy zgłoszeń patentowych i aktywności w zakresie znaków towarowych? Które branże wykorzystują ochronę IP najskuteczniej?
Ewa Skrzydło-Tefelska: W Polsce mamy wielu wynalazców i są oni aktywni. Problem polega jednak na tym, że nie wszyscy mają świadomość, w jaki sposób skutecznie chronić swoje osiągnięcia. Dowodem jest fakt, że w skali międzynarodowej nie zajmujemy najwyższych pozycji pod względem liczby zgłoszeń patentowych.
Statystyki Urzędu Patentowego pokazują, że rocznie zgłaszanych jest przeciętnie około 3300 wynalazków. Jeśli patrzeć wyłącznie przez pryzmat liczby uzyskiwanych patentów, można odnieść wrażenie, że polska gospodarka nie należy do najbardziej innowacyjnych. Jestem jednak przekonana, że potencjał jest znacznie większy.
Dlatego nasza działalność edukacyjna obejmuje również promocję ochrony własności przemysłowej. Przy wsparciu Unii Europejskiej oferujemy przedsiębiorcom usługi pozwalające zidentyfikować w ich działalności i zasobach to, co rzeczywiście zasługuje na ochronę. Umożliwiamy także korzystanie ze środków unijnych na preferencyjnych zasadach, tak aby ułatwić proces zgłaszania i ochrony praw.
Jeśli chodzi o branże, które najskuteczniej wykorzystują ochronę IP, tradycyjnie największą aktywność patentową wykazuje inżynieria lądowa. Bardzo silne są również obszary chemii, farmacji oraz szeroko rozumianej ochrony zdrowia. Te sektory pozostają wyraźnie bardziej aktywne niż inne, choć na tle europejskim nadal nie należymy do liderów. W każdej z tych dziedzin jest zatem wiele do zrobienia i konieczna jest współpraca różnych środowisk w celu wzmocnienia ochrony własności przemysłowej.
Warto jednak podkreślić, że o innowacyjności gospodarki nie decyduje wyłącznie liczba zgłoszonych i udzielonych patentów. Równie istotne jest to, ile z tych wynalazków znajduje praktyczne zastosowanie i przynosi korzyści gospodarce. Dlatego w ramach naszych działań wspierających koncentrujemy się również na tworzeniu warunków sprzyjających komercjalizacji rozwiązań, które uzyskały ochronę decyzją ekspertów Urzędu Patentowego. Niedawno przeprowadziliśmy wspólnie z Głównym Urzędem Statystycznym badanie dotyczące czynników sprzyjających komercjalizacji wynalazków lub ją utrudniających. Wstępne wyniki są optymistyczne. Udział skomercjalizowanych wynalazków w stosunku do ogólnej liczby zgłoszeń nie odbiega zasadniczo od średniej światowej. Możemy więc pozwolić sobie na umiarkowany optymizm, choć nadal konieczne są zarówno aktywizacja działalności wynalazczej, jak i popularyzacja ochrony praw własności przemysłowej.
Szczególną uwagę poświęcamy małym i średnim przedsiębiorstwom, zwłaszcza mikroprzedsiębiorcom. Samo opracowanie interesującego rozwiązania technicznego często okazuje się niewystarczające. Należy jeszcze znaleźć odbiorców i zapewnić finansowanie produkcji. W ramach naszych kompetencji sprzyjamy budowaniu relacji pomiędzy środowiskiem wynalazców a otoczeniem gospodarczym oraz promujemy wykorzystanie praw własności przemysłowej jako jednego z elementów zwiększających wiarygodność przedsiębiorstwa.
Jest to kierunek promowany również przez Unię Europejską. Włączamy się w te działania, starając się przekonać instytucje finansowe, że prawa na dobrach niematerialnych mogą stanowić zabezpieczenie udzielanych kredytów. Warunkiem jest jednak rzetelna wycena tych praw. Z tego powodu nawiązujemy współpracę ze środowiskiem naukowym i specjalistami zajmującymi się wyceną własności przemysłowej, aby w sposób wiarygodny określać ich wartość.
