Afryka to najbardziej magiczne miejsce – wywiad z Esterą Hess
Jak pachnie Afryka? Dlaczego warto zabierać dzieci w egzotyczne miejsca? Co jest największym wyzwaniem w prowadzeniu biura podróży? O jakim miejscu marzy ktoś, kto był już niemal wszędzie? Na te wszystkie pytania odpowiada Estera Hess, podróżniczka i właścicielka butikowego Biura Podróży ESTA.

AC: Jesteś mamą Basi 8 lat i Olka 5 lat, jak udało Ci się pogodzić pracę, wyjazdy z rolą mamy? Zabierałaś je ze sobą?
EH: Bycie Mamą to rola najważniejsza, podróże to pasja, którą łatwo pogodzić z wyrozumiałą Rodziną. Wszyscy w domu rozumieją moje hobby i akceptują częstą nieobecność. To jeden z powodów dlaczego zdecydowałam się na własną działalność, łatwiej mi teraz planując wyjazdy grupowe, dopasować je pomiędzy daty ważne dla mojej Rodziny. Będąc pilotem w innych biurach podróży, niestety ominęłoby mnie zbyt wiele ważnych uroczystości. Podróżowałam zawsze nawet w zaawansowanej ciąży, czując się bardzo dobrze. Potem z małymi dziećmi, wspólne podróże przekułam także na późniejsze wyjazdy komercyjne dla rodzin z dziećmi. Udowadniam, że egzotyka to świetny pomysł na wyjazdy rodzinne. Co roku odkrywamy wspólnie nowe miejsca. Na szczęście domownicy lubią podróżować i zwiedzać (choć trochę mniej niż ja).
Udowadniam, że egzotyka to świetny pomysł na wyjazdy rodzinne.
AC: Rodzice często boją się zabierać pociechy w dalekie, egzotyczne podróże. Ty przekonujesz, że świat stoi otworem przed rodzinami. Jak projektujesz takie wyjazdy?
EH: Przede wszystkim wybieram bezpieczny kraj, biorę pod uwagę obowiązkowe szczepienia, wymagane dokumenty, wizy, sprawdzam pogodę dopasowując termin wyjazdu do najlepszej pogody. Potem robię listę atrakcji dla dzieci. Nanoszę je na mapę danego kraju. Uwzględniam zamiłowanie dzieciaków do wody, morza, oceanu, basenów w hotelach. Miewam też miłośników gór albo nurkowania. Kiedy mam już listę atrakcji, spinam to, mierząc odległości i wybierając intrygujące miejsca noclegowe. Są to często domki na drzewach, namioty stacjonarne, noclegi w beczce, przy farmie z gepardami, może być hotel z widokiem na oczko wodne, gdzie o zmierzchu gromadzą się zwierzaki przy wodopoju, to także unikatowe noclegi u rodzin miejscowych i choć jedna noc z egzotycznymi rówieśnikami. I taka podróż jest już prawie gotowa. Oczywiście pochłania to sporo czasu i wymaga ode mnie wertowania przewodników, śledzenia blogów, wpisów, to także międzynarodowe targi turystyczne, ale i tak najchętniej polecam miejsca, które już samodzielnie przemierzyłam z własną Rodziną, mam wtedy pewność gwarancji udanej podróży.
Każde nowe miejsce staram się poznawać także od strony kulinarnej.
AC: Prowadzisz bloga o podróżach oddychajswiatem.pl, często jesteś prelegentką, organizujesz pokazy zdjęć ze swoich podróży. Ale lubisz odkrywać nie tylko nowe miejsca, ale i nowe kuchnie prawda?
EH: Oj tak, lubię zarówno pisać, jak i opowiadać. A kuchnia to mój konik. Na szczęście niewiele jest takich miejsc na świecie, gdzie kuchnia nie należy do jednej z atrakcji wyjazdu. Choć w zeszłym roku po raz pierwszy odkryłam Mongolię i ta niestety była przykładem jałowej pustyni kulinarnej. Ale zdarzają się takie odkrycia kulinarne jak RPA, Namibia, Madagaskar, Wietnam, Tajlandia, Włochy gdzie mogłabym jeździć już teraz tylko dla kuchni. Każde nowe miejsce staram się poznawać także od strony kulinarnej. Wypisuję sobie najbardziej typowe dania, trafiam do miejsc wynalezionych w przewodnikach, wypisuję sobie wzmianki o kultowych barach czy restauracjach w różnych książkach, podpatruję gdzie jadają miejscowi. Nie wszystkie smaki da się później odtworzyć w domu, zresztą one i tak najlepiej smakują tam daleko. Ale znalazłam i na to sposób, w swojej ofercie mamy także wyjazdy kulinarne, gdzie oprócz dobrej kuchni, dobrych win, uczymy się gotować od najlepszych.
AC: A Ty masz takie miejsce, gdzie jeszcze nie byłaś? Jaka jest Twoja podróż marzeń?
EH: Oczywiście dużo jest takich miejsc, bardzo chciałabym powtórzyć wyprawę do kanibali w Irian Jaya. To była jak dotąd moja podróż życia, na miesiąc przed własnym ślubem. Stamtąd jest już niedaleko do Nowej Papui. Mozambik i Malawi to afrykańskie marzenia. Bardzo chętnie wróciłabym do Etiopii by dotrzeć na Pustynię Danakil, gdzie jeszcze nigdy nie byłam. Od lat marzy mi się Ekwador i Antarktyda. W przyszłym roku planuję przetarcie szlaku na Sumatrze w Indonezji i w Ghanie oraz Togo. Zatem jeszcze wiele wspaniałych podróży przede mną. Zapraszam Was do wspólnego oglądania świata!
Dziękuję za rozmowę.
Agata Cupriak, Z-ca Redaktora Naczelnego LadyBusiness.pl Więcej>>
Estera Hess – z wykształcenia lingwista i tłumacz przysięgły języka angielskiego i niemieckiego, jednak jej największą pasją są podróże. Od 10 lat prowadzi własne butikowe Biuro Podróży ESTA, samodzielnie przeciera szlaki, wybiera kontrahentów, pilotuje także kilka egzotycznych tras w ciągu roku. Stara się stworzyć swoim klientom wyjątkową podróż życia. Autorka bloga oddychajswiatem.pl Więcej>>

