„Macierzyństwo” Stanisława Wyspiańskiego idzie pod młotek.

„Macierzyństwo” Stanisława Wyspiańskiego idzie pod młotek. To dopiero druga okazja, aby takiej rangi dzieło Wyspiańskiego można było kupić na aukcji. Licytacja odbędzie się w Domu Aukcyjnym DESA Unicum już 14 grudnia. Cena wywoławcza wynosi 800 tys. złotych. Szacuje się, że obraz może zostać sprzedany nawet za 1,4 do 2 milionów złotych.

macierzynstwo

Malarz, pisarz, scenograf, dramaturg, grafik, ilustrator, typograf, architekt. Nie sposób wymienić wszystkie dziedziny, którymi zajmował się Stanisław Wyspiański. Jego krótkie życie wypełniała pasja tworzenia. Kiedy nie miał już władzy w rękach, do ramion kazał przywiązywać sobie deski, a do nich narzędzia do rysowania. Kiedy nie mógł już malować, dyktował utwory literackie. Zmarł w wieku 38 lat.

Mimo krótkiego życia, Wyspiańskiemu udało się zawładnąć zbiorową wyobraźnią Polaków. Pozostawił po sobie pastele, które są najważniejszymi w polskiej sztuce przedstawieniami dzieci i domowych, kameralnych scen. Tak jak Jan Matejko, u którego zresztą Wyspiański uczył się zawodu, przedstawił subiektywną wizję historii, tak Wyspiański zawładnął zbiorową wyobraźnią w tej dziedzinie. Sugestywność wizji dzieciństwa, umiejętność uchwycenia chwili i bezgraniczna czułość dla własnych dzieci (bo to właśnie je portretował najczęściej) czynią te pastele jednymi z najważniejszych malarskich interpretacji dzieciństwa w sztuce europejskiej.

„Macierzyństwo” to przedstawienie żony artysty – Teodory Teofili Pytko, trzymającej na rękach jedno z trojga ich dzieci. Z dzieła „promieniuje” niezwykłe uczucie jakim Wyspiański darzył swoją rodzinę. W „Macierzyństwie” Wyspiańskiemu udało się zachować równowagę między „aktorami” sceny. Dziecko z czułością wtula się w matkę, znajdując ukojenie. Teodora, widziana z profilu, przytula synka i zamyka oczy. W ten sposób odcinają się od otaczającego ich świata, który w tej konkretnej chwili mógł nie mieć dla nich wielkiego znaczenia. Z licznych relacji, pozostawionych przez współczesnych artyście wynika jasno, że państwo Wyspiańscy byli dobrymi i czułymi rodzicami.

„Macierzyństwo” przez długie lata było uznane za zaginione, pierwszy raz pojawiło się na aukcji w 2007 roku. Warto zwrócić uwagę na fakt, że tak ważne „dziecięce” dzieło artysty nigdy wcześniej nie było wystawiane na sprzedaż. Po 10 latach wraca na rynek. Cena wywoławcza pracy wynosi 800 tys. złotych. Szacuje się, że kwota wylicytowana może osiągnąć od 1,4 mln do nawet 2 mln złotych. Dzieło pójdzie pod młotek już 14 grudnia na aukcji Sztuka Dawna, na której znajdą się prace najwybitniejszych artystów XIX wieku, początków wieku XX oraz międzywojnia.

Aukcja: 14 grudnia, godz. 19, Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Marszałkowska 34-50, Warszawa