Relacja czy ryzyko? Mikrofirmy w cieniu dużych kontrahentów

królewno przerzucamy się tutaj :) musimy przygotować info o raporcie. Poniżej info z materiałów prasowych oraz dwa linki do analizy. Pierwszy link to materiał źródłowy https://krd.pl/centrum-prasowe/informacje-prasowe/2025/wspolpraca-z-duzym-kontrahentem-mikrofirmy-czuja https://eurogospodarka.eu/wspolpraca-z-duzym-kontrahentem-mikrofirmy-czuja-ze-sa-na-przegranej-pozycji/ Współpraca z dużym kontrahentem: mikrofirmy czują się na przegranej pozycji Mikroprzedsiębiorcy nieraz wchodzą w relację z dużą firmą z nadzieją, że to dla nich biznesowa szansa. Jednak zamiast złapać Pana Boga za nogi, często trafiają do gry, w której to nie oni rozdają karty. Z najnowszego badania Krajowego Rejestru Długów wynika, że 72 proc. firm z sektora MMŚP ma doświadczenie w relacjach z dużymi graczami. Choć w większości jest ono pozytywne, to mikroprzedsiębiorstwa znacznie częściej niż ich więksi koledzy z rynku skarżą się na brak równowagi sił. Im większa firma, tym chętniej decyduje się na współpracę z dużymi kontrahentami. Wśród średnich firm aż 92 proc. podjęło taką współpracę, w gronie małych 75 proc., natomiast wśród mikroprzedsiębiorstw jedynie 52 proc. – tu często po prostu brakuje zasobów, ludzi, czasu i pieniędzy. Dla wielu to gra niewarta świeczki, ale w gronie 72 proc. przedsiębiorstw z sektora MMŚP, które mają lub miały doświadczenie we współpracy z dużym kontrahentem, nie brakuje opinii, że to się opłaca. – Współpraca z dużymi przedsiębiorstwami, zatrudniającymi powyżej 250 pracowników, istotnie wpływa na bilans MMŚP. Dla jednej trzeciej firm tego sektora generuje ona od 31 do 60 procent obrotów, natomiast dla jednej szóstej udział ten przekracza 60 procent – zaznacza Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. – Dominującą formą współpracy jest świadczenie usług lub dostarczanie produktów dużym firmom. Taką rolę wskazuje co drugie przedsiębiorstwo. Co piąte działa głównie jako zleceniodawca, powierzając realizację zadań większym firmom, a co czwarte łączy obie role, zarówno zamawiając usługi, jak i je wykonując. Szczególnie aktywne w obu rolach są firmy średniej wielkości. W praktyce oznacza to często działalność pod dyktando większego gracza, w której partnerstwo występuje tylko w teorii. Współpraca – tak, ale nie zawsze równorzędna Mimo że 82 proc. współpracujących przedsiębiorców pozytywnie ocenia swoje doświadczenia z dużymi firmami, to jednak kiedy mowa o partnerstwie, opinie są podzielone. Tylko 11 proc. uznaje taką relację za zdecydowanie partnerską, a 17 proc. ocenia ją jako zupełnie niepartnerską. Aż 26 proc. nie ma zdania – i to również wiele mówi. – Najbardziej sceptyczne są mikroprzedsiębiorstwa. W ich przypadku dysproporcja sił jest widoczna jak na dłoni. Pod względem formy prawnej spółki prawa handlowego, czyli firmy z bardziej rozbudowaną strukturą, częściej deklarują partnerskie relacje niż jednoosobowe działalności gospodarcze. To potwierdza, że asymetria rynkowa najmocniej dotyka najmniejszych – tłumaczy Adam Łącki. Nie każdemu się to opłaca Jak ujawniło badanie Krajowego Rejestru Długów, 28 proc. MMŚP nie ma żadnego doświadczenia we współpracy z dużymi firmami, a 19 proc. współpracowało w przeszłości, ale już tego nie robi. Powody są różne: brak mocy przerobowych, nieopłacalność, przesadne sformalizowanie relacji, niepewne terminy płatności. Zdarza się też, że potencjalni partnerzy z dużych firm są trudno uchwytni – „rozmowy się toczą, ale efektów brak”. Najlepiej artykułują to sami badani: „Nie mamy zasobów”, „Za dużo formalności”, „Jest to zbyt czasochłonne przy zbyt małych zyskach”, „Oferujemy usługi rozrywkowe, więc współpraca jest zwykle jednorazowa”, „Zbyt trudno zdobyć taki kontrakt”, „Duzi nie płacą na czas”. W skrócie: wiele firm woli trzymać się własnej niszy niż działać pod dyktando innych. Mikrofirmy czują się też wykorzystywane – jako podwykonawcy o ograniczonych prawach, ale z pełnią obowiązków – grają w grę, w której to nie one rozdają karty. Ryzyko jest, ale gra toczy się dalej Pomimo istniejących trudności i dostrzegalnej asymetrii w relacjach, dwie trzecie firm z MMŚP deklaruje chęć współpracy z dużymi kontrahentami w przyszłości. „Zdecydowanie tak” mówi 28 proc., „raczej tak” – 39 proc. To dowód, że dla wielu przedsiębiorców relacja z dużym podmiotem jest nie tyle własnym wyborem, co koniecznością wynikającą z realiów rynku. – Współpraca z dużym klientem może być trampoliną do wzrostu, ale bez odpowiednich zabezpieczeń finansowych szybko zamieni się w kulę u nogi – ostrzega Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG. – Wydłużone terminy płatności, brak możliwości negocjacji, formalne bariery w postaci na przykład zakazu cesji w umowie, to ryzyko dla mikrofirm, które wchodzą w takie układy bez parasola ochronnego. Eksperci podkreślają, że kluczem do udanej współpracy są transparentność, zaufanie i wzajemny szacunek. Bez tego nawet najbardziej atrakcyjna umowa może okazać się trefnym kontraktem. O badaniu: Ogólnopolskie badanie „Relacje asymetryczne w biznesie” zrealizowano w czerwcu 2025 r. przez TGM Research na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Udział wzięły 519 firmy z sektora MMŚP, reprezentowane przez osoby decyzyjne (właściciele, współwłaściciele, zarząd, kierownictwo).

