Jak i dlaczego warto budować społeczność wokół własnej marki

Wyobraź sobie, że masz nowy pomysł, nowatorski produkt, ruszasz z oryginalnym projektem. Masz wszystko gotowe - materiały, opisy produktów. Jesteś gotowa. I teraz pojawia się pytanie, gdzie powinnaś taką informację ogłosić? Gdzie promować ten swój wymarzony projekt, produkt czy ofertę? Spotkałam się z tym wiele razy. Do kogo skierować przekaz, skoro nie masz społeczności czy przestrzeni w social mediach, gdzie będziesz sprzedawać. Jak zatem sprzedawać, jeśli nie masz społeczności wokół siebie, ambasadorów Twojej marki?

Zachęcam do tworzenia takiej społeczności już dzisiaj, już teraz. Nie warto czekać, aż wszystko będzie dopieszczone, dopięte na ostatni guzik. To właśnie grupa może Ci pomóc w stworzeniu finalnej wersji oferty i to właśnie grupa powie Tobie czego rzeczywiście potrzebuje; to ona pomoże odpowiedzieć Ci na pojawiające się w Twojej głowie pytania.

Like Me, Know Me, Trust Me, Pay Me

I tutaj opowiem pewną historię. Wyobraź sobie, że w liceum poznałaś Tomasza i Michała. Obaj, dzisiaj, po wielu latach, zajmują się ubezpieczeniami. Tak się złożyło, że Tomasz zamieszkał obok Ciebie i jest Twoim sąsiadem, a Michał nie. Tomasza widzisz prawie codziennie, rozmawiasz z nim przez płot, wypiłaś z nim już wiele kaw. Z Michałem masz sporadyczny kontakt. Pewnego dnia obaj umawiają się z Tobą i proponują Ci ubezpieczenie Twojego domu i samochodu. I teraz pytanie: Z kim podpiszesz umowę? Z kim masz bliższą relację, komu bardziej ufasz? Przenosząc to na budowanie społeczności, zastanów się jak możesz budować relacje i zastosować zasadę, o której mówi Joeal Comm:

Like Me, Know Me, Trust Me, Pay Me, czyli niech społeczność Cię polubi, pozna Cię bliżej, kim jesteś i co robisz, zasłuż na ich zaufanie, dziel się wiedzą, a na końcu członkowie Twojej społeczności będą chcieli kupić coś od Ciebie.

Poza tym, uważam, że warto budować bazę danych Twoich potencjalnych klientów. Co masz dzisiaj? Gdzie trzymasz swoje kontakty? Co się stanie, jeśli dzisiaj FB zamknie Twoje konta, albo wycofa się z działań w Polsce.? Z kim i gdzie będziesz rozmawiać?

Od czego zacząć budowanie społeczności?

W mojej głowie najpierw pojawia się marzenie. I od niego wszystko się zaczyna. Jestem pewna, że Ty też masz przynajmniej jedno – cel, do którego zmierzasz, pomysł, który chcesz zrealizować. 

Miałam marzenie, żeby w jakiś sposób połączyć kobiety, które mają biznes. To ich historie interesowały mnie najbardziej. Godzinami przeglądałam polskie marki, szukając w opisach kto je stworzył, jakie były początki biznesów. Co takiego zrobiły, że osiągnęły sukces. Po latach zrozumiałam, że chciałam być taka jak one. Niezależna, odważna, osiągnąć sukces za wszelką cenę, być znana i doceniana. Jak się jednak później okazało, nie to zostało moją misją, moją drogą do celu. 

Początkowo chciałam organizować spotkania dla kobiet, aby wymieniały się wiedzą i doświadczeniem, poznawały się. Chciałam pokazywać historie polskich przedsiębiorczyń. Po pierwszym spotkaniu  już wiedziałam, że formuła tych spotkań będzie inna, niż wcześniej planowałam. Pragnęłam czegoś, co będzie trwalsze, co będzie miało wspólny mianownik, łącznik. Przestrzeń, społeczność, która będzie skupiała kobiety o podobnym podejściu do biznesu, do życia, szukające podobnych sobie kobiet, kierujące się w życiu podobnymi wartościami.

Spisałam wówczas założenia: jaka ma być ta grupa i co ma ją łączyć. Po drodze – co nieuniknione – popełniłam kilka błędów, ale o nich za chwilę.

Ważnym elementem społeczności jest slogan, hasło, które coś mówi, określa co członek społeczności może w niej otrzymać. Jaką obietnicę? Początkowo LBC miało hasło “Promuj siebie i swoją firmę”. W ramach członkostwa promowałam członkinie, łączyłam je z innymi kobietami biznesu. Mogły promować swoje produkty i usługi. Z czasem, obserwując potrzeby i zastanawiając się, gdzie chcę iść dalej, pojawiło się hasło “Make Your Business Better”.

Moja historia

Pierwszym krokiem była nazwa, która przyszła mi do głowy nad ranem, podczas wakacji na Fuertavenurze. Potem kupiłam domenę, a nawet kilka z różnymi końcówkami, założyłam fanpage (wtedy nie było jeszcze tak prężnie działającego Instagrama). Publikowałam treści, które skierowane były do określonej grupy, grupy kobiet biznesu.

W międzyczasie pisałam setki maili, które zaczynały się mniej więcej tak: Dzień dobry, nazywam się Emilia Bartosiewicz i tworzę Lady Business Club, przestrzeń biznesową, w której kobiety biznesu mogą się poznać, rozwijać, motywować i wspierać. Uczyć się nawzajem. Pisałam od serca, nie miałam wiedzy na temat trików sprzedażowych, złotych zdań, które mają trafiać do umysłu. Nic nie wiedziałam, taka jest prawda.

