Biznes bez udawania – LBC wspiera czy uczy współpracy? Emilia Bartosiewicz-Brożyna o tym, czym naprawdę jest społeczność LBC?

Emilia, twórczyni i liderka społeczności LBC od początku buduje tę społeczność w oparciu o ideę Learn. Believe. Create. - rozumianą nie jako hasło, lecz jako proces dojrzewania w biznesie i w przywództwie. W rozmowie opowiada o tym, jak zmieniała się ona sama wraz z rozwojem LBC, co dziś oznacza odpowiedzialne budowanie społeczności kobiet oraz dlaczego autentyczność, spokój i uważność stają się coraz ważniejszymi elementami w biznesie. To wywiad o zaufaniu i słuchaniu intuicji w tworzeniu miejsca, w którym właścicielki firm zaczynają działać, aby ich głosy były słyszane w mediach.

Emilia Bartosiewicz-Brożyna

Agnieszka Marzęda: Lady Business Club od początku nie był klasycznym klubem networkingowym. Z dzisiejszej perspektywy, po latach rozwoju społeczności, jak definiujesz sens istnienia LBC?

Emilia Bartosiewicz-Brożyna: Dziś powiedziałabym, że sensem istnienia LBC jest tworzenie bezpiecznej, mądrej i dojrzałej przestrzeni dla kobiet, które prowadzą biznes i chcą go dalej rozwijać, ale na własnych zasadach. Nie chodzi o tempo, skalę ani porównywanie się, tylko o jakość decyzji, relacji i procesu. LBC to miejsce, w którym można myśleć o biznesie długofalowo, bez presji spektakularnych sukcesów, za to z uważnością na realne życie, odpowiedzialność i konsekwencje wyborów. Myślę, że dzisiaj jesteśmy jedyną taką społecznością, która łączy działania marketingowe, PR-owe i sprzedażowe bazując na naszej autorskiej metodzie PR Community.

AM: Wokół LBC zgromadziły się kobiety na podobnych etapach zawodowych i życiowych. Co Twoim zdaniem najbardziej je łączy, niezależnie od skali biznesu czy doświadczenia?

Łączy je chęć wyjścia poza swoją „biznesową bańkę” branży czy regionu. Niezależnie od tego, czy ktoś jest na początku drogi, czy prowadzi firmę od lat, bardzo szybko okazuje się, że pytania są podobne: czy to, co robię, ma sens, czy mogę robić biznes po swojemu, czy nie muszę ciągle czegoś udowadniać. W LBC spotykają się kobiety, które chcą zrozumieć siebie jako liderki i przedsiębiorczynie. Jednak to, co jest najważniejsze, to fakt, że chcą być widoczne w mediach, budować swoją pozycję liderek i ekspertek oraz świadomie mówić o sobie i swoich firmach.

AM: W komunikacji LBC wyraźnie odchodzisz od narracji spektakularnych sukcesów na rzecz procesów, konsekwencji i codziennej pracy. Dlaczego to jest dla Ciebie tak ważne?

Myślę, że presja osiągania sukcesów jest dzisiaj męcząca i złudna. Może prowadzić do frustracji i rozczarowania, poczucia porażki i porównywania się do innych. A w rzeczywistości zarządzanie firmą jest procesem, często powolnym, niejednoznacznym, pełnym decyzji podejmowanych w niepewności. A co najważniejsze każdy biznes, a co więcej każda właścicielka to kompletnie inna historia, inne marzenia, potrzeby i cele oraz inna definicja sukcesu. Chciałam, żeby LBC było miejscem, w którym można mówić otwarcie i w życzliwości o wyzwaniach w biznesie – bez potrzeby zakładania maski.

AM: Hasło Learn. Believe. Create. można czytać jak proces rozwoju. Który z tych etapów był dla Ciebie – i dla Lady Business Club – najtrudniejszy do zbudowania i dlaczego? Gdybyś dziś miała powiedzieć kobietom w LBC jedną rzecz, która łączy learn, believe i create w ich codziennym biznesie, co byłoby tym najważniejszym przesłaniem?

