50 po 50. Dlaczego warto szukać nowej drogi po pięćdziesiątce i nie bać się wyzwań

Timea Balajcza wskoczyła do basenu na mistrzostwach Europy Masters i przepłynęła sto metrów stylem klasycznym szybciej niż wszystkie rywalki w swojej kategorii. Miała pięćdziesiąt trzy lata. Na co dzień kieruje firmą z branży językowej, złoty medal zdobyła niejako po godzinach, a jej nazwisko znalazło się właśnie na liście Forbes Women „50 po 50", obok Ewy Minge, Katarzyny Sokołowskiej i Marzenny Walczak. Zestawienie wyróżnia kobiety, które po przekroczeniu pięćdziesiątki zdecydowały się na coś nowego: zmianę zawodową, nowy projekt, inną wersję siebie.

50 po 50. Dlaczego warto szukać nowej drogi po pięćdziesiątce i nie bać się wyzwań

Piszę o tym pod koniec lata, kiedy wszystkie wracamy do biurek, kalendarzy i pytań o kolejny rozdział. I kiedy szczególnie łatwo usłyszeć w głowie ten cichy głos: „na to jest już chyba za późno”.

Nie jest. I nie mówię tego jako puste dodawanie otuchy.

Co dostajesz z wiekiem, a czego nie kupisz

Kultura przez lata sprzedawała kobietom historię, w której pięćdziesiątka to zwijanie żagli. Że najciekawsze już się wydarzyło, że teraz wypada odcinać kupony albo przynajmniej nie robić zamieszania. To opowieść wygodna dla wszystkich poza tobą.

Bo prawda jest taka, że dopiero po latach masz w ręku rzeczy, których nie da się kupić ani przyspieszyć. Doświadczenie, które nie jest zbiorem certyfikatów, tylko wiedzą w ciele: patrzysz na projekt i już wiesz, gdzie się posypie, zanim ktokolwiek to powie. Sieć ludzi, którzy cię znają i którym ufasz, budowana kontrakt po kontrakcie, rozmowa po rozmowie. I coś, czego zazdroszczą ci młodsze, choć rzadko to nazywają: spokój. Wiesz, kim jesteś. Wiesz, na co nie masz już ochoty tracić czasu. Przeszłaś przez własne kryzysy i wyszłaś z nich, więc następny nie brzmi jak koniec świata, tylko jak kolejny zakręt.

To nie jest ubytek energii. To jest fundament, na którym energia w końcu ma na czym stanąć.

To nie odwaga garstki. To trend

Łatwo pomyśleć, że kobiety z listy Forbesa to wyjątki, jednostki o nadludzkiej odwadze. Dane mówią coś innego, spokojniejszego i mocniejszego zarazem.

Kobiety między czterdziestym piątym a pięćdziesiątym czwartym rokiem życia są dziś jedną z najszybciej rosnących grup nowych przedsiębiorców. Ponad połowa firm zakładanych przez kobiety powstaje po czterdziestce, a wiele z nich zaczyna cicho, obok etatu, zanim rozwinie skrzydła. Zmiana kariery przestała być jednorazowym wydarzeniem na całe życie. Statystycznie zmieniamy ją kilka razy, a szczyt tych decyzji przypada właśnie między czterdziestką a pięćdziesiątką piątką. Ponad połowa osób po czterdziestce przyznaje, że w ostatnim czasie poważnie myślała o zawodowym zwrocie.

Innymi słowy, jeśli czujesz, że chcesz czegoś innego, nie jesteś dziwna ani spóźniona. Jesteś częścią bardzo licznego, bardzo konkretnego pokolenia kobiet, które nie zamierza usiąść.

Niestety, przeszkody są prawdziwe

Byłoby nieuczciwe zamknąć to zdaniem „wystarczy uwierzyć w siebie”. Bo nie wystarczy, i dobrze o tym wiedzieć. Badania pokazują, że dojrzałe kobiety, mimo całego doświadczenia, wciąż trudniej dostają się do kapitału, do biznesowych sieci i do tego nienazwanego kredytu zaufania, który młodszym mężczyznom przyznaje się z automatu. Opowieść o „drugim akcie” bywa zbyt gładka, a życie gładkie nie jest.

Ale świadomość przeszkody to nie powód, żeby zawrócić. To instrukcja, jak się przygotować. Zacznij od tego, co już masz, bo twoja reputacja i twoi ludzie są kapitałem startowym, którego nie musisz dopiero zdobywać. Nie rzucaj wszystkiego w jeden dzień, tylko przetestuj pomysł obok bieżącego życia, na jednym projekcie, jednej klientce, jednym warsztacie, bo działanie odpowiada na więcej pytań niż pół roku rozmyślania. I nie idź w to sama. Wspólnota kobiet, które już to przeszły, wyrównuje dostęp do wiedzy i kontaktów lepiej niż niejedna instytucja. Nie musisz udowadniać, że nadążasz za dwudziestolatkami. Twoja siła nie jest w prędkości. Jest w celności.

Kilka słów ode mnie

Piszę to nie z boku. Sama znalazłam się na liście „50 po 50″ i wiem, że za każdym nazwiskiem z tego zestawienia stoi ten sam moment: cichy wieczór, w którym trzeba było wybrać między tym, co znane i bezpieczne, a tym, co nowe i niepewne. Znam obie strony tej chwili. Znam ekscytację i znam ten ścisk w żołądku, który podsuwa, że „może już nie wypada”.

Powiem Ci to, co sama chciałam kiedyś usłyszeć. Nie jest za późno. Wszystko, co przez te lata przeżyłaś, nie jest bagażem, który cię spowalnia, tylko przewagą, na której możesz zbudować kolejny rozdział. Zacznij od małego kroku. Oprzyj go na tym, co już umiesz. Otocz się kobietami, które w tę zmianę wierzą, choćby dlatego, że same przez nią przeszły. A potem po prostu wejdź do wody. Reszty nauczysz się, płynąc. – Agnieszka Marzęda

Materiał ma charakter inspiracyjny i poglądowy. Dane o zmianie kariery i przedsiębiorczości w dojrzałym wieku pochodzą z badań rynku pracy i mają charakter ogólny.

Materiał przygotowała Agnieszka Marzęda
Obraz wygenerowany w ChatGPT


Udostępnij