Dla wielu mikroprzedsiębiorstw współpraca z dużą firmą jawi się jako zawodowa szansa – moment przełomowy, który może nadać biznesowi nową dynamikę. Tymczasem rzeczywistość często okazuje się mniej entuzjastyczna. Jak wynika z badania Krajowego Rejestru Długów „Relacje asymetryczne w biznesie”, aż 72% firm z sektora MMŚP ma za sobą doświadczenia w relacjach z dużymi podmiotami. Choć większość z nich ocenia je pozytywnie, mikroprzedsiębiorcy znacznie częściej niż firmy małe i średnie wskazują na brak równowagi sił i trudności w prowadzeniu partnerskich rozmów.

Gdzie dwóch się bije, mikrofirmy nie mają głosu?

Współpraca z dużym kontrahentem podejmowana jest najczęściej przez firmy średnie – aż 92% z nich działa lub działało z większymi partnerami. Dla firm małych odsetek ten wynosi 75%, dla mikroprzedsiębiorstw jedynie 52%. To nie zawsze kwestia braku chęci – częściej barierą są zasoby: czas, ludzie, kapitał.

Dla części MMŚP (mikro, małych i średnich przedsiębiorstw) współpraca z większym graczem przynosi realne zyski – dla jednej trzeciej firm to nawet 31–60% obrotów, a dla 17% udział ten przekracza 60%. Jednak relacja ta, jak pokazują dane, często opiera się na zasadach ustalanych jednostronnie. Co drugie MMŚP pełni funkcję dostawcy lub usługodawcy, 20% jest zleceniodawcą, a 24% funkcjonuje w obu rolach.

Partnerstwo? Raczej marzenie

Aż 82% przedsiębiorców ocenia swoje doświadczenia z dużymi firmami pozytywnie, ale tylko 11% uważa, że ich współpraca miała charakter w pełni partnerski. 17% firm deklaruje brak partnerstwa, a 26%… nie ma zdania. Największy sceptycyzm wykazują mikroprzedsiębiorstwa – szczególnie te prowadzone jako jednoosobowa działalność gospodarcza. Ich przedstawiciele najczęściej mówią wprost: „za dużo formalności”, „duzi nie płacą na czas”, „nie mamy zasobów”.

– Asymetria rynkowa jest najbardziej dotkliwa dla najmniejszych podmiotów, które często pełnią rolę wykonawcy – z pełnią obowiązków, ale ograniczonymi prawami. Formalności, skomplikowane umowy, wydłużone terminy płatności czy brak możliwości negocjacji – to wszystko sprawia, że gra z dużym kontrahentem odbywa się często na cudzych zasadach – podkreśla Adam Łącki, prezes KRD.

Potrzeba czy przymus?

Co piąte MMŚP współpracowało z dużym kontrahentem w przeszłości, ale już nie kontynuuje tej relacji. Powody? Zbyt niska opłacalność, czasochłonność, brak efektów, trudny dostęp do decydentów. A mimo to – dwie trzecie firm wciąż deklaruje gotowość do kolejnych prób. 28% mówi „zdecydowanie tak”, 39% – „raczej tak”.

– Współpraca z dużym klientem może być trampoliną do rozwoju, ale bez odpowiednich zabezpieczeń staje się źródłem stresu i kosztów. Zakazy cesji, opóźnione płatności, asymetria wpływu – to codzienność wielu mikrofirm – zaznacza Emanuel Nowak z firmy faktoringowej NFG.

Zasady gry? Zaufanie i przejrzystość

Eksperci zgodnie podkreślają, że kluczem do zdrowej współpracy jest transparentność, szacunek i realne partnerstwo. Bez nich nawet najkorzystniejsza finansowo umowa może przekształcić się w uciążliwy układ bez wzajemności. To tym ważniejsze dziś, gdy coraz więcej mikroprzedsiębiorców otwarcie mówi o zmęczeniu i utracie kontroli nad własnym biznesem w relacji z większymi podmiotami.

Zaufanie i wzajemność to nie luksus – to warunek konieczny dla przyszłości rynku, w którym nie tylko wielcy, ale i ci mniejsi, mogą grać na swoich warunkach.

więcej na stronie >>>TUTAJ<<<


Udostępnij