Istotnym problemem pozostaje także niski poziom świadomości społecznej. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że ich pomysły mogą podlegać ochronie w sferze dóbr niematerialnych. Brakuje wcześniejszej edukacji i wiedzy o tym, że nie tylko dobra materialne, lecz także niematerialne aktywa przedsiębiorstwa mogą mieć dużą wartość i podlegać ochronie.
Właśnie dlatego, przy wsparciu Unii Europejskiej, oferujemy mikro, małym i średnim przedsiębiorcom usługę IP Scan. Jest to narzędzie pozwalające przeanalizować zasoby przedsiębiorstwa i wskazać, które z nich zasługują na ochronę w obszarze dóbr niematerialnych. W dobie postępującej cyfryzacji coraz większa część majątku przedsiębiorstw ma charakter niematerialny i często przewyższa ona wartość aktywów materialnych. To kierunek, w którym zmierza współczesna gospodarka, a naszym zadaniem jest pomóc przedsiębiorcom świadomie w nim uczestniczyć.
AM: Specjalizuje się Pani w prawie Unii Europejskiej oraz zagadnieniach na styku life science i własności intelektualnej. Jakie regulacyjne kierunki w tych obszarach uważa Pani dziś za najistotniejsze?
Ewa Skrzydło-Tefelska: W obszarze life science i na styku tej dziedziny z prawem własności przemysłowej obserwujemy obecnie bardzo intensywne zmiany regulacyjne. Kluczowym zagadnieniem jest równoważenie interesów podmiotów posiadających patenty oraz tych, które takiej ochrony nie mają.
System patentowy opiera się na swoistej równowadze między tymi dwiema grupami. W zamian za udzielenie wyłączności na okres 20 lat właściciel patentu zobowiązany jest do pełnego ujawnienia wynalazku, w tym wszystkich jego istotnych elementów. Po upływie okresu ochrony rozwiązanie powinno być dostępne dla wszystkich uczestników rynku. To właśnie ta równowaga stanowi fundament systemu.
Obecnie mamy do czynienia z szeregiem inicjatyw legislacyjnych, których celem jest przywracanie tej równowagi tam, gdzie została zachwiana, albo jej doprecyzowanie. Chodzi o to, aby nie dochodziło do nadmiernego przedłużania ochrony patentowej oraz aby ochrona była uzasadniona i sprawiedliwa. Nie powinna prowadzić do nieproporcjonalnych korzyści po jednej stronie rynku.
W sektorze life science sytuacja jest szczególnie złożona. Produkty z tej branży funkcjonują na rynku nie tylko w oparciu o patenty, lecz także na podstawie decyzji o dopuszczeniu do obrotu, czyli tzw. marketing authorization. Dotyczy to w szczególności leków oraz innych produktów mających bezpośredni wpływ na zdrowie i życie ludzi.
Dlatego regulacje prawne muszą uwzględniać zarówno prawa innowatorów, którzy ponoszą znaczące nakłady na badania i rozwój nowych cząsteczek, jak i interes systemów ochrony zdrowia oraz pacjentów. Celem jest zapewnienie możliwie szerokiego dostępu do produktów leczniczych przy jednoczesnym poszanowaniu praw twórców innowacji.
Istotnym instrumentem na styku prawa patentowego i regulacji rynku farmaceutycznego są dodatkowe świadectwa ochronne. Ich funkcją jest rekompensowanie czasu utraconego na uzyskanie pozwolenia na dopuszczenie produktu do obrotu. Procedura rejestracyjna może bowiem znacząco skrócić faktyczny okres korzystania z 20-letniej ochrony patentowej. W skrajnych przypadkach okres efektywnej wyłączności mógłby zostać ograniczony do około 15 lat.
Unia Europejska prowadzi obecnie intensywne prace nad reformą systemu dodatkowych świadectw ochronnych. Z jednej strony dąży do sprawiedliwego wydłużenia ochrony
w sytuacjach, w których jest to uzasadnione długotrwałą procedurą rejestracyjną. Z drugiej strony chce zapobiegać nadużyciom i zapewnić większą przejrzystość procedur.
