BB: Zdecydowanie nie. Powierzyłam dzieci mojej mamie, która jest cudownym człowiekiem. Zawsze mogłam na nią liczyć i dawała mi ogromne wsparcie. Wiedziałam, że nie stanie się im krzywda, że są beze mnie tylko na czas pracy. Każdy weekend, popołudnie spędzałam wraz z rodziną. Zdecydowanie stawiałam na jakość czasu z dziećmi a nie na jego ilość. Znam siebie, gdybym została w domu byłabym sfrustrowana i przeniosłabym tę frustrację na dzieci. Jestem kobietą czynu, potrzebuję akcji, jeśli w coś się angażuję to robię to na 100%. Dzieliłam czas na dwa obszary: pracę i dzieci. Potrafiłam zbudować firmę, karierę, ale zawsze byłam przy rodzinie, dzieciach. Dzisiaj wiem, że wychowałam je na dobrych, świadomych i mądrych ludzi. Zawsze mogą na mnie liczyć. Kiedyś córka w eseju napisała, że jej „role model” – wzorem kobiety do naśladowania jest jej mama. Pomimo tego, że rozwijałam firmę, zawsze byłam przy niej obecna. To było dla mnie bardzo ważne. Uważam, że żadna kobieta nie powinna dać się wpędzić w wyrzuty sumienia z powodu łącznia pracy zawodowej z byciem matką. Jestem przekonana, że przy dobrej organizacji i spędzaniu z dziećmi jakościowego czasu, można być cudowną mamą i jednocześnie aktywnie budować swoją firmę.

EBB: Kto był dla Ciebie największym wsparciem w biznesie?

BB: Na swojej drodze zawsze spotykałam ludzi, którzy mnie wspierali i widzieli we mnie potencjał. Najpierw mój wykładowca, który zauważył, że mam talent w finansach i skierował mnie do pierwszej pracy. Drugą osobą był mój pracodawca z Londynu, który po trzech miesiącach współpracy powierzył mi zorganizowanie i zarządzanie 25 osobową grupą już w kolejnym roku. Uznał więc, że będę dobra w zarządzaniu. Obaj uwierzyli we mnie i dali mi wiarę, że łącząc te dwie kompetencje jestem w stanie poprowadzić własne biuro rachunkowe. No i oczywiście rodzina. Moja mama, która od wczesnego dzieciństwa budowała we mnie poczucie własnej wartości. Była moim głosem, który niewiarygodnie wspierał mnie w myśleniu, że dam radę, że zawsze będę szła do przodu. Mam także wielki szacunek do mojego taty, który dał mi wolną rękę w prowadzeniu firmy i wspierał mnie w tym przez wiele lat zanim przeszedł na emeryturę. No i oczywiście mąż. Bez mądrego i wspierającego mężczyzny u boku byłoby mi znacznie trudniej.

EBB: Miałaś jakiś moment przełomowy w firmie?

BB: Przełomem w rozwoju firmy była decyzja, że pójdziemy w kierunku klientów anglojęzycznych i hiszpańskojęzycznych. Zostałam zaproszona do Polsko Hiszpańskiej Izy Gospodarczej, najpierw jako skarbnik, dziś również jako wiceprezes Rady Izby. 

Drugim elementem przeskoku było nowe własne biuro w 2003 roku w centrum Warszawy i wejście Polski do Unii w 2004 roku. Nastawiłam się mocno na rynek zagraniczny i w 100 procentach wykorzystałam ten moment. W 2005 roku potroiłam obrót firmy, co wymagało ogromnej koordynacji, żeby nie zapłacić za tak szybki wzrost pogorszeniem jakości. 

EBB: Czym kierujesz się w biznesie?

BB: Z uwagi na rodzaj mojej działalności wydawać by się mogło, że powinnam wszystko mierzyć i analizować. Robię to. Mamy wdrożony system zarządzania jakością ISO 9001 i mierzymy w firmie prawie wszystko (uśmiech). Ale prawda jest też taka, że jestem kreatorem i w biznesie mocno kieruję się intuicją. Wynika ona z mojej wiedzy, wieloletniego doświadczenia, a także z książek i szkoleń. Lubię czytać biografie (chcę wiedzieć jak inni tworzyli biznesy na dużą skalę), poradniki o budowaniu biznesów i zarządzaniu ludźmi. Dużo rozmawiam i obserwuję co dzieje się wokół mnie.

