Baterie ładuję poprzez nowe wyzwania i współpracę z ludźmi – wywiad z Aldoną Talaga – Działocha

Do dalszego działania motywują mnie efekty mojej pracy. Kiedy widzę, że to, co robię jest dobre, że skutek i cel zamierzony jest osiągnięty, że niemożliwe nie istnieje - wtedy jestem zmotywowana do dalszej pracy. Motywują mnie także pozytywni ludzie, których spotykam na swojej drodze - mówi Aldona Talaga Działocha - założycielka Stowarzyszenia Świadomi w biznesie w wywiadzie z Emilią Bartosiewicz - redaktor naczelną LadyBusiness.pl

aldona talaga - działocha

Emilia Bartosiewicz: Świadomi w biznesie – czym dla Ciebie jest świadomość przedsiębiorców?

Aldona Talaga – Działocha: Świadomość to dla mnie takie poczucie większego bezpieczeństwa, że wiem co robię i jakie są tego konsekwencje.

Świadomość przedsiębiorców to szansa na przetrwanie i rozwój. Może to brzmi mocno trywialnie, ale trudno się z tym nie zgodzić. Jeżeli przedsiębiorca prowadzi biznes i poprzestaje na tym co już wie i czego nauczył się do tej pory, to początek jego końca, wymazywania gumką jego istnienia z rynku. Wierzę, że na sukces trzeba cały czas pracować, a ta praca to rozwój nie tylko w swojej branży, ale także ten osobisty.

EB: Skąd pomysł na stworzenie takiej organizacji? Jaki jest jej cel?

ATD: Nie wiem skąd w głowie rodzą się takie pomysły, ale ważne żeby je realizować. To dzięki obecności w Lady Business Club, niesamowitej energii dziewczyn poczułam, że bez względu na trudności trzeba realizować plan. Tak było z założeniem Stowarzyszenia, wiedziałam czego chcę, a pomysł, jak dokładnie to zrobię, przyszedł później. Ludzie i najbliższe otoczenie są dla mnie bardzo ważne i dlatego skupiam się na lokalnym rynku.

Dużo pracuję z przedsiębiorcami i wiem, że prowadzeniem firmy to duże wyzwanie. Sprzedaż, pracownicy, klienci i nieustannie zmieniające się prawo, dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej, sprawia, że zaczynamy się gubić w tym wszystkim. Próba ogarnięcia tego na bieżąco, powoduje często zmęczenie materiału i zniechęcenie. W takiej sytuacji dobrze mieć wsparcie osób, tych najbliższych, tych „z podwórka”, to właśnie z nimi dzielić się i wzajemnie się uczyć. Dlatego postawiłam na organizację społeczną, w której działamy non profit.

Każdy daje coś z siebie, to w czym jest najlepszy i tak tworzymy piękne i wartościowe spotkania. Budujemy relacje, pozwalamy zaprezentować się lokalnym przedsiębiorcom, którzy potem współpracują ze sobą. Marzenia się spełniają, a cele realizują. Taka idea spotyka się z pozytywnym odbiorem wśród gości jakich zapraszamy i małymi krokami przekonujemy do siebie również lokalnych przedsiębiorców. Trzecia konferencja i kilkanaście szkoleń przeprowadzonych w ciągu dwóch lat to dla nas ogromny sukces.

Prowadzenie Stowarzyszenia to mnie również ogromne doświadczenie biznesowe, spojrzenie z innej perspektywy. Tutaj celem nie jest zysk tylko misja – dotarcie do określonej grupy osób i przekonanie ich do naszych działań i do siebie.

EB: Bardzo mocno angażujesz się w działania stowarzyszenia promującego pracę Interim Managerów. Dlaczego?

ATD: To właśnie nieustanne poszukiwania otwierają mi kolejne drzwi, a ja bez wahania wchodzę jeżeli czuję, że mi się to podoba. Sama idea interimu bardzo mi się podoba i mocno jej kibicuję. Dzisiaj specjalizacja jest niezwykle ważna. Interim Manager właśnie to daje – doświadczonego eksperta na jakiś określony czas. To firma decyduje na jaki czas go potrzebuje. Myślę, że instytucja Interim Managera staje się w Polsce coraz bardziej popularna. To przychodzi z krajów mocno rozwiniętych. W Niemczech czy Anglii firmy bazują już w dużej mierze na projektach Interim.

EB: Wiele razy rozmawiałyśmy, że uwielbiasz pracować jako zewnętrzny ekspert, właśnie jako Interim Manager. Wchodzisz do firmy i już widzisz co możesz zaproponować, co warto zmienić. To Twój talent?

ATD: Im więcej zastanawiam się nad własnym talentem tym bardziej czuję, że to właśnie jest mój talent. Bardzo szybko nawiązuję relacje z ludźmi, sprawy finansowo – księgowe są dla mnie oczywiste. Rozmowa z Zarządem, przegląd ksiąg, umów i jestem już w domu (uśmiech). Szybko identyfikuję się z firmą i zarządzam finansami jak swoimi. Bardzo lubię pracować, lubię inspirować ludzi, lubię dobrą atmosferę w pracy i wyciągam z pracowników to co najlepsze.

Baterie ładuję poprzez wyzwania i współpracę z ludźmi.

EB: Czy z Twojej perspektywy lepiej zatrudnić pracownika, wyszkolić go czy lepiej opłaca się zatrudnić eksperta z zewnątrz na konkretny czas i efekt?

Jak w większości przypadków odpowiedź brzmi „to zależy”. Znam wielu interimów, którzy naprawdę są fachowcami w swojej dziedzinie i mogą wnieść ogromną wartość do firmy. Trzeba pamiętać, że Interim Manager wchodzi i działa, bo ma płacone za efekt, a nie za to, że jest.