 

Samo hasło pojawiło się w momencie rebrandingu i wzrostu marki w 2024 roku. Po latach działalności LBC przestało być tylko klubem, ale rozrosło się o kilka innych projektów. Dzisiaj to biznesowy ekosystem, który obejmuje działania Klubu, ale także społeczność wokół Platformy LBC, projekty i kampanie Fundacji LBC oraz Think Tank LBC, który jest łącznikiem między biznesem a instytucjami wspierającymi przedsiębiorczość kobiet w Polsce.

Wydaje mi się, że w mojej ścieżce biznesowej i większości kobiet, z którymi pracuję najtrudniejszy jest etap believe, czyli wiara w siebie, w swoje tempo, w swoje decyzje. Wiedzę można zdobyć, rzeczy można tworzyć, ale wewnętrzne przekonanie, że „mam prawo robić biznes po swojemu”, wymaga czasu i doświadczenia, a przede wszystkim odwagi.

AM: LBC działa dziś jako portal, społeczność, klub i przestrzeń współpracy. Co jest największym wyzwaniem w utrzymaniu spójności wartości przy tak wielu formatach działania? Jak widzisz LBC za lat kilka?

Największym wyzwaniem jest trzymanie się wizji LBC, czyli tego, że chcemy połączyć wszystkie przedsiębiorcze Polki na świecie. Przy każdym projekcie czy działaniu pojawia się pytanie: po co to robimy, komu to naprawdę służy i jak możemy zbliżać się jeszcze bardziej do realizacji tej wizji.

Za kilka lat widzę LBC jako jeszcze bardziej dojrzałą platformę dialogu – nie tylko dla kobiet biznesu, ale też dla instytucji i środowisk, które chcą rozumieć i wspierać przedsiębiorczość kobiet.

AM: Jaką rolę odgrywa dziś wiedza ekspercka, a jaką relacje i wzajemne wsparcie? Czy jedno może istnieć bez drugiego?

Wiedza bez relacji jest teorią, relacje bez wiedzy szybko stają się emocjonalnym wsparciem bez realnej zmiany. LBC od początku było miejscem, gdzie jedno wzmacnia drugie. Oczywiście budowanie relacji nie dzieje się samo, potrzebny jest czas, otwartość i co najważniejsze konkretne działanie. Jeśli ktoś myśli, że wchodząc do danej społeczności od razu zacznie nachalnie sprzedawać bez zbudowania relacji to szybko się rozczaruje. Wierzę, że ważne jest najpierw poznanie potrzeb innych, później określenie celów a potem ich realizacja: promowanie marki i działania PR – a to związane jest ze sprzedażą.

Chciałabym podkreślić, że wsparcie jest ważne i mocno w nie wierzę. Ale dużo ważniejsze i skuteczniejsze w działaniach sprzedażowych czy marketingowych jest współpraca. Na wielu konferencjach biznesowych, ale także tych rozwojowych mówi się o wsparciu kobiet, ale co potem? Z mojej perspektywy ważniejsza jest później współpraca – łączenie sił, wzajemna wymiana doświadczeń, rekomendacje i konkretne działania. To dużo ważniejsze niż tylko mówienie o tym co będziemy robić. Liczą się bardziej fakty i rezultaty tych działań.

AM: Przedsiębiorczość kobiet bardzo się zmieniła w ostatnich latach. Jakie wyzwania kobiet w biznesie Twoim zdaniem wciąż są niedostatecznie nazwane lub zbyt upraszczane?

Zbyt rzadko mówi się o odpowiedzialności, zmęczeniu decyzyjnym i samotności liderek. O tym, że „elastyczność” często oznacza brak granic, a biznes „z pasją” – pracę ponad siły. Nadal za mało mówimy o długofalowych kosztach prowadzenia firmy i o tym, że nie każdy biznes musi być skalowalny, żeby był wartościowy. Coraz częściej kobiety po 45 roku życia stawiają sobie pytania: „po co to wszystko”, „ile muszę za to zapłacić”, „co zyskuję, ale co tracę jednocześnie”.