W czasie polskiej prezydencji prowadzono prace nad tym zagadnieniem, jednak nie zostały one wówczas zakończone. Proces legislacyjny trwa nadal. Jako państwo członkowskie aktywnie uczestniczymy w dyskusjach dotyczących modelu udzielania dodatkowych świadectw ochronnych, właściwości organów, procedur oraz kryteriów ich przyznawania.
To właśnie w tym obszarze, obejmującym relację między ochroną patentową, regulacją rynku farmaceutycznego i interesem publicznym, koncentrują się obecnie najważniejsze kierunki zmian regulacyjnych w sektorze life science.
AM: Przez wiele lat wykładała Pani prawo UE i prawo własności intelektualnej na uczelniach w Polsce i we Francji. Jaką rolę – w Pani doświadczeniu – odgrywa edukacja akademicka w budowaniu świadomości dotyczącej ochrony własności przemysłowej?
Ewa Skrzydło-Tefelska: Obecnie, kierując Urzędem Patentowym, realizuję w praktyce to, co towarzyszyło mi przez cały okres pracy akademickiej. Zawsze zależało mi na tym, aby w kulturze prawnej w Polsce ugruntować poszanowanie dla własności intelektualnej.
Jeżeli od najmłodszych lat będziemy kształtować świadomość znaczenia ochrony własności intelektualnej, łatwiej będzie przeciwdziałać naruszeniom. Dotyczy to między innymi zjawiska nabywania towarów podrobionych, które nie powinny znajdować się na rynku, a tym bardziej być kupowane na taką skalę, jak ma to czasem miejsce. Dlatego trzeba jasno tłumaczyć, dlaczego chronimy własność intelektualną i dlaczego ochrona ta ma określony kształt.
Prowadzimy szeroko zakrojone działania edukacyjne. Realizujemy przedsięwzięcia skierowane do uczniów i studentów, organizujemy konkursy, w których młodzi ludzie mogą zgłaszać swoje wynalazki. Nagradzamy ich, pokazując, że warto chronić własne pomysły. Jednocześnie uczymy szacunku do cudzych rozwiązań. Tylko w ten sposób można zrozumieć, czym jest naruszenie prawa własności przemysłowej i jakie konsekwencje może przynieść. Jesteśmy również zwolennikami systemowej zmiany w programach kształcenia na uczelniach wyższych. Uważam, że zagadnienia ochrony własności intelektualnej powinny być obecne na wszystkich kierunkach studiów. Wystarczy spojrzeć na kierunki artystyczne. Powstaje tam ogromna liczba kreatywnych rozwiązań wymagających ochrony, a wiele osób nie ma świadomości, że tworzy dobra podlegające ochronie prawnej. Nawet jeśli intuicyjnie czują, że powinny je zabezpieczyć, często brakuje im narzędzi i wiedzy, jak to zrobić. Dotyczy to zarówno wykładowców, jak i studentów.
Tymczasem nawet na studiach prawniczych prawo własności intelektualnej nie zawsze ma charakter przedmiotu obowiązkowego. Niewiele uczelni w Polsce wymaga od wszystkich studentów prawa znajomości tej materii. Uważam, że to ze szkodą dla całego systemu, ponieważ nie każdy wykształcony prawnik ma wystarczającą wiedzę w tym zakresie.
Znaczenie edukacji widać szczególnie na przykładzie praktyki sądowej sprzed utworzenia wyspecjalizowanych sądów własności intelektualnej. Przed 2020 rokiem sprawy dotyczące naruszeń trafiały do sądów, w których sędziowie często nie mieli przygotowania w tej dziedzinie. Patent był dla nich zagadnieniem nieznanym. Pełnomocnicy i eksperci musieli w toku postępowania wyjaśniać podstawowe kwestie, aby sąd mógł zrozumieć istotę sporu. Taka sytuacja rodziła napięcia. Nikt nie czuje się komfortowo, gdy musi rozstrzygać sprawę wymagającą specjalistycznej wiedzy, której wcześniej nie zdobył. Zwłaszcza że skutki finansowe takich rozstrzygnięć mogą być dla stron bardzo dotkliwe.
