Estera Hess: Niezbędnik podróżniczki

Nie znam nikogo kto lubiłby się pakować. Znam i owszem osoby, którym pakowanie przychodzi nader łatwo ale i one nie zaliczają tej czynności do swoich ulubionych. Można działać według listy i odkreślać kolejne wypisane na niej rzeczy.

Nagroda za długi lot

Plan na pakowanie

Można zupełnie na odwrót, czyli pakować rzeczy całkiem spontanicznie choć ten sposób mnie nie przekonuje.

Pewnie każdy z nas ma swój własny patent na pakowanie się przed wyjazdem. Tak naprawdę niezależnie, czy na kilka dni, czy na kilka tygodni pewnie warto mieć jakiś plan.

Ja lubię zacząć przygotowania do podróży na kilka dni wcześniej. Mam wtedy spory zapas czasu by uniknąć nieprzewidzianych niespodzianek. A te lubią zaskoczyć nas tuż przed wyjazdem prawie zawsze.

Zatem kiedy przyjdzie ten czas rozkładam sobie walizkę lub torbę albo plecak w sypialni a obok rosną małe sterty rzeczy, które chcę zabrać. Najpierw ubrania i buty, potem książki i czasopisma wreszcie kosmetyki, te najczęściej dokładam na sam koniec a wcześniej przeglądam czy mam ich dostateczny zapas. Tu czas na sprawdzenie środków na komary i na słońce.

Mniej znaczy łatwiej

Staram się też zredukować liczbę rzeczy do minimum. Nigdzie na świecie nie ma takiej sytuacji by nie móc rzeczy wyprać lub oddać do prania. Nauczyłam się nie zabierać zbyt wielkiej ilości rzeczy dotyczy to także dzieci. Oczywiście warto zawczasu sprawdzić prognozę pogody w miejscu do którego jedziemy. A potem już tylko przygotować kilka kompletów ubrań w miarę uniwersalnych z opcjami innych zestawów w zależności od dnia i pogody. I choć linie lotnicze kuszą coraz to większymi limitami bagażu nadawanego, już nawet do 30 kg w klasie ekonomicznej na osobę to pamiętajcie, że trzeba ten bagaż najpierw dociągnąć na lotnisko, potem nadać, odebrać, z lotniska wyciągnąć a potem jeszcze często przenieść z samochodu do hotelu i na odwrót. A kiedy macie ze sobą dzieciaki, plecak, torebkę to po prostu lekki bagaż i jeszcze na kółkach sprawdzi się o wiele bardziej.

Książki i gazety także tu przydaje się zdrowy rozsądek i choć kusi pewnie każdą z Was lista książek do przeczytania to z pewnością nie warto brać ich wszystkich, i tak nie zdążycie. Jednak długi lot samolotem, czekanie na lotnisku, a może dojazd pociągiem czy autobusem, sam urlop i długie wieczory albo plaża w ciągu dnia to idealne okazje by nadrobić zaległe lektury.

Must have w podróży

W moim bagażu nigdy nie może zabraknąć:

  • okularów słonecznych, bez nich mrużę oczy i czuję się jak ślepiec, dobre szkła, wygodne oprawki zabieram ze sobą zawsze i wszędzie, bez znaczenia czy wyjeżdżam zimą czy latem, czy w góry czy nad morze, bez okularów nie ruszam się nigdzie,
  • przewodnik po miejscu dokąd jadę, nawet jeśli je znam, albo nie planuję zwiedzania (choć tak się nigdy nie zdarza) by kiedy przyjdzie ten moment  móc po prostu zanurzyć nos w książce i znaleźć pomysł dla siebie,
  • aparatu, i choć wiem, że telefony i wbudowane w nich aparaty są już naprawdę bardzo dobre i czułe to aparat być musi, tylko on daje mi pełen zakres możliwości by ująć te ulotne chwile i zabrać ze sobą piękne miejsca, zdjęcia to bardzo ważny element każdego wyjazdu,
  • gotówka, wiem, że to trąci już myszką, szczególnie, że każdy bank zachęca do wypłat z bankomatów i oferuje promocyjne karty lub całe rachunki, jednak już nie raz, nie dwa musiałam się przekonać, że na lotnisku, często w środku nocy rządzi gotówka, i tylko wtedy wymieniając ją na lokalną walutę otwierają się kolejne okienka, czyli taxi lub busik, którymi można dotrzeć do miasta, do hotelu, wyjechać z lotniska tylko za kilka ale lokalnych „groszy” można kupić wodę mineralna a i coś do jedzenia, bo nikt nie zdejmie nam tego z karty, a inaczej się nie da zapłacić.

(umyślnie pomijam paszport, leki, scyzoryk, mały plecak bo to wyposażenie obowiązkowe i z pewnością nie jest odkrywcze, że być z nami musi).

Autor: Estera Hess – Z wykształcenia lingwista i tłumacz przysięgły języka angielskiego i niemieckiego, jednak jej największą pasją są podróże. Od 10 lat prowadzi własne butikowe Biuro Podróży ESTA, samodzielnie przeciera szlaki, wybiera kontrahentów, pilotuje także kilka egzotycznych tras w ciągu roku. Stara się stworzyć swoim klientom wyjątkową podróż życia. Czytaj więcej >>
Artykuły autora >>