Ogromną szansą na rozwój są dla mnie spotkania z ludźmi: klientami, współpracownikami. Dużo się od nich uczę i wiem, że warto ich słuchać. Ogromna część mojego sukcesu to właśnie umiejętność słuchania. 

Patrzę także jaką wartość mogę dać klientom. Dzisiaj swoje usługi kieruję do firm zagranicznych, będących częścią firm globalnych. A także do małych i średnich firm polskich, ale takich, które mają wysokie wymagania jakościowe zarówno w zakresie doradztwa podatkowego jak i raportowania zarządczego.

Zawsze czułam, że jeśli będę wykonywać bardzo specjalistyczną usługę wysokiej jakości, będę miała mniejszą konkurencję i będę mogła ustalać ceny adekwatne do wykonanej pracy. To się sprawdza, 100% naszych klientów pochodzi z polecenia a współpracownicy zostają z nami na wiele lat.

EBB: W świecie kiedy mówi się o dużej rotacji pracowników, Ty masz takich, z którymi pracujesz ponad 20 lat. Co trzeba zrobić, żeby zatrzymać ludzi w firmie?

BB: Lubię ludzi, wierzę w nich, mam do nich szacunek. Do każdego podchodzę indywidualnie, godziwie wynagradzam. Staram się zrozumieć czego potrzebuje pracownik w danym momencie, na jakim jest etapie życia.

Inny ważny dla mnie element to szczera komunikacja, słucham ludzi, jestem otwarta na to, co sami zaproponują, lubię kiedy pokazują swoją kreatywność. Uwielbiam gdy mówią „mam pomysł” i cieszę się kiedy jest lepszy niż mój (uśmiech). 

Stawiam także na szkolenia kompetencji miękkich, zarówno zespołu menadżerskiego jak i specjalistów (księgowych, pracowników działu kadr i płac). Ostatnio cały zespół (podzielony na grupy) brał udział w warsztatach, podczas których został wspólnie stworzony i spisany standard obsługi klienta. Jeśli pracownik bierze udział w tworzeniu firmy, ma wpływ na panujące w niej standardy wówczas identyfikuje się zarówno z firmą jak i panującymi w niej zasadami.  

Jeśli się zadba się o pracownika, pod każdym względem, to reszta ułoży się sama. Standard w pracy i komunikacji w zespole przenosi się także na standardy usługi.

EBB: Jaki jest Twój styl zarządzania?

BB: Moim marzeniem jest turkusowa organizacja, samozarządzająca się. Lubię pracować z ludźmi, których lubię i którzy lubią mnie, pomagają sobie wzajemnie, którzy są szczęśliwi i czują się dobrze i bezpiecznie w miejscu pracy. Ludziom trzeba dawać obowiązki, wyznaczać zadania i cele, ale wierzę, że bardzo ważne jest, aby mogli je wykonywać maksymalnie samodzielnie.

Dzisiaj zostawiłam sobie wyznaczenie strategii, pozyskiwanie klientów oraz śledzenie przepisów podatkowych, ale organizacja w zasadzie sama się zarządza, pracownicy dostają narzędzia, mają jasno określone cele. Na pewno pomaga to, że moje dwie najbliższe współpracowniczki, szefowe pionów, są ze mną ponad 20 lat. Większość zespołu to ludzie z co najmniej kilkuletnim stażem w Badeście. 

Jestem zwolennikiem elastyczności, wolności i sprawczości. Maksymalnie dajemy wolność, ale wykorzystujemy do tego narzędzia i procedury. Mamy rozbudowane mechanizmy kontrolne, które mają zapewnić bezpieczeństwo Badeście i jej klientom.

Ufam ludziom od pierwszego momentu, daję kredyt zaufania każdemu kogo spotykam i w zdecydowanej większości się nie zawodzę. Wierzę, że ludzie w większości są dobrzy i warto im ufać. Lubię skracać dystans, ale podchodzę do wszystkich z szacunkiem. Uważnie słucham i pytam. Lubię rozumieć motywację pracownika. 

EBB: Jak zbudować dobry zespół?

BB: Dobrze dobrać ludzi i poczekać dwadzieścia lat (uśmiech). Kieruję się intuicją, wybieram ludzi, którzy mają wartości spójne z moimi i firmy. Szukam też ludzi, którzy mnie uzupełnią, mają kompetencje, których ja nie mam. 