Kolejnym jego atutem jest niezależność i bezstronność w działaniu. Z mojej perspektyw to bardzo ważne.

Podczas jednej z konferencji odpowiadałam na pytanie: Czy w tak krótkim okresie, na jaki zatrudniony jest Dyrektor Finansowy – Interim, można przekonać do siebie ludzi, można zdobyć ich zaufanie i być efektywnym? Odpowiedziałam – Tak, zdecydowanie można. Pamiętajmy, że Interim wnosi swoje know-how i nie zabiera ze sobą tego co wniósł do firmy, to zostaje do wdrożenia. Zatrudnienie pracownika i wyszkolenie go jest jak najbardziej potrzebne, tylko pytanie ile mamy czasu i jaką gwarancję, że się sprawdzi. Interim to większy wydatek dla firmy, ale wartość dodana jest na pewno tego warta. Polecam takie rozwiązanie.

aldona talaga - działocha

EB: Co Cię motywuje do dalszego działania?

ATD: Do dalszego działania motywują mnie efekty mojej pracy. Kiedy widzę, że to, co robię jest dobre, że skutek i cel zamierzony jest osiągnięty, że niemożliwe nie istnieje – wtedy jestem zmotywowana do dalszej pracy. Motywują mnie także pozytywni ludzie, których spotykam na swojej drodze. Lubię wyzwania i lubię kiedy mogę się rozwijać.

EB: Jesteś w biznesie od ponad 20 lat, „zaliczyłaś korporację”, masz własną firmę, pracujesz na konkretnych kontraktach i celach. Z Twojej perspektywy, co jest najtrudniejszym wyzwaniem w biznesie?

ATD: W biznesie najtrudniejsze jest to, co jest w nim najlepsze – ludzie. Mogą dawać siłę i motywację, ale mogą też dużo zabrać. Można mieć niesamowite pomysły, ogromny potencjał i chęci, a jedno „nie bo nie” rozwala to wszystko. W haśle „ludzie” zawierają się różne ich role: pracownicy, przełożeni, partnerzy, klienci.

Z moich obserwacji widzę, że bardzo trudno pracuje się z ludźmi zamkniętymi na dialog i trwający w swoim przekonaniu jako tym najlepszym. Sami sobie często robią krzywdę, bo nie są gotowi na zmianę, na słuchanie, na zrobienie czegokolwiek inaczej. Trudno też dzisiaj się wyróżnić. Trzeba mieć niezwykłą siłę i wiarę w siebie, swoje wizje i stanowczo postawione cele aby zawalczyć o rynek.

Dzisiaj rządzi specjalizacja, ale trudno też przetrwać ten czas, w którym trzeba odpuścić pozostałe elementy z portfela swoich usług czy produktów. Nie każdy ma odwagę.

EB: Bardzo angażujesz się w działania na rzecz lokalnych przedsiębiorców, dlaczego? 

ATD: Bardzo dobrze czuję się w swoim mieście bo to dobre miejsce. To od nas zależy jakie ono jest i jak je widzimy. Kiedy słyszę dookoła, że to „dziura”, że tu się nic nie dzieje i najlepiej wyjechać, to jest mi po prostu smutno. Tutaj dzieje się bardzo dużo, jeśli tylko ktoś chce to zauważyć. Ostrów Wielkopolski kulturą i sportem stoi mocno, więc postawiłam na to, na czym znam i czuję się najlepiej – na biznes i relacje. Wymagam, ale od siebie najbardziej. Nieustannie się rozwijam, poszukuję nowych wyzwań i odpowiedzi na zadawane sobie pytania. Kieruję się intuicją, słucham ludzi i ich historii, tak uczę się życia. Wierzę w ludzi i ich dobre intencje. Odnajduję przyjemność w dzieleniu się wiedzą i doświadczeniem.

Wiesz, często pada w moim kierunku pytanie po co to robię – jeśli myślisz o Stowarzyszeniu oczywiście – skoro na tym nie zarabiam. Dzisiaj widzę, że im częściej mnie pytają tym mniej się nad tym zastanawiam. Robię to co lubię, bo mam z tego ogromną satysfakcję, bo rozwijam siebie. Poznaję fantastycznych ludzi, daje mi to dobrą energię. Życie dało mi wiele dobrego – dlatego duże oddaję dla równowagi.

Aldona Talaga – Działocha – właścicielka biura rachunkowego oraz kancelarii doradztwa biznesowego Consallex. Założycielka Stowarzyszenia Świadomi w Biznesie, inicjatorka i organizator konferencji dla przedsiębiorców „Bądź Świadomym Przedsiębiorcą.

Od ponad 20 lat zajmuje się finansami przedsiębiorstw, doświadczenie zdobyła w polskich i międzynarodowych organizacjach, jako Główna Księgowa, Dyrektor Finansowy czy Dyrektor Zarządzający. Dzisiaj jako niezależny menadżer współpracuje z firmami na zlecenia i w projektach interimowych, budując zespoły finansowo – księgowe, wdrażając systemy ERP i koordynując oraz nadzorując aspekty finansowo – podatkowe w przedsiębiorstwach. Jako doradca sukcesyjny pomaga przedsiębiorcom w wyborze najlepszej formy prowadzenia działalności gospodarczej, mając na uwadze bezpieczeństwo właścicieli i ich majątku.

Emilia Bartosiewicz: redaktor naczelna LadyBusiness.pl, założycielka Lady Business Club, właściciel firmy Imagine Yourself Sp z o.o., ekspert osobistego PR w internecie.