Utworzenie wyspecjalizowanych sądów własności intelektualnej było istotnym krokiem naprzód. Sędziowie w tych sądach stale pogłębiają swoją wiedzę, choć instytucja ta funkcjonuje stosunkowo krótko i proces budowania stabilnego, jednolitego orzecznictwa wciąż trwa. Tylko przewidywalność rozstrzygnięć pozwala pełnomocnikom i przedsiębiorcom racjonalnie oceniać ryzyko sporu.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że prawo w tym obszarze zmienia się bardzo dynamicznie. Dlatego edukacja, zarówno akademicka, jak i ustawiczna, odgrywa kluczową rolę w budowaniu świadomego i sprawnie funkcjonującego systemu ochrony własności przemysłowej.

AM: Przez wiele lat była Pani ekspertką także w obszarze prawa reklamy i członkinią Global Advertising Lawyers Alliance. Jak technologie cyfrowe i nowe modele komunikacji zmieniają współczesne prawo reklamy?
Ewa Skrzydło-Tefelska: Prawo reklamy zmienia się dziś przede wszystkim pod wpływem globalizacji oraz cyfryzacji. Niemal cała działalność reklamowa przeniosła się do internetu, zwłaszcza wraz z rozwojem handlu elektronicznego. To właśnie tam koncentruje się dziś uwaga konsumentów, a reklamodawcy naturalnie podążają za odbiorcą. Coraz częściej powtarza się, że brak obecności w internecie oznacza brak obecności na rynku.
Cyfryzacja generuje jednak nowe zjawiska, które wymagają od prawa zupełnie innych narzędzi interpretacyjnych. Już jako praktyk zastanawiałam się, czy reguły obowiązujące w tzw. świecie offline powinny być tożsame z tymi, które funkcjonują w środowisku cyfrowym. W wielu obszarach okazuje się, że klasyczne konstrukcje prawne wymagają istotnej adaptacji.
Jednym z przykładów jest reklama prowadzona za pośrednictwem influencerów. Jeszcze kilkanaście lat temu nie istniała nawet definicja tej roli. Pojawiły się nowe modele komunikacji, w których osoby prywatne, często bardzo młode, zaczęły oddziaływać na szerokie grono odbiorców. Przez długi czas brakowało jasnych zasad określających, kiedy mamy do czynienia z reklamą, a kiedy z prywatną opinią.
W praktyce dochodziło do sytuacji, w których influencerzy prezentowali produkty bez ujawniania, że otrzymali je w ramach współpracy komercyjnej. Pokazywanie konkretnego produktu w mediach społecznościowych, nawet w formie pozornie spontanicznej relacji, mogło stanowić reklamę, zwłaszcza jeśli wiązało się z wynagrodzeniem, także w postaci świadczeń niepieniężnych. Wymagało to interwencji regulacyjnej oraz wypracowania standardów przejrzystości.
AM: Studenci często pytają o różnicę między dziennikarzem, blogerem a influencerem. W kontekście prawa prasowego te role bywają trudne do jednoznacznego rozróżnienia.
Ewa Skrzydło-Tefelska: Rzeczywiście, granice bywają nieostre. Definicje ustawowe nie zawsze nadążają za rzeczywistością komunikacyjną. Tym bardziej konieczne jest doprecyzowanie zasad odpowiedzialności i oznaczania przekazów komercyjnych.
Kolejnym wyzwaniem jest reklama natywna oraz zaawansowane techniki targetowania. Nowe technologie pozwalają analizować zachowania użytkowników i kierować do nich spersonalizowane komunikaty. Odbiorca często nie ma świadomości, że jest profilowany i że prezentowana mu treść ma charakter reklamowy. Powstaje pytanie o granice transparentności oraz o relację między ochroną konsumenta a swobodą działalności gospodarczej.
Trzecim istotnym obszarem są tzw. słowa kluczowe wykorzystywane w systemach reklamowych, takich jak Google Ads. Możliwe jest wykupienie słowa odpowiadającego cudzemu znakowi towarowemu i wyświetlanie własnej oferty w odpowiedzi na zapytanie użytkownika. Prowadzi to do sporów dotyczących zakresu ochrony znaku towarowego oraz granic dozwolonej konkurencji. Z jednej strony istnieje zasada, że pod zarejestrowanym znakiem towarowym powinien działać wyłącznie uprawniony. Z drugiej strony pojawia się argument wolnej konkurencji i prawa konsumenta do porównania ofert różnych podmiotów. Orzecznictwo w tym zakresie jest bardzo zniuansowane, a rozstrzygnięcia zależą od konkretnych okoliczności sprawy.
Wszystkie te zjawiska prowadzą do jednego wniosku. W prawie reklamy rośnie znaczenie transparentności, uczciwości przekazu i jednoznacznego oznaczania komunikatów handlowych. Odbiorca powinien wiedzieć, kiedy ma do czynienia z przekazem komercyjnym.
Jednocześnie rozwój technologii sprawia, że istnieje wiele sposobów obchodzenia regulacji. Dlatego tak istotna jest wymiana doświadczeń na poziomie międzynarodowym. Udział w organizacjach takich jak Global Advertising Lawyers Alliance czy Międzynarodowe Stowarzyszenie Znaków Towarowych, czyli INTA, pozwala analizować te same problemy
z perspektywy różnych systemów prawnych.
Nie wszystkie państwa kierują się identycznymi zasadami, a różnice kulturowe i odmienne wartości dodatkowo komplikują sytuację w warunkach globalizacji. Jednak obserwowanie rozwiązań przyjmowanych w innych jurysdykcjach pozwala szybciej identyfikować skuteczne modele regulacyjne i unikać błędów, które inni już popełnili.
AM: Jakie zmiany organizacyjne lub legislacyjne mogłyby rzeczywiście usprawnić funkcjonowanie ochrony własności przemysłowej w Polsce i wzmocnić pozycję innowatorów?
Ewa Skrzydło-Tefelska: Możemy wyróżnić dwa zasadnicze obszary. Pierwszy dotyczy uzyskiwania praw wyłącznych i to jest domena Urzędu Patentowego. Drugi odnosi się do dochodzenia już udzielonych praw, co należy do kompetencji sądów własności intelektualnej.
Aby innowatorzy mogli skutecznie chronić swoje dobra niematerialne, muszą zostać spełnione dwa warunki. Po pierwsze, muszą wiedzieć, że takie prawa istnieją i że mogą z nich korzystać. Po drugie, proces ich uzyskiwania powinien być przejrzysty i możliwie szybki. Ochrona nie może być nadmiernie odsunięta w czasie względem momentu powstania rozwiązania, zwłaszcza w przypadku dynamicznie zmieniających się technologii. Dlatego Urząd Patentowy powinien działać sprawnie i efektywnie, reagując szybciej niż rynek. Równie istotna jest możliwość skutecznego dochodzenia praw przed sądami. Kolejną kwestią jest koordynacja między postępowaniami prowadzonymi przed Urzędem Patentowym a postępowaniami sądowymi. Zdarza się, że równolegle toczy się sprawa o naruszenie prawa oraz postępowanie dotyczące jego unieważnienia. Relacje między tymi procedurami powinny być harmonijne. Sąd rozpoznający sprawę o naruszenie powinien brać pod uwagę, że toczy się postępowanie mogące wpłynąć na istnienie prawa. W polskim systemie nie jest to w pełni uregulowane, dlatego trwa dyskusja nad zasadnością obecnego podziału kompetencji między sądy administracyjne, które kontrolują decyzje Urzędu Patentowego, a sądy powszechne, które rozpoznają sprawy o naruszenie.
Problemem bywa również długość postępowań. Spory patentowe potrafią trwać latami już
w pierwszej instancji. Wysokie koszty, długotrwałość i nieprzewidywalność postępowań mogą zniechęcać do korzystania z ochrony patentowej i skłaniać do zachowywania rozwiązań jako know-how. Tymczasem ochrona patentowa daje silny instrument w postaci formalnego dokumentu, który jednoznacznie wskazuje, kto, kiedy i na jak długo uzyskał wyłączność. Dlatego kluczowa jest sprawność działania zarówno Urzędu Patentowego, jak i sądów.