Polecam też zatrudnienie dobrej agencji HR, żeby w sposób profesjonalny zbadać kompetencje zespołu. Ważne jest zrozumienie ról w zespole, kto wymyśla strategię i celę, kto je realizuje a kto kontroluje. Jeśli chcę wprowadzić zmianę to muszę przygotować odpowiednio zespół uwzględniając kompetencje i charakter poszczególnych osób.

Głęboko wierzę w szkolenia miękkie. Dobry właściciel firmy, przedsiębiorca powinien zbudować swoją samoświadomość, potem zbudować świadomość zespołu kierowniczego a potem zejść na niższe szczeble. Trzeba stwarzać pracownikom takie warunki, żeby chcieli z nami zostać na dłużej.

Dobry leadership w zespole jest wtedy kiedy pomagasz współpracownikom, żeby rośli i nie boisz się, że urosną bardziej od Ciebie.

EBB: Kiedy myślisz o swojej firmie, to co czujesz?

BB: Jestem zadowolona z miejsca, w którym jestem. Jestem dumna, że potrafiłam zbudować świetną firmę, że przyciągnęłam bardzo dobrych ludzi, którzy chcą ze mną pracować.  Że mamy taki wysoki standard pracy i współpracy z klientami. 

Wierzę, że pomagamy klientom i potrafimy ich przyciągnąć i zatrzymać, wielu z nich jest z nami ponad 20 lat. To niezwykle budujące, kiedy widzę jak firmy naszych klientów rozwijają się razem z nami. Dla mnie zmiana to rozwój. Najważniejsze dla mnie w prowadzeniu firmy to wolność, szczerość i szacunek. 

Jestem też szczęsliwa, kiedy widzę oszczędności, których nie widzi jeszcze klient. Zwykłą poradą można przebudować komuś biznes, rozwinąć czy wesprzeć działania. Głęboko wierzę, że jestem jest w stanie uporządkować procesy w firmach, które do mnie przychodzą. Cieszę się kiedy mogę wygenerować klientom realne oszczędności czy zyski. 

EBB: Co jest dla Ciebie sukcesem?

BB: W życiu najważniejsza jest dla mnie rodzina, moje dzieci, wspieranie ich w rozwoju. Jestem dumna z tego jak je wraz z mężem wychowaliśmy. Moja córka skończyła w tym roku finanse na Oxfordzie, syn rozpoczął właśnie studia na pierwszym roku informatyki. To oczywiście ich sukcesy, ale często za sukcesem dziecka stoją też wspierający, głęboko zaangażowani w ich rozwój rodzice. 

Cieszę się też, że mimo szybkich czasów, zaangażowania w sprawy zawodowe i rodzinne, znalazłam czas na działalność społeczną, również w zakresie edukacji. Poza działalnością w PHIG, od kilkunastu lat wspieram Społeczną Szkołę Podstawową nr 16 STO, najpierw jako członek zarządu odpowiedzialny za finanse – skarbnik, teraz jako przewodnicząca komisji rewizyjnej. 

Potrafię zarządzać finansami innych ale także swoimi. Mam głęboką potrzebę bezpieczeństwa finansowego i to, że moja rodzina czuje się bezpieczna postrzegam jako nasz, wspólny z mężem, sukces.

Podejmuję się bardzo wymagających zadań i lubię trudne wyzwania. Cieszę się, że pracuję z ludźmi, którzy, tak jak ja, są odważni. W księgowości i podatkach nie ma takiej rzeczy, której nie mogę razem z moim zespołem wykonać. 

Sukces to dla mnie odwaga, zdolność do adaptacji do stale zmieniających się warunków i rozwój. 

Barbara Bajorek – Współzałożycielka i właścicielka Biura Rachunkowego Badesta w Warszawie, które od ponad 20 lat świadczy usługi z zakresu księgowości, doradztwa podatkowego, kadr i płac dla polskich i zagranicznych klientów.

Emilia Bartosiewicz – Brożyna – redaktor naczelna LadyBusiness.pl, założycielka i prezes Lady Business Club, ekspert osobistego PR w internecie, pomysłodawczyni plebiscytu dla kobiet biznesu Lady Business Awards. Od 2011 roku łączy samotne liderki i motywuje je do świadomego budowania swojej rozpoznawalności.

barbara bajorek | kancelaria podatkowa warszawa | Tell Your Story

Czytaj także