Istotą mojej pracy jest człowiek – rozmowa z Maciejką Peszyńską – Drews, pierwszym w Polsce design coachem

To z kontaktu z drugim człowiekiem, z jego historii, czerpię zawsze najwięcej. Uwielbiam przyglądać się ludziom, fascynują mnie ich zachowania, styl bycia, sposób mówienia, poruszania, ubierania. Ale najciekawsze jest zawsze to, co w środku. - mówi Maciejka Peszyńska - Drews, pierwszy w Polsce Design Coach, autorka unikatowego programu pracy nad wnętrzem, w którym inspiruje do świadomego aranżowania domu przez poznanie swojej prawdziwej natury.

maciejka peszyńska

Emilia Bartosiewicz: Jesteś projektantem wnętrz, ekspertem w zakresie planowania funkcjonalnego, designu wnętrza oraz kreatywnego urządzania. Od 15 lat prowadzisz Autorskie Studio Projektu Qubatura, w którym zrealizowałaś ponad 20 000 m2 niezwykłych wnętrz dla zwykłych ludzi. Ale chciałaś robić coś więcej. Skąd pomysł na design coaching?

Maciejka Peszyńska – Drews: Teraz wiem, że to była naturalna kolej rzeczy po latach pracy projektowej, której sednem był dla mnie zawsze człowiek. Kreowanie wnętrza mieszkalnego to osobisty, wręcz intymny proces. Mój styl pracy to budowanie dobrych relacji z inwestorem, zapraszanie go do wspólnego tworzenia, pobudzanie emocji, otwieranie kreatywności, docieranie do prawdziwych potrzeb, po prostu, uważność na drugiego człowieka. Zawsze wydawało mi się, że to jedyna słuszna droga, aby powstało wnętrze, które harmonizuje z jego właścicielami.

Dopiero kilka lat temu odkryłam, a właściwie uzmysłowiły mi to recenzje moich klientów, że to mój wyróżnik – takie kreatywne słuchanie. Bywało, że spotkania w moim studiu bardziej przypominały sesje na kozetce, niż rozmowy o projekcie. Opinie moich klientów, a także rozmowy z innymi projektantami uświadomiły mi, że nie każdy tak pracuje.

To odkrycie zbiegło się z momentem, kiedy zaczęłam robić pewne podsumowania, analizę swoich mocnych stron. Potrzebowałam jakiejś zmiany, dalszego rozwoju, wzbogacenia siebie. W tych poszukiwaniach trafiłam na design coaching, no i eureka! To było to! Kiedy okazało się, że jeszcze nikt tego w Polsce nie proponuje, dostałam wiatru w żagle!

Intensywny kurs life coachingu godnie zastąpił moje niespełnione marzenie sprzed lat – ukończenie studiów psychologicznych. Teraz robię certyfikat jako Design Psychology Coach w amerykańskim Spencer Institute i opracowuję własną metodę pracy. Widzę w tym ogromny potencjał, który może pomóc wielu kobietom w Polsce zadbać o wnętrza tak, by mogły mieszkać tak, jak lubią.

EB: Czym jest design coaching? Dlaczego warto z tego skorzystać?

MP-D: To połączenie kompetencji coacha i wiedzy projektanta wnętrz. Inspiruję do świadomego aranżowania domu przez poznawanie swojej prawdziwej natury. To holistyczny proces, który wprowadza harmonię w pomysłach, potrzebach, marzeniach, estetyce i stylu, zaczynając od siebie samego. To skupienie uważności dla miejsca i otoczenia, w którym żyjesz.

Zazwyczaj zatrzymujemy się na aspekcie finalnego urządzania domu, mieszkania czy remontu. I niejako osiadamy na laurach. Nawet jeśli pozostaje kilka niedokończonych elementów, chwilowych rozwiązań, nieprzemyślanych decyzji. Pochłania nas codzienność i nie zawracamy sobie już więcej głowy drobiazgami. A to one mają wpływ na nasze emocje i poczucie szczęścia we własnym domu.

Ponieważ to my tworzymy dom, więc on żyje naszym życiem. I wraz z nami powinien się zmieniać. Lata mijają, rozwijamy się zawodowo, rodzinnie, zmienia się liczba domowników, ewoluują nasze potrzeby, priorytety, gusta i to wszystko powinno mieć swoje odzwierciedlenie we wnętrzu, by nam sprzyjało i stanowiło oazę w każdej życiowej sytuacji. I o to właśnie staram się zadbać. Pomagam uporządkować aranżacyjnie wnętrza na różnych etapach życia. Dlatego tworzę „Wnętrza bardzo osobiste” – takie, w których czuć życie, historię, emocje, doświadczenia.

Mam takie ćwiczenie, które szybko weryfikuje czy lubisz to jak mieszkasz. Weź na cel jedno pomieszczenie i przypisz każdej rzeczy, która się tam znajduje emocje – lubisz, nie lubisz, kochasz, nienawidzisz, masz sentyment, roztkliwia Cię, czy drażni, denerwuje, uwiera. Jeśli przeważają emocje pozytywne – to znaczy, że to pomieszczenie Ci służy, rezonuje z Tobą, odzwierciedla Twój styl. Jeśli więcej jest negatywnych – wpływa to na twój nastrój i samopoczucie, często podświadomie. I temu warto przyjrzeć się dłużej.

Z pomocy design coacha warto skorzystać zawsze wtedy, gdy nie do końca cieszy Cię to, jak mieszkasz i co czujesz.

EB: Co jest dla Ciebie największą inspiracją w tworzeniu projektów?

MP-D: Człowiek. To z kontaktu z nim, z jego historii, czerpię zawsze najwięcej. Uwielbiam przyglądać się ludziom, fascynują mnie ich zachowania, styl bycia, sposób mówienia, poruszania, ubierania. Ale najciekawsze jest zawsze to, co w środku. Jeśli dane jest mi to poznawać – w głowie buzuje się od pomysłów i projektów dopasowanych do osobowości.