W tym kontekście ogromne znaczenie mają zmiany technologiczne, zwłaszcza wykorzystanie narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. W Urzędzie Patentowym korzystamy z rozwiązań wspierających ekspertów, w szczególności przy ocenie nowości wynalazków. Nowość badana jest w skali globalnej, dlatego konieczne jest przeszukiwanie ogromnych baz danych dotyczących wcześniejszych zgłoszeń. Sztuczna inteligencja wspiera proces klasyfikacji wynalazków oraz wyszukiwania potencjalnie kolidujących rozwiązań.
AM: Czy są to narzędzia oparte na polskich modelach językowych?
Ewa Skrzydło-Tefelska: Korzystamy z rozwiązań oferowanych między innymi przez Europejski Urząd Patentowy oraz inne organizacje, z którymi współpracujemy, jak EUIPO i WIPO.
Wykorzystanie narzędzi opartych na sztucznej inteligencji w administracji publicznej to kierunek nieunikniony. Postęp technologiczny wymaga od instytucji państwowych ciągłego dostosowywania się. Dotyczy to również środowiska akademickiego. Nowe kompetencje cyfrowe są niezbędne zarówno dla studentów, jak i dla wykładowców.
Obok zmian organizacyjnych istotne są również zmiany legislacyjne wynikające z prawa Unii Europejskiej. Polska jako państwo członkowskie implementuje nowe rozwiązania. Przykładem są unijne regulacje dotyczące oznaczeń geograficznych, w tym nowe ramy ochrony dla produktów rzemieślniczych i przemysłowych funkcjonujące od niedawna na poziomie Unii Europejskiej. Ochrona takich oznaczeń pozwala zachować lokalne tradycje i wzmacnia ich wartość rynkową. Produkty takie jak koronki koniakowskie czy ceramika bolesławiecka zyskują dodatkową ochronę i promocję, gdy zagwarantowane zostaje ich pochodzenie i jakość. Zmiany organizacyjne i legislacyjne powinny więc iść w parze. Sprawne instytucje, nowoczesne narzędzia technologiczne oraz dobrze zaprojektowane regulacje prawne stanowią warunek wzmocnienia pozycji innowatorów w Polsce.
AM: Od lat angażuje się Pani w działalność szkoleniową dla prawników. Jakie kompetencje uważa Pani dziś za kluczowe dla młodych specjalistów w obszarze IP?
Ewa Skrzydło-Tefelska: Jedną z podstawowych kompetencji jest dziś umiejętność korzystania z nowych technologii, w tym narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Prawnik powinien być w stanie w krótkim czasie przeanalizować sytuację klienta i zdiagnozować, jakie działania należy podjąć, aby zapewnić mu konkurencyjność na rynku.
Wiemy, że przedsiębiorstwa posiadające znaczący zasób dóbr niematerialnych co do zasady są bardziej konkurencyjne i osiągają lepsze wyniki ekonomiczne. Aby jednak mogły utrzymać tę pozycję, muszą skutecznie chronić to, co stworzyły. Rolą prawnika jest nie tylko reagowanie na problemy, lecz także projektowanie rozwiązań wyprzedzających potencjalne zagrożenia.
W warunkach globalizacji kluczowa staje się zdolność budowania rozsądnych, długofalowych strategii ochrony. Prawnik powinien potrafić odpowiedzieć na pytanie, gdzie, kiedy i w jakim zakresie chronić dane rozwiązanie. Musi również umieć przewidywać kierunki rozwoju rynku. Klient nie zawsze ma pełną świadomość konsekwencji swoich decyzji, a brak odpowiedniego doradztwa może prowadzić do strat, którym można było zapobiec.
Dlatego doradztwo w obszarze IP powinno mieć charakter holistyczny. Wymaga zrozumienia planów biznesowych klienta, jego ambicji rozwojowych oraz rynków, na których zamierza działać. Na tej podstawie można zaprojektować strategię zapewniającą maksymalne korzyści przy racjonalnych kosztach ochrony.
Istotnym elementem jest także ciągła edukacja prawników. Dynamiczne zmiany technologiczne i regulacyjne sprawiają, że kompetencje w obszarze własności intelektualnej wymagają stałego aktualizowania. Nie uchylamy się od tego zadania i traktujemy je jako integralną część odpowiedzialności środowiska prawniczego.
