Megitza: Polka, która podbija serca mieszkańców Mławy

Megitza, czyli Małgosia Babiarz, to rodowita góralka, która podbija serca mieszkańców Mławy. Zyskaliśmy piękną ambasadorkę, której znakiem rozpoznawczym jest biały kontrabas, inteligencja, bałkańska uroda, nieziemski głos i serdeczność. Z zespołem Megitza Trio szerzy folklor w Polsce i na świecie, a wszystko w ultranowoczesnym wydaniu.

Właśnie, porozmawiajmy chwilę o muzyce. Stworzyłaś ciekawą grupę – Megitza Trio, ale wcześniej sama, jako muzyk wybrałaś kontrabas. To chyba mało kobiecy instrument.

Uważam, że kontrabas jest kobiecym instrumentem, nawet wygląda jak kobieta. Jest sercem zespołu, rytmem, biciem, po prostu trzymaniem tempa. To on spaja wszystko razem. Podobnie jak kobieta. Wyobraź sobie, co się dzieje, gdy mężczyźni zostają sami z dziećmi w domu? Nagle zaczyna panować chaos i bałagan, bo brakuje rytmu. Kontrabas jest więc jak kobieta, a kobieta jest kontrabasem domu.

W twoim zespole wszystkie instrumenty są białe. Skąd ten pomysł i co się za tym kryje?

Biel sama w sobie jest symbolem czystości, przejrzystości. Przyciąga uwagę widza, a poza tym, daje nam poczucie wolności. W dodatku na białym można postawić każdy kolor, a w naszej muzyce można usłyszeć różne emocje, inspiruje nas w końcu złożone życie. Niech więc każdy maluje swoim kolorem, swoim uczuciem, interpretuje dowolnie swoje emocje. Nasze instrumenty są i pozostaną białe.

Kontrabas, gitara, akordeon – to instrumenty charakterystyczne dla muzyki tradycyjnej. Proponujecie słuchaczom lekki repertuar, ale z tekstem i ciekawym muzycznie tłem.

Wszystko co robimy wywodzi się z tradycji, z folkloru, z naszych domów. Nie jesteśmy szkolonymi muzykami – jesteśmy samoukami. Stosowanie instrumentów tradycyjnych jest tym, co potrafimy najlepiej, za ich pośrednictwem wyrażamy siebie. Z drugiej strony – świat poszedł do przodu i my też – choć jesteśmy, zaznaczam, bardzo młodzi – chcieliśmy pokazać młodszym ludziom, że instrumenty tradycyjne nie są obciachowe. Można grać na kontrabasie, akordeonie, gitarze i nie trzeba niczego szukać daleko. Instrumenty tradycyjne, ludowe wystarczą, aby zrobić świetną zabawę i wielkie show. Hip-hop, pop, disco – wszystko się wzięło z folkloru. Nie może być tak, że ktoś nie słucha folku – ja czegoś takiego nie akceptuję, bo przecież wszystko wzięło się z folkloru. To tak jakby wyprzeć się korzeni, wymazać swoją przeszłość. Na Podhalu tradycja i kultura były i są bardzo żywe. Cieszę się, że cała Polska to teraz odzyskuje i coraz częściej potrafi docenić.

W związku z kampanią promocyjną naszego miasta mławianie już niedługo zobaczą twoją twarz, będą szukać informacji na twój temat w sieci. A kiedy będziemy mogli zobaczyć cię w Mławie na żywo?

Wystąpię przed mławską publicznością w czasie Dni Mławy – 9 lipca. Zapowiada się świetny koncert – będzie energia i wielka sympatia. Przygotowuję też niespodziankę. Specjalnie dla Mławy napiszę piosenkę i 9 lipca podczas Summer City Festival Mława odbędzie się jej premiera. Serdecznie zapraszam wszystkich na nasz koncert!

Dziękuję za rozmowę.

Poprzednia strona

Udostępnij