Wiedziałam, że ważna jest statystyka, czyli liczba wysłanych maili, która przełoży się na liczbę odpowiedzi. Tak zapraszałam prelegentów – jedną z pierwszych prelegentek była Bożena Batycka. I tak opowiadałam o swojej wizji również kobietom, które zapraszałam do bycia członkinią LBC. Opowiadałam od serca, bo wierzyłam, że ma to sens.

Czego nie miałam na początku budowania społeczności? 

Nie miałam ani znajomości, ani gorących kontaktów. Prawda jest taka, że po odejściu z korporacji nikt mnie nie znał, nie wiedział kim jestem. Nie miałam określonego budżetu, excela czy wyliczeń. Nie miałam wiedzy o social mediach czy budowie biznes planu, o biurze czy zespole nie wspominając.

Co miałam?

Chęć działania i zapał do pracy, wiarę w realizację marzenia, determinację, aby to zrealizować. Trochę oszczędności i nadzieję, że się uda. Życiową misję, za którą chciałam podążać. Zapewne Ty też masz jakąś wizję tego czym chcesz się dzielić i co robić.

Jakie błędy popełniłam

Zawsze miło mówić o sukcesach, blaskach i tym, co nam wychodzi. Ostatnio analizuję moje błędy i wyciągam z nich wnioski. To bardzo pomaga w planowaniu działań w przyszłości. Oto moje błędy

  1. Chciałam trafić do zbyt dużej grupy kobiet, a może inaczej – do bardzo różnorodnej grupy. Teraz już wiem, że to podstawowy błąd początkujących biznesów – chcemy trafić do wszystkich, bojąc się, że stracimy jakąś okazję czy klienta. Od początku czułam, że ma to być społeczność samych właścicielek firm, ale kiedy pojawiały się trudności – słuchałam podpowiedzi innych. I zaczynałam zmianę komunikacji, opisów, itp. I tak właśnie traciłam czas, poświęcając go nie na to, co było potrzebne.
  2. Nie określiłam jasnych i wyraźnych zasad, co można a czego nie można. Nawet jak już, z biegiem czasu, wprowadziłam regulamin, zrobiłam to zbyt bezpośrednio i ze słabą komunikacją. To spowodowało niepotrzebne napięcia i nieporozumienia w grupie.
  3. Nie zawsze słuchałam swojej intuicji, tego co podpowiadało serce. Wydawało mi się, że cudze pomysły są lepsze i bardziej trafione. Dzisiaj wiem, że brakowało mi pewności siebie, wiary w siebie, moje talenty i możliwości.
  4. Łapałam zbyt wiele srok za ogon w tym samym czasie, i w rezultacie traciłam czas, uwagę i pieniądze na zbyt wiele projektów jednocześnie. 
  5. Robiłam wszystko sama. Na początku, kiedy buduje się strategię, kształtuje pomysł – to się sprawdza; potem warto zaprosić ludzi do współpracy
  6. Nie trzymałam się swojej życiowej misji, zapominałam o niej – zaangażowanie w projekty innych zabrały mi czas i energię do działania
  7. Chciałam spełnić oczekiwania wszystkich, żeby nikogo nie urazić. Warto pamiętać, że zarys społeczności tworzysz Ty i to Ty ustalasz reguły. Skupiłam się na tym, co daję, zamiast na tym, co możemy dać sobie wzajemnie. 
  8. Nie umiałam pokazać korzyści.
  9. Wstydziłam się sprzedawać.

Różne formy społeczności

Uwaga! Warto zastanowić się, która firma pozwalająca na dzielenie się wiedzą i tym co robisz, jest dla Ciebie najlepsza. Wybierz jeden, maksymalnie trzy kanały i tam pisz, publikuj, dziel się. Nie zastanawiaj się, co powiedzą inni, co może ich zaciekawić – nigdy nie spełnisz oczekiwań wszystkich. Skup się na tym, co chcesz powiedzieć, czym chcesz się podzielić, o czym chcesz mówić. To pomoże Ci później w przygotowaniu oferty. Nie warto siedzieć nad ofertą produktu, który akurat jest trendy, bo trendy przemijają. 

Zacznij od rzeczy prostych, które Cię nie zmęczą, nie pozbawią całej energii i entuzjazmu. Może to być blog, mogą to być filmy, nagrania live, wywiady, kursy online albo wyzwania. 

Jak i gdzie promować Twoją społeczność?

Zacznij od Twojego profilu indywidualnego, w różnych miejscach, tam gdzie jesteś aktywna. Warto poprosić znajomych, aby zaprosili swoich znajomych do Twojej społeczności. Wybierz strony, profile osób lub fanpage, z którymi chcesz współpracować, poproś o udostępnianie Twoich postów, zapytaj o możliwość dzielenia się Twoją wiedzą w ich kanałach.

Nie zrażaj się, że na początku będziesz miała tylko kilkadziesiąt osób, a nie kilka tysięcy, jak znane już w sieci osoby. Lepiej kilkadziesiąt niż wcale. Każdy kiedyś zaczynał. Stawiaj małe kroki, bo – jak powiedział Lew Tołstoj – “Prawdziwe życie toczy się w rytmie maleńkich zmian”. 

Autor: Emilia Bartosiewicz – Brożyna – redaktor naczelna LadyBusiness.pl, założycielka i prezes Lady Business Club, konsultant biznesowy ds. osobistego PR w internecie, pomysłodawczyni plebiscytu dla kobiet biznesu Lady Business Awards. Od 2011 roku łączy przedsiębiorcze liderki i motywuje je do świadomego budowania swojej rozpoznawalności.


Udostępnij