AM: W wolnych chwilach lubi Pani sport, muzykę i psy. Czy aktywność pozazawodowa pomaga Pani w utrzymaniu równowagi i efektywności w pracy wymagającej tak dużej koncentracji?
Ewa Skrzydło-Tefelska: Zdecydowanie tak. Sport pozwala mi zachować zdrowie i dobre samopoczucie. Wysiłek fizyczny powoduje wydzielanie endorfin, które sprzyjają życzliwości
i otwartości wobec innych ludzi. A to uważam za niezwykle ważne, również w życiu zawodowym.
Jeśli chodzi o psy, dają mi coś absolutnie wyjątkowego. Bezwarunkową miłość i poczucie dobra. Dzięki nim łatwiej zachować pogodę ducha. Muzyka natomiast towarzyszy mi niemal nieustannie. Słucham jej w pracy, w czasie odpoczynku, podczas zabawy z psami. Nie wyobrażam sobie codzienności bez radia, koncertu czy płyty w tle. Często chodzę do opery i bardzo cenię możliwość odpoczynku poprzez kontakt z muzyką.
To wszystko pozwala mi zachować równowagę i energię potrzebną do pracy, która wymaga koncentracji i odpowiedzialności.
AM: Czego, jako Prezes UPRP, życzyłaby Pani polskim przedsiębiorcom, naukowcom i twórcom na najbliższe lata?
Ewa Skrzydło-Tefelska: Przede wszystkim życzę im kreatywności i odwagi w działaniu. Aby potrafili odnajdywać źródła inspiracji do tworzenia nowych rozwiązań, dzieł i wynalazków. Aby uważnie obserwowali rzeczywistość i potrafili dostrzegać w niej potrzeby, które można przełożyć na innowacje.
Życzę im także gotowości do podążania za rozwojem technologii oraz nabywania nowych kompetencji. Tylko w ten sposób można działać w sposób konkurencyjny i skuteczny
w zmieniającym się świecie.
Z naszej strony możemy zapewnić, że będziemy konsekwentnie rozwijać nowoczesne i sprawne mechanizmy działania, tak aby ochrona była przyznawana na najwyższym poziomie merytorycznym i w możliwie najkrótszym czasie od dokonania zgłoszenia.
AM: A gdyby mogła Pani wrócić do lat młodości i udzielić sobie jednej rady, co by to było?
Ewa Skrzydło-Tefelska: Nie bać się. Podejmować nowe wyzwania. Moje życie było pełne zmian, przeprowadzek, nowych ról i nowych aktywności. Każde z tych doświadczeń wymagało odwagi i wiary w siebie.
Powiedziałabym sobie, aby nigdy się nie wahać i niczego nie żałować.
AM: To bardzo optymistyczne, zwłaszcza w kontekście statystyk pokazujących, że wielu młodych ludzi ma dziś problem z wiarą w siebie.
Ewa Skrzydło-Tefelska: Tym bardziej warto o tym mówić. Odwaga i zaufanie do własnych możliwości są fundamentem zarówno rozwoju osobistego, jak i zawodowego.
Rozmowa z dr hab. Ewą Skrzydło-Tefelską pokazuje, że ochrona własności przemysłowej przestaje być jedynie formalnym etapem w procesie tworzenia innowacji. Staje się elementem strategii, kultury organizacyjnej i świadomego zarządzania rozwojem. W świecie, w którym technologia rozwija się dynamicznie, a konkurencja ma wymiar globalny, kluczowe okazują się nie tylko przepisy, lecz także sprawność instytucji, edukacja oraz odwaga podejmowania decyzji.
Dziękujemy za rozmowę i za perspektywę, która łączy doświadczenie praktyki, refleksję akademicką oraz odpowiedzialność za kształt systemu ochrony własności przemysłowej w Polsce.
Rozmowę przeprowadziła dr Agnieszka Marzęda.
Więcej o dr hab. Ewie Skrzydło-Tefelskiej, Prezes Urzędu Patentowego RP, znajdziesz >>>TUTAJ