Dodatkowo myślę, że media nakręcają narrację, że biznes liczy się tylko wtedy, kiedy jest duży, osiąga milionowe przychody. A nie mówi się o kobietach działających lokalnie, które mają małe i średnie biznesy, są szczęśliwe i mają przestrzeń na lokalne działania społeczne. Nasza kampania „Widzę Cię”, która startuje w marcu 2026 zmieni spojrzenie na lokalne biznesy w Polsce.

AM: Co najbardziej zmieniło się w Tobie jako liderce od momentu powstania społeczności LBC?

Kiedyś chciałam szybciej i więcej. Dziś wiem, że prawdziwe przywództwo polega na uważności, umiejętności odpuszczania i zaufaniu do procesu – swojego i społeczności. Zawsze brałam odpowiedzialność za społeczność, ale teraz mam więcej odwagi, aby mówić NIE, kiedy intuicja mówi mi, że to nie jest dobra droga czy projekt. Czuję też, że po drugiej stronie kobiety czują, kiedy jest autentyczność, a kiedy zaczyna się sprzedaż dla samej sprzedaży.

AM: Prowadzenie społeczności to nie tylko strategia, ale też duże obciążenie emocjonalne. Jak dbasz o siebie, żeby nie brać na siebie zbyt wiele?

Uczę się oddzielać odpowiedzialność od nadodpowiedzialności. Nie jestem od ratowania wszystkich właścicielek i ich firm. Każdy jest odpowiedzialny za swoje wybory, ja mogę doradzić, zasugerować, dać podpowiedzi, ale praca i działanie jest po stronie właścicielki. Dbam o swoje granice, ciszę, regenerację i czas poza rolą liderki. Bez tego żadna społeczność nie ma zdrowych fundamentów.

AM: Gdybyś dziś mogła powiedzieć coś samej sobie z początku drogi LBC, co by to było?

„Nie musisz nikomu niczego udowadniać. Rób swoje, powoli, uczciwie i konsekwentnie. Uwierz, że to co robisz ma sens i daje wartość innym kobietom”.

 

Rozmowa z Emilią Bartosiewicz-Brożyną pokazuje, że społeczność biznesowa nie musi być ani głośna, ani spektakularna, by realnie działać. LBC wyrasta z procesu, konsekwencji i świadomych decyzji, a nie z obietnic szybkich efektów. To przestrzeń, w której przedsiębiorczość kobiet przestaje być porównywaniem się do cudzych definicji sukcesu, a zaczyna być rozmową o odpowiedzialności, granicach i długofalowym sensie działania.
Learn. Believe. Create. w tej opowieści nie jest hasłem motywacyjnym, lecz drogą, która wymaga czasu, odwagi i uważności – zarówno wobec siebie, jak i innych. To podejście, które nie upraszcza biznesu, ale pozwala go prowadzić w sposób bardziej uczciwy i trwały.

Dziękujemy Emilii Bartosiewicz-Brożynie za rozmowę opartą na doświadczeniu, refleksji i odpowiedzialnym spojrzeniu na rolę liderki i twórczyni społeczności. Za pokazanie, że budowanie biznesu i relacji nie musi odbywać się kosztem spokoju, autentyczności i własnych wartości.

Wywiad przeprowadziła Agnieszka Marzęda

Więcej o Emilia Bartosiewicz-Brożyna znajdziesz na jej profilu.

Jeśli chcesz, by historia Twojej marki, pasji i drogi znalazła się na łamach LadyBusiness.pl – tak jak ta rozmowa – napisz do nas na adres: pr@ladybusiness.pl. Z przyjemnością poznamy Twoją opowieść.